Home Archive by category Ciepło systemowe

Ciepło systemowe

KREDYTY NA INWESTYCJE GAZOWE ZOSTANĄ WSTRZYMANE?

W Europejskim Banku Inwestycyjnym (EBI) toczy się obecnie dyskusja o zmianie jego strategii. Czy kredytowanie źródeł energii opartych na gazie ziemnym stanie się utrudnione? Jak wpłynie to na przyszłość ciepłownictwa?

Branża ciepłownicza w Polsce stoi dziś przed wielkim wyzwaniem modernizacyjnym. To proces, który musi zostać przeprowadzony w związku z silnym uzależnieniem całego sektora od węgla i pogłębiającą się polityką klimatyczną Unii Europejskiej (rosnące w szybkim tempie ceny uprawnień CO2). Z drugiej strony napotyka on na olbrzymi problem w związku z taryfami URE, które nie pozwalają firmom ciepłowniczym generować odpowiedniego poziomu zysków, z których można byłoby sfinansować konieczną transformację.

Nie wiadomo jak dokładnie będzie przeprowadzona zmiana technologiczna w całej branży, ale powinna się ona opierać się na gazie ziemnym. „Błękitne paliwo” będzie zastępować węgiel jako podstawowe paliwo w ciepłownictwie, a w dalekiej przyszłości zapewni to możliwość zmodyfikowania turbin w kierunku wodoru.

Dyskusja tocząca się obecnie w EBI dokłada to przytoczonej powyżej wizji poważny znak zapytania. Jest to instytucja z siedzibą w Luksemburgu, która posiada kapitał własny niezależny od budżetu unijnego i stanowi główne źródło taniego kredytu dla energetyki. W udzielaniu pożyczek kieruje się własną strategią, której naczelną zasadą jest wspieranie celów wyznaczanych przez Komisje Europejską. Te natomiast zmieniają się z kadencji na kadencję. Ursula von der Leyen, nowa przewodnicząca „europejskiego rządu” wyraźnie zaostrza cele klimatyczne stojące przed Europą roztaczając wizję szybkiej wędrówki gospodarