Home Blog Full Width

CIEPŁO SYSTEMOWE NARZĘDZIEM POLITYKI ENERGETYCZNO-KLIMATYCZNEJ CZ. 1 Sticky

Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Polska należy do grupy krajów UE w których dostarczanie ciepła z wykorzystaniem systemów ciepłowniczych stanowi najbardziej istotny sposób pokrywania potrzeb na ciepło.

Jacek Szymczak,
prezes IGCP

fot. IGCP

Zgodnie z informacjami pochodzącymi z ostatniego Spisu Narodowego z roku 2011, około 42 proc. gospodarstw domowych korzysta z ciepła systemowego. Jako że ta forma zaopatrzenia w ciepło jest domeną miast, w tej grupie odbiorców końcowych jego udział wynosi prawie 60 proc. Jest wiele aglomeracji, gdzie udział ten sięga nawet 80 proc. Na znaczącą pozycję ciepła systemowego w zaopatrzeniu w ciepło wpływa między innymi fakt, że jest to jedno z najważniejszych narzędzi dla kreowania gospodarki niskoemisyjnej, między innymi dzięki pozytywnemu skonsumowaniu „efektów skali”. Dotyczy to obszarów: technologicznego, ekonomicznego i ekologicznego – w zakresie ograniczania i likwidacji zarówno wysokiej jak i niskiej emisji. W obszarze oddziaływania ciepłownictwa systemowego oprócz obiektów mieszkalnych jest znacząca liczba obiektów użyteczności publicznej, oświatowych, służby zdrowia, kultury oraz usługowych, których liczba i ogrzewana powierzchnia rośnie z roku na rok.

Biorąc pod uwagę potencjał sektora, jak również fakt, że jest to sektor interdyscyplinarny, można wskazać przynajmniej sześć ważnych obszarów społeczno-gospodarczych, w których ciepłownictwo systemowe odgrywa istotna rolę:
– klienci/odbiorcy końcowi – konieczny wzrost świadomości pozwalający na przeprowadzanie reform, poprzez prowadzenie długoterminowych programów edukacyjnych kształtujących racjonalne zachowania,
– budynki – dążenie do redukcji zużycia energii przez budynki, dekarbonizacja budynków nie jest celem samym w sobie,
– efektywność energetyczna – odnosi się do obszarów produkcji i dystrybucji ciepła w zakresie poprawy efektywności energetycznej,
– ochrona środowiska – analizowana z dwóch punktów widzenia:
emisji ze źródeł podmiotów gospodarczych (odniesienie do dyrektyw IED i MCP) oraz niskiej emisji (z indywidualnych pieców),
– bezpieczeństwo energetyczne – ważne z nie tylko z uwagi na pewność dostaw ciepła, ale również z punktu widzenia sektora elektroenergetycznego. Bezpieczeństwo to oznacza możliwości budowy nowych źródeł kogeneracyjnych (CHP ), co pozwala na uzupełnienie mocy w systemie elektroenergetycznym Polski i redukcje skutków wyłączeń awaryjnych w elektrowniach oraz zwiększenie elastyczności systemu (CHP plus akumulatory ciepła),
– polityka paliwowa – niezbędne jest szerokie podejście do struktury paliwowej zapewniające bezpieczeństwo energetyczne oraz właściwe wykorzystywanie krajowych zasobów paliw, co oznacza również zwiększenie niezależności energetycznej wszystkich państw UE.

Ciepłownictwo systemowe stanowi zatem efektywne narzędzie realizacji wielu celów krajowej i unijnej polityki energetyczno-klimatycznej.

grafika: Jacek Gonciarz/Studio Graficzne Svart

IGCP O PLANIE NA RZECZ ENERGII I KLIMATU Sticky

Do 18 lutego trwały konsultacje dokumentu „Krajowy plan na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030” (KPEiK). Swoje uwagi w imieniu branży ciepłowniczej zgłosiła Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie, podkreślając m.in. że określone w projekcie krajowe cele mogą być zbyt niskie w stosunku do celów zawartych w polityce energetyczno-klimatycznej całej unii.

Ponadto pozytywnie oceniając uwzględnienie ciepłownictwa systemowego w projekcie ciepłownicy wskazali na niewystarczające wykorzystanie jego potencjału w kontekście współpracy z sektorem elektroenergetycznym i w walce z niską emisją.

Przedstawiony do konsultacji projekt Krajowego Planu na rzecz energii i klimatu ma zapewnić rzetelne, wszechstronne, racjonalne pod względem kosztów, przejrzyste i przewidywalne zarządzanie unią energetyczną i działaniami w dziedzinie klimatu, które zagwarantuje osiągnięcie założeń i celów unii energetycznej na rok 2030 oraz w perspektywie długoterminowej, zgodnie z Porozumieniem paryskim z 2015 r. w sprawie zmian klimatu. Jego opracowanie wynika z obowiązku nałożonego na państwa członkowskie UE rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zarządzania unią energetyczną i działaniami w dziedzinie klimatu. Finalna wersja polskiego dokumentu ma zostać zgłoszona do Komisji Europejskiej w terminie do 31 grudnia 2019 r.

Krajowe założenia i cele

Projekt polskiego dokumentu bazuje na zaniżonych celach dla udziału OZE (21 proc., podczas gdy Dyrektywa OZE mówi o celu 32 proc.) oraz efektywności energetycznej (na poziomie 23 proc. przy obowiązującym 32,5 proc.), stąd niebezpieczeństwo, iż w takiej formie projekt może wywołać zastrzeżenia KE.

Według Ministerstwa Energii nadal jedynym instrumentem wspierającym poprawę efektywność energetycznej ma być system „białych certyfikatów”, co biorąc pod uwagę negatywne doświadczenia z jego działaniem, jest zawężeniem narzędzi i środków. Obecny system jest nie tylko kosztotwórczy, ale również niewydolny organizacyjnie i nie przynoszący wymiernych efektów poprawy efektywności w tych obszarach, które są najbardziej oczekiwane. IGCP stoi na stanowisku, które wyrażała już wcześniej w ramach kolejnych nowelizacji przepisów z zakresu efektywności energetycznej, że dla uzyskania racjonalnych kosztowo i realnych fizycznie efektów konieczne jest rozszerzenie wachlarza środków, z wykorzystaniem systemu dobrowolnych zobowiązań czy systemu podatkowego lub innych zachęt finansowych.


NASA/Goddard/Flickr

Według ciepłowników rozwój ekologicznych i efektywnych systemów ciepłowniczych jest istotnym narzędziem obniżenia emisji gazów cieplarnianych oraz poprawy efektywności energetycznej, przyczyniając się także do zrównoważonego rozwoju miast i poprawy jakości powietrza oraz wsparcia gospodarki o obiegu zamkniętym. W 2017 r. tylko 20 proc. systemów spełniało kryterium efektywnego energetycznie systemu ciepłowniczego lub chłodniczego. Jest to poziom dalece niesatysfakcjonujący i odbiegający od potencjału Polski w tym zakresie. Dlatego dla mobilizacji działań i narzędzi oraz środków w tym zakresie, zasadne jest określenie w KPEiK mierzalnego i ambitnego celu jakim jest „Wszystkie systemy ciepłownicze do 2030 r. powinny osiągnąć status efektywnych systemów zgodnie z definicją zawartą w ustawie Prawo energetyczne.” Zwiększenie liczby efektywnych energetycznie systemów ciepłowniczych i chłodniczych przede wszystkim powinno nastąpić poprzez rozwój źródeł kogeneracyjnych i OZE. Projekt dokumentu nie uwzględnia natomiast potencjału rozwoju kogeneracji także w aspekcie bezpieczeństwa energetycznego oraz dywersyfikacji krajowych źródeł energii elektrycznej. Tymczasem przy wykorzystaniu technologii kogeneracyjnej realnym jest wygenerowanie 3-4 tys. MWe w perspektywie do 2030 roku. Oznacza to realne wsparcie dla sektora elektroenergetycznego w kraju ( nowe źródła w sposób stabilny produkujące energię elektryczną ) ale również racjonalną dywersyfikację nośników energetycznych ( systematyczny wzrost udziału gazu oraz różnego rodzaju OZE ). Już dzisiaj energia elektryczna produkowana w kogeneracji stanowi ok.14 proc. w całym systemie. Koniecznym jest zapewnienie warunków dla co najmniej podwojenia tego udziału.

Polityki i działania

Według ciepłowników ważnym narzędziem poprawy jakości powietrza i walki z niską emisją będzie rozwój i modernizacja ciepłownictwa, w tym w szczególności poprzez budowę efektywnych energetycznie systemów ciepłowniczych. Na terenach, na których istnieją techniczne i ekonomiczne warunki dostarczenia ciepła z systemu ciepłowniczego, odbiorcy w pierwszej kolejności powinni korzystać z ciepła systemowego, o ile nie zastosują bardziej ekologicznego rozwiązania. W 2015 r. do sieci ciepłowniczej na obszarach miejskich przyłączonych było 61 proc. gospodarstw domowych – celem jest sukcesywne zwiększanie tego wskaźnika. Aktualnie istnieje obowiązek podłączenia do efektywnego energetycznie systemu ciepłowniczego, ale tylko dla obiektów, których przewidywana szczytowa moc cieplna instalacji i urządzeń do ogrzewania wynosi co najmniej 50 kW. Obowiązek ten powinien zostać rozszerzony na wszystkie scentralizowane systemy ciepłownicze, w odniesieniu do wszystkich obiektów budowlanych. Zwiększenie liczby przyłączonych odbiorców i odchodzenie od indywidualnego ogrzewania tam gdzie zlokalizowana jest sieć, przyczyni się do walki z niską emisją, a jednocześnie zwiększy się komfort życia mieszkańców dotychczas wykorzystujących piece na paliwa stałe. Równocześnie powinno być zapewnione funkcjonowanie mechanizmu egzekwowania obowiązku przyłączenia obiektów do sieci ciepłowniczej w trakcie procesu budowlanego, co umożliwi powszechną realizację tego obowiązku. W celu pełnego wykorzystania ciepła systemowego, w tym kogeneracji, w rządowej Strategii rozwoju i transformacji ciepłownictwa powinny być szczegółowo określone działania legislacyjne i pozalegislacyjne, narzędzia i środki dla realizacji tego celu. Jako element niezbędny do zrealizowania celów w tym zakresie jest stworzenie (a nie jedynie rozważenie) także mechanizmów wsparcia dla przebudowy infrastruktury wewnętrznej w budynkach. W zakresie efektywnej ochrony powietrza ciepłownicy wskazują na konieczność wprowadzenia zasady łączenia w jednorodne obszary zurbanizowane indywidualnych projektów likwidacji palenisk węglowych z wykorzystaniem ciepła systemowego.

Eksperci podkreślają też, iż KPEiK wąsko patrzy na wachlarz możliwych do wykorzystania technologii OZE, nie wspominając o potencjale energetycznym energii słonecznej, odpadowej i termicznej utylizacji odpadów komunalnych.

Ocena skutków planowanych polityk i środków

Założenia realizacji zaproponowanego w KPEiK scenariusza nie w pełni pokrywają się z celami UE w perspektywie 2030. Co więcej w przypadku ciepłownictwa niesłusznie zakłada się, że wzrost celu krajowego zostanie oparty tylko na ciepłownictwie systemowym, co jest niezgodne z obszarem energetycznym, jakim jest ciepłownictwo, a skutkowałoby niekorzystnie ekonomicznie dla odbiorców ciepła systemowego. Cele UE w ciepłownictwie powinni realizować wszyscy uczestnicy „rynku ciepła”, a nie tylko zawodowi dostawcy ciepła.

Ocena skutków planowanych polityk i środków Założenia realizacji zaproponowanego w KPEiK scenariusza nie w pełni pokrywają się z celami UE w perspektywie 2030. Co więcej w przypadku ciepłownictwa niesłusznie zakłada się, że wzrost celu krajowego zostanie oparty tylko na ciepłownictwie systemowym, co jest niezgodne z obszarem energetycznym, jakim jest ciepłownictwo, a skutkowałoby niekorzystnie ekonomicznie dla odbiorców ciepła systemowego. Cele UE w ciepłownictwie powinni realizować wszyscy uczestnicy „rynku ciepła”, a nie tylko zawodowi dostawcy ciepła.

Autor: Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie
Opr. Agnieszka Kołogrecka
Fot. Chuckyeager/Flickr
Fot. Pixabay

NOWY PROGRAM PILOTAŻOWY “CIEPŁOWNICTWO POWIATOWE” Sticky

Wybrane przedsiębiorstwa ciepłownicze otrzymują z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej informację oraz zaproszenie do pilotażowego programu „Ciepłownictwo Powiatowe”. To instrument wsparcia, który wynika z potrzeby dostosowywania się do zaostrzających norm emisyjnych oraz ograniczenia negatywnego wpływu na środowisko polskiego sektora ciepłowniczego na szczeblu powiatowym.

Program kierowany jest do średnich przedsiębiorstw ciepłowniczych (do 50 MW), w których większościowym udziałowcem są jednostki komunalne. Warunkiem otrzymania wsparcia jest zrealizowanie inwestycji, która pozwoli na wcześniejsze dostosowanie się do wymogów UE.

W najbliższych latach polskie ciepłownictwo systemowe musi zrealizować szereg, niezwykle kapitałochłonnych, inwestycji w zakresie odpylania, odsiarczania i odazotowania instalacji, aby dostosować się do restrykcyjnych wymogów unijnych. Konkretnie chodzi tu o sprostanie przepisom tzw. Dyrektywy IED (dotyczącej emisji przemysłowych), aktualnych konkluzji dotyczących najlepszych dostępnych technik (tzw. Konkluzje BAT) oraz normom emisyjnym wynikającym z Dyrektywy o średnich źródłach spalania (tzw. Dyrektywa MCP). Według szacunków nakłady niezbędne na dostosowanie bloku energetycznego do nowych standardów wynoszą ok. 30-40 mln zł dla źródeł poniżej 50 MW, ok. 100 – 150 mln zł (dla 500 MW) oraz 300-600 mln zł dla (1000 MW).

Ciepło systemowe okrywa aż 42 proc. krajowego zapotrzebowania na ciepło (15 mln odbiorców i 21 tys. km długość sieci ciepłowniczych). Likwidacja nieefektywnych i najbardziej trujących indywidualnych źródeł ciepła i podłączenie odbiorców do sieci ciepła systemowego jest jednym z najbardziej skutecznych i efektywnych ekonomicznie mechanizmów działania na rzecz czystego powietrza i ograniczania niskiej emisji. Oprócz korzyści środowiskowych i ekonomicznych rozwój ciepła systemowego wpłynie na poprawę bezpieczeństwa energetycznego, a także będzie przeciwdziałał zjawisku ubóstwa energetycznego.

Jednym z podstawowych czynników ograniczających możliwość rozwoju systemów ciepłowniczych jest to, że przepisy pozwalają na udzielenie pomocy publicznej jedynie na modernizację systemów spełniających definicję „efektywnego systemu ciepłowniczego” (czyli takiego, w którym do produkcji ciepła lub chłodu wykorzystuje się co najmniej: w 50 proc. energię z OZE lub w 50 proc. ciepło odpadowe lub w 75 proc. ciepło pochodzące z kogeneracji lub w 50 proc wykorzystujące połączenie ww. energii i ciepła). W Polsce prawie 90 proc. systemów ciepłowniczych nie spełnia tego warunku. Dotyczy to głównie przedsiębiorstw w mniejszych miastach do 100 tys. mieszkańców.

Problem „nieefektywności” oraz braku możliwości ubiegania się o pomoc publiczną dotyczy głównie ciepłownictwa „powiatowego”.

W dużych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców 100 proc. ciepła jest produkowane w oparciu o efektywne systemy. Zatem problem „nieefektywności” oraz braku możliwości ubiegania się o pomoc publiczną dotyczy głównie ciepłownictwa „powiatowego”. Przekształcenie nieefektywnego systemu w efektywny oraz sprostanie unijnym standardom emisyjnym wymaga kapitałochłonnych inwestycji, których realizacja z uwagi na słabą kondycję finansową mniejszych przedsiębiorstw (zwłaszcza tych komunalnych), bez dostępu do zewnętrznych źródeł finansowania jest niemalże niemożliwa. pilotażowy program wsparcia „Ciepłownictwo Powiatowe” skierowany został tylko do 130 przedsiębiorstw o całkowitej mocy cieplnej do 50 MW, w których większościowym właścicielem są jednostki samorządu lub miasta i w których udział prywatnego kapitału nie przekracza 30 proc.

Program wdrażany będzie do 2025 roku. Jego budżet oszacowano na 500 mln zł, z czego 300 mln zł będzie niskooprocentowanym wsparciem zwrotnym, a 150 mln bezzwrotnym finansowaniem (pożyczki umarzane do wysokości 5 mln zł oraz dotacje do 30 proc. kosztów kwalifikowanych lub do 50 proc. kosztów przy inwestycjach w technologię ORC pozwalającą na wykorzystanie ciepła o niskich parametrach np. odpadowego lub energii geotermalnej).

„Ciepłownictwo Powiatowe-pilotaż” oferuje wsparcie dla przedsięwzięć z zakresu: ograniczenia lub uniknięcia szkodliwych emisji do atmosfery, zmniejszenia zużycia surowców pierwotnych, poprawy efektywności energetycznej, nowych źródeł ciepła i energii elektrycznej, modernizacji i rozbudowy sieci ciepłowniczych oraz energetycznego wykorzystania zasobów geotermalnych.

Autor: Bogusław Regulski, wiceprezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie
Opr. Agnieszka Kołogrecka
fot. Sebastian Marek/Flickr

CARBON TRACKER: RENTOWNOŚĆ WĘGLA BĘDZIE SPADAĆ

Znany think-tank koncentrujący się na branży energetycznej, Carbon Tracker, opublikował najnowszy raport, którego główną tezą jest rosnąca niewydolność finansowa źródeł energii opalanych węglem.

Zgodnie z przedstawioną opinii publicznej analizą w tym roku aż 46 proc. elektrowni węglowych będzie nierentowna. W 2030 r. liczba ta wzrośnie do 52 proc. Badanie obejmowało 6,7 tys. czynnych instalacji.

Analitycy Carbon Tracker twierdzą również, że pogorszenie koniunktury ekonomicznej związane z pandemią koronawirusa chwilowo może wzmocnić trend budowy instalacji węglowych w krajach takich jak Chiny. Jednak długofalowo, w ujęciu dekady i dłużej, regulacje środowiskowe pozostaną silne, a rozwój OZE będzie przyspieszać.

Fot. Pixabay

PGE OPTYMALIZUJE SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ

Zarząd PGE Polskiej Grupy Energetycznej podjął decyzję o zamykaniu projektów o niezadowalającej stopie zwrotu, w szczególności niezwiązanych bezpośrednio z podstawową działalnością Grupy, oraz zobowiązał wszystkie spółki z Grupy PGE do działań optymalizacyjnych i racjonalizacyjnych.

Podjęta przez zarząd PGE decyzja wynika z zapowiadanego przez Wojciecha Dąbrowskiego, prezesa zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej, przeglądu projektów prowadzonych w Grupie PGE pod kątem ich zasadności, rentowności, efektywności i przydatności.

Zarząd zobowiązał wszystkie spółki z Grupy PGE do niezwłocznego podjęcia działań optymalizacyjnych i racjonalizacyjnych oraz skoncentrowania się na zadaniach bezpośrednio związanych z prowadzoną działalnością w uzgodnieniu z PGE Polską Grupą Energetyczną S.A. – informuje Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

Zarząd PGE polecił także, aby spółki z Grupy PGE dążyły do zwiększenia wysokości marż, ograniczały wydatki szkoleniowe oraz dokonały przeglądu projektów sponsorskich pod kątem ich zasadności i wartości wizerunkowej dla Grupy PGE.

Jednocześnie zarząd PGE zastrzega, że ograniczenia nie dotyczą wsparcia finansowego systemowej pomocy szpitalom i placówkom medycznym w walce z COVID-19 prowadzonej przez administrację rządową.

Decyzja zarządu związana jest z wynikami analizy korzyści projektów realizowanych w Grupie PGE oraz zmianami zachodzącymi w otoczeniu gospodarczym, społecznymi biznesowym branży energetycznej. Zarząd PGE kierował się przede wszystkim wynikami finansowymi i operacyjnymi Grupy Kapitałowej PGE za 2019 r.,w szczególności wynikiem netto, który wyniósł -3,9 mld zł, notowaniami giełdowymi akcji PGE na Giełdzie Papierów Wartościowych, a także negatywnym wpływem epidemii koronawirusa na sytuację gospodarczą w Polsce i na Świecie, ze szczególnym uwzględnieniem konsumpcji energii elektrycznej.

Jednocześnie zarząd podtrzymuje realizację zapowiadanych działań, czyli utrzymanie pozycji lidera w Polsce w energetyce wiatrowej na lądzie, również dzięki przejęciom, a także osiągnięcie pozycji lidera w energetyce wiatrowej na morzu. Grupa PGE chce również umacniać ciepłownictwo i rozwijać ten obszar, by utrzymać pozycję lidera na tym rynku. Na najbardziej zaawansowanym etapie przygotowania do realizacji jest projekt budowy nowej Elektrociepłowni Czechnica.

Obecnie finalizowane są prace na budowie lądowych farm wiatrowych o łącznej mocy ponad 97 MW. Projekt pozwoli zwiększyć moc zainstalowaną farm wiatrowych PGE o 18 proc. do 647 MW.

Równolegle realizowany jest projekt rozwoju morskich farm wiatrowych. Plany Grupy PGE to osiągnięcie mocy 2,5 GW do 2030 roku. PGE realizuje także Program PV, który zakłada wybudowanie instalacji fotowoltaicznych o łącznej mocy 2,5 GW do 2030 roku. Grupa PGE kontynuuje również prace związane z budową dwóch nowych bloków gazowo-parowych o łącznej mocy 1400 MW w Elektrowni Dolna Odra. Planuje także zwiększać liczbę Instalacji Termicznego Przetwarzania Odpadów, które pozwalają na produkcję energii elektrycznej i ciepła z odpadów, a jednocześnie rozwiązują problem z ich zagospodarowaniem. Grupa PGE stawia również na magazynowanie energii i zagospodarowanie ubocznych produktów spalania (UPS), co oznacza zintensyfikowanie działań na rzecz gospodarki obiegu zamkniętego.

Źródło: PGE

Fot. PGE

450 MLN EURO NA KLIMAT. NABÓR DO PROGRAMU LIFE 2020

Komisja Europejska ogłosiła nowe rozdanie w Programie LIFE. Środki to 450 mln euro na projekty związane ze środowiskiem i klimatem. Mogą one zostać wykorzystane m.in. do zmniejszenia emisyjności firm ciepłowniczych.

W podprogramie na rzecz środowiska KE czeka na fiszki projektowe, czyli noty koncepcyjne, do 14 lub 16 lipca 2020 r. (w zależności od priorytetu), a potem na pełne wnioski tych, którzy będą najlepsi – do lutego 2021 r. (nie podano jeszcze konkretnej daty). Termin obowiązujący dla projektów na rzecz klimatu, gdzie ubieganie się o dofinansowanie jest jednoetapowe (tylko pełny wniosek), to 6 października 2020 r. Wyznaczone daty brzegowe są dłuższe niż zazwyczaj, bo KE wzięła pod uwagę trudne funkcjonowanie potencjalnych wnioskodawców w czasie pandemii COVID-19 i duże wyzwanie, jakim będzie udział w tegorocznym naborze.

Zmiany dotyczą też procesu składania wniosków i otwierają nowe możliwości. Przewidziano bezpośrednie konsultacje koncepcji projektu z doradcami EASME (niebawem ruszy rejestracja na stronie KE). Jest też dobra wiadomość dla potencjalnych beneficjentów z sektora biznesu. Podmioty prywatne nie będą zobowiązane do przeprowadzania otwartych przetargów na zamówienia powyżej 135 tys. euro. Ponadto – wspierając małe lokalne podmioty, które nie mogą być współbeneficjentem LIFE, ale odegrają istotną rolę w osiąganiu celów danego projektu – beneficjent będzie mógł przyznać im dotacje.

W tegorocznych wytycznych uwzględniono również specjalny rozdział dotyczący przedsiębiorstw rozpoczynających działalność. To zachęta dla większych firm do spojrzenia na realizację projektu LIFE jako potencjalnego inkubatora dla nowych, małych przedsiębiorstw. Do tej pory start-upy nie kwalifikowały się jako beneficjenci koordynujący z powodu ograniczonej zdolności finansowej. Teraz – ze swoim know-how – będą mogły wykonywać kluczowe zadania we współpracy z większą firmą. To szansa rozwoju dla start-upówa a duża firma – uzyskując przy kooperacji dostęp do wiedzy – ograniczy swoje ryzyko dzięki wsparciu LIFE.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) pełni rolę Krajowego Punktu Kontaktowego LIFE na podstawie porozumienia z Ministerstwem Klimatu, które z kolei jest instytucją wdrażającą Program LIFE w Polsce.

– Od 11 lat współfinansujemy najlepsze polskie eko-przedsięwzięcia, którym Bruksela otwiera drogę do realizacji. To już 83 projekty, na które przeznaczyliśmy ponad 300 mln zł. W tym roku nie tylko Komisja Europejska, ale i my przygotowaliśmy szereg udogodnień dla tych, którzy sięgną po unijne fundusze. Wkrótce je ogłosimy – zapowiada Wiceprezes NFOŚiGW Artur Lorkowski. – Ze względu na COVID-19 zrezygnowaliśmy z Dnia Informacyjnego LIFE, ale podzielimy się wiedzą i doświadczeniem podczas szkoleń online, które odbędą się jeszcze w kwietniu – wyjaśnia.

Program podzielony jest na dwa podprogramy, z których każdy ma trzy obszary priorytetowe. Działania na rzecz środowiska obejmują: 1) Ochronę środowiska i efektywne gospodarowanie zasobami, 2) Przyrodę i różnorodność (przede wszystkim ochrona przyrody w ramach sieci Natura 2000, ale także ochrona innych zagrożonych gatunków) oraz 3) Zarządzanie i informację w zakresie środowiska. Priorytety na rzecz klimatu to: 1) Łagodzenie zmian klimatu, 2) Dostosowanie się do skutków zmiany klimatu i 3) Zarządzanie i informacja w zakresie klimatu.

LIFE to duża szansa na pozyskanie środków przez firmy ciepłownicze walczące o niższą emisję w swoich instalacjach.

Źródło: NFOŚiGW

Fot. Pixabay

SYSTEM ENERGETYCZNY BEZPIECZNY MIMO KORONAWIRUSA

PSE pełniące rolę Operatora Systemu Przesyłowego w Polsce, wdrożyły szereg działań organizacyjnych i prewencyjnych, których celem jest zabezpieczenie niezakłóconego przesyłu energii elektrycznej i bezpieczeństwa energetycznego kraju podczas epidemii koronawirusa w Polsce i Europie. System pracuje bezpiecznie w całej Polsce.

W PSE uruchomione zostały procedury prewencyjne na wypadek utraty ciągłości działania Spółki, a powołany pod koniec stycznia Zespół Kryzysowy we współpracy z Zarządem, na bieżąco monitoruje rozprzestrzenianie się choroby i podejmuje niezbędne działania, adekwatne do zaistniałej sytuacji. Przeprowadzone zostały analizy, prognozy i scenariusze rozwoju epidemii i jej skutków dla Spółki wraz z rekomendacją przedsięwzięć niezbędnych dla zapewnienia zachowania ciągłości działania Polskich Sieci Elektroenergetycznych, a tym samym niezakłóconej pracy Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.

Zagrożenie epidemiologiczne traktujemy poważnie i już w styczniu – jako jedni z pierwszych – uruchomiliśmy działania prewencyjne. W myśl przepisów prawa energetycznego odpowiadamy za nieprzerwaną pracę KSE. Stąd konieczność troski o bezpieczeństwo naszych pracowników – choroba jednego pracownika może oznaczać kwarantannę całego zespołu. Dlatego już w pierwszej połowie lutego ograniczyliśmy wyjazdy zagraniczne i udziały w konferencjach – prawdopodobnie jako pierwsi w Polsce – mówi Eryk Kłossowski, prezes zarządu PSE.

Od tego czasu na terenie obiektów PSE wdrożono restrykcyjne środki ostrożności przeciwdziałające zarażeniu wirusem. Wprowadzona została wzajemna separacja lokalizacyjna kluczowych zespołów w każdej jednostce organizacyjnej. Przeprowadzono segmentację budynków mieszczących krytyczne stanowiska pracy – Krajową Dyspozycję Mocy, Obszarowe Dyspozycje Mocy oraz Regionalne Centra Nadzoru, a także kluczowych pracowników odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo i niezawodne działanie sieci telekomunikacyjnej w ten sposób, by uniknąć mieszania ruchu osobowego pracowników back office’u i tych krytycznych jednostek.

Zmieniono organizację pracy we wszystkich lokalizacjach i jednostkach organizacyjnych spółki, aby dostosować ją do wymogów stanu epidemii – tam gdzie było to możliwe, wprowadzono pracę zdalną. Obecnie, dzięki doposażeniu pracowników w sprzęt mobilny oraz zaimplementowaniu bezpiecznych rozwiązań informatycznych, pracę z domu świadczy 1340 osób. Spółka została przygotowana także na ewentualną konieczność skoszarowania kluczowych pracowników.

Źródło: PSE

Fot. Pixabay

GŁÓWNE CELE CIEPŁOWNICTWA W HORYZONTACH 2030 I 2050 R.

Dla transformacji branży ciepłowniczej kluczowe są dwie daty graniczne – 2030 i 2050 r. Wynikają one z zaostrzającej się polityki klimatycznej Unii Europejskiej, która będzie wymuszać zmianę paliwa w instalacjach ciepłowniczych.

Docelowo cały obszar Unii Europejskiej (bez podziału na poszczególne państwa) powinien być w połowie stulecia neutralny klimatycznie. To sytuacja, w której emisje generowane przez gospodarkę będą bilansować się z ich pochłanianiem przez lasy i nowe technologie takie jak instalacje wychwytywania i składowania CO2 (Carbon Capture and Storage).

Polska podczas szczytu Rady Europejskiej w grudniu 2019 r. co prawda nie zobligowała się do wyznaczenia 2050 r. jako daty granicznej dla osiągnięcia neutralności klimatycznej, ale niewykluczone, że niebawem to uczyni. Wynika to m.in. ze wstępnych założeń nowego unijnego „Planu Marshalla”, który ma stanowić panaceum na gospodarcze problemy Starego Kontynentu wywołane pandemią koronawirusa. Środki delegowane do państw członkowskich mają być wedle pojawiających się doniesień w jakimś zakresie powiązane z walką o obniżenie emisji CO2.

Z tego względu branża ciepłownicza jak i inne emisyjne sektory są zmuszone podjąć wysiłek modernizacyjny:

• Od 1 stycznia 2021 r. konieczne będzie „zazielenienie” lub „usłonecznienie” źródeł produkujących ciepło dla nowych budynków tak, by udział węgla wynosił w nich maksimum 45 proc.
• Kolejno do 2022, 2024 i 2040 r. trzeba będzie dostosować źródła ciepła do nowych norm emisji pyłów NOx i SOx przed końcem derogacji tj. wyłączeń przyznanych sektorowi na specjalnych zasadach przez Komisję Europejską w ramach dyrektyw IED i MCP.
• Do 2025 r. konieczna będzie zmiana instalacji o mocy do 20 MWt w taki sposób by stanowiły miks 50% udziału kogeneracji i OZE.
• Do 2030 r. należy zredukować emisję CO2 o 40 proc. względem 1990 r.
• Do 2030 r. udział OZE w strukturze wytwarzania ciepła powinien sięgnąć 32 proc. Oznacza to wzrost o 1,1 proc. do 1,3 proc. rocznie.
• Do 2030 r poprawa efektywności energetycznej powinna wynieść 32,5 proc., a więc wzrastać o 0,8 proc. rocznie.
• Do 2050 r. należy zdekarbonizować budynki w kierunku osiągnięcia przez nie neutralności klimatycznej.

Więcej na ten temat w raporcie IGCP.

Fot. Pixabay

POWRACA TREND WZROSTOWY NA RYNKU UPRAWNIEŃ?

Po okresie spadków cen uprawnień do emisji CO2 sytuacja zaczyna się stabilizować i widać trend wzrostowy. 

Pandemia koronawirusa wywołała gigantyczne problemy gospodarcze na całym świecie. Większość gospodarek dotkniętych nową chorobą prawdopodobnie znajdzie się w recesji. W Europie stanowiącej epicentrum COVID-19 sytuacja jest szczególnie dotkliwa. W tym kontekście nie powinny dziwić spadki na rynku uprawnień CO2, które sięgnęły poziomów 14 euro za tonę (w trzeciej dekadzie marca) dając wytchnienie licznym aktywom wytwórczym opartym o węgiel.

Jednak sytuacja powoli zaczyna się stabilizować. Od 31 marca widać tendencję wzrostową. Dzisiejsza aukcja przeprowadzona w imieniu Polski została rozliczona po kursie 20 euro. Warto w tym kontekście przypomnieć, że to dla wielu polskich spółek próg bólu i granica rentowności. Innymi słowy mimo trwającej pandemii problem wysokich kosztów ponoszonych z powodu polityki klimatycznej m.in. przez branżę ciepłowniczą może powrócić.

Tymczasem minister klimatu, Michał Kurtyka, poinformował na łamach serwisu Energia News, że „nie mamy na tym etapie sygnałów o działaniach Komisji Europejskiej w zakresie w zakresie krótkoterminowych zmian w systemie handlu emisjami (…) Niemniej gdy trudna sytuacja będzie się utrzymywać, będziemy proponować Komisji wprowadzenie doraźnych rozwiązań mogących wpłynąć na poprawę sytuacji” – skonkludował polityk.

Fot. Pixabay

KE PRZEDSTAWIA DANE O ENERGII I GAZIE ZA 4Q 2019 R.

Komisja Europejska opublikowała najnowsze raporty dotyczące rynków gazu i energii elektrycznej, które obejmują czwarty kwartał 2019 r. Zawierają one szeroki zakres danych na temat dostaw i zużycia energii elektrycznej oraz gazu w UE.

Raport o rynku energii elektrycznej pokazuje, jak wytwarzanie energii elektrycznej z paliw stałych (węgiel plus węgiel brunatny) w UE spadło o 26% rok do roku w czwartym kwartale 2019 r. (lub o 39 TWh w wartościach bezwzględnych), przy wyraźnym przejściu na odnawialne źródła energii (+29 TWh) i niewielkim wzroście na rzecz gazu (+9 TWh). Zmiany te oznaczają, że udział energii odnawialnej w miksie energetycznym UE wyniósł 35%.

Ciepła pogoda i spowolnienie aktywności gospodarczej przyczyniły się do wymiernego spadku popytu (-7 TWh). Średnia cena hurtowa w całej UE spadła do 43,9 EUR / MWh, co stanowi spadek o 7% w porównaniu z poprzednim kwartałem. Patrząc na cały 2019 r., sektor energii elektrycznej w UE zmniejszył emisję gazów cieplarnianych o około 12% m.in. dzięki wyższemu wytwarzaniu energii ze źródeł odnawialnych.

Raport dotyczący rynku gazu podkreśla, w jaki sposób import gazu netto wzrósł o 8% rok do roku (8,1 mld m3) w czwartym kwartale. Tłumaczy również dlaczego całkowity rachunek za import gazu znacznie spadł (29%) w związku ze spadkiem cen gazu o 36%. Dostawy rosyjskie stanowiły 39% importu gazu spoza UE. Po raz pierwszy w czwartym kwartale 2019 r. LNG stało się drugim źródłem gazu do UE, pokrywając 28% całkowitego importu i przewyższając udział rurociągowych dostaw z Norwegii.

Źródło: Komisja Europejska

Fot. Pixabay

KURTYKA: EU ETS NA RAZIE BEZ ZMIAN

Minister Michał Kurtyka w wywiadzie udzielonym serwisowi Energia News stwierdził, że na razie nie widzi ruchów Komisji Europejskiej zmierzających do modyfikacji systemu handlu emisjami, który stanowi jądro polityki klimatycznej UE.

„Niewątpliwie będziemy mieli do czynienia z osłabieniem gospodarki i zapewne – podobnie jak to miało miejsce podczas ostatniego spowolnienia – na rynku pojawi się nadwyżka praw do emisji CO2. To w naturalny sposób powinno spowodować spadek tych uprawnień” – podkreślił minister klimatu, Michał Kurtyka, odnosząc się do wpływu polityki klimatycznej na działalność firm energetycznych i ciepłowniczych w Polsce.

„Nie mamy na tym etapie sygnałów o działaniach Komisji Europejskiej w zakresie w zakresie krótkoterminowych zmian w systemie handlu emisjami” – dodał polityk w wywiadzie udzielonym na potrzeby serwisu Energia News.

„Niemniej gdy trudna sytuacja będzie się utrzymywać, będziemy proponować Komisji wprowadzenie doraźnych rozwiązań mogących wpłynąć na poprawę sytuacji” – skonkludował Kurtyka.

Źródło: Energia News

Fot. Ministerstwo Klimatu

WZROST CEN CO2 PROBLEMEM CIEPŁOWNICTWA. KORONAWIRUS STRATEGICZNĄ PAUZĄ

Obniżka cen uprawnień CO2 spowodowana gospodarczymi efektami pandemii koronawirusa to jedynie strategiczna pauza dla firm ciepłowniczych. Dziś nic nie wskazuje na to by system EU ETS został złagodzony, a obciążenia z nim związane przestały być problemem dla sektora.

Polskie ciepłownictwo jest nadal mocno uzależnione od węgla. To surowiec emisyjny, a działania klimatyczne Unii Europejskiej są obliczone na jego wyeliminowanie z miksów energetycznych krajów członkowskich. Ponieważ Komisja Europejska nie może wpływać na nie bezpośrednio, działania te opierają się na systemie kar i zachęt, które w sposób jednoznaczny nie ingerują jednak w politykę poszczególnych stolic. W efekcie gospodarki europejskie takie jak Polska teoretycznie mogą pozostać przy węglu, ale będzie to oznaczało istotny wzrost kosztów, czyli zmniejszenie konkurencyjności.

Podstawowym narzędziem rugowania węgla ze Starego Kontynentu jest Europejski System Handlu Emisjami (EU ETS). Polega on na wprowadzeniu limitu łącznych emisji niektórych gazów cieplarnianych emitowanych przez instalacje objęte systemem. Z czasem limit ten jest obniżany, co sprawia, że łączne emisje spadają.

W ramach wyznaczonego pułapu firmy otrzymują lub kupują uprawnienia do emisji, którymi mogą handlować zgodnie ze swoimi potrzebami.

Co roku każde przedsiębiorstwo musi umorzyć liczbę przydziałów wystarczającą na pokrycie jego całkowitych emisji. W przeciwnym wypadku nakładane są wysokie grzywny. Jeżeli przedsiębiorstwo zmniejszy swoje emisje, może zatrzymać dodatkowe uprawnienia w celu pokrycia swoich potrzeb w przyszłości albo sprzedać je innemu przedsiębiorstwu, któremu tych uprawnień zabrakło.

Kwestia uprawnień do emisji CO2 stała się niezwykle paląca pod koniec 2018 r. Przekroczyły one wtedy barierę 20 euro za tonę. Dla większości firm posiadających moce wytwórcze oparte o węgiel była to cena zagrażająca rentowności prowadzenia działalności. Nie inaczej było w przypadku przedsiębiorstw ciepłowniczych.

2019 r. to nasilenie się tego problemu. Ceny uprawnień do emisji CO2 sięgnęły w szczytowym momencie niemalże 30 euro za tonę. Wpłynęło na to kilka czynników.

Przede wszystkim w 2019 r. wszedł w życie jeden z najważniejszych elementów reformy systemu EU ETS. Chodzi o mechanizm MSR (Market Stability Reserve). Docelowo powinien on wycofać z rynku około 1,6 mln uprawnień, które trafią do specjalnie utworzonej rezerwy (12% z nadwyżki z 2017 r. oraz 12% w kolejnych latach, jeśli nadwyżka wyniesie w danym roku ponad 833 mln jednostek EUA). W efekcie nastąpi wzrost cen uprawnień co przyśpieszy konieczność odchodzenia od węgla w gospodarkach Unii Europejskiej. To jeden z bezpośrednich powodów szybkiego i dużego wzrostu notowań, które boleśnie odbiły się na kondycji polskich firm, w tym ciepłowniczych.

Drugim elementem, który doprowadził do zmiany dynamiki wyceny uprawnień do emisji CO2 była zmiana przepisów, które spowodowały, że od 1 stycznia 2018 r. stały się one instrumentami finansowymi. Umożliwiło to wielu podmiotom inwestycyjnym ich spekulacyjne skupowanie i windowanie cen.

W 2019 r. nastąpiło połączenie dwóch trendów – wysokiego popytu na uprawnienia CO2 i wycofywania ich nadwyżek z powodu wdrożenia mechanizmu MSR. Zestawiając to zjawisko z polityką taryfową URE można dojść do przekonania, że nie zostało ono odpowiednio uwzględnione w wysokości taryf.

Wszystko wskazuje na to, że nadchodzące lata przyniosą jeszcze większe poziomy cenowe uprawnień do emisji CO2. Początek 2020 r. to globalne spowolnienie gospodarcze wywołane pandemią koronawirusa. Dziś jednak nic nie wskazuje na to by trend wzrostowy na rynku uprawnień został trwale zahamowany. W perspektywie dwóch – trzech lat problem powróci. Świadczą o tym m.in. pierwsze zręby europejskiego „Planu Marshalla”, który ma przywrócić Staremu Kontynentowi wzrost gospodarczy opierając się na kontynuacji dążenia ku niskoemisyjności.

Wygląda więc na to, że ciepłownictwo znajduje się dziś w okresie strategicznej pauzy, którą powinno dobrze wykorzystać.

Fot. Pixabay

VEOLIA STWORZY W POLSCE NOWĄ SPÓŁKĘ OBROTU

Zgodnie z informacjami agencji ISBnews Grupa Veolia ma stworzyć w Polsce jeszcze w tym roku spółkę obrotu.

“Powstanie tej nowoczesnej spółki w Grupie Veolii w Polsce to wprowadzenie nowej jakości na tym rynku. Jedna organizacja zajmująca się sprzedażą i obsługą klientów znacznie lepiej wykorzysta potencjał grupy. Przyniesie dodatkową korzyść klientom, którzy od jednego dostawcy otrzymają cały portfel produktów i usług w konkurencyjnych cenach oraz wsparcie i obsługę na najwyższym poziomie” – powiedział Frédéric Faroche, prezes Veolia Polska.

Nowy podmiot ma zarządzać w kompleksowy sposób sprzedażą Veolii.

Źródło: Opracowanie na podstawie informacji ISBnews

Fot. Veolia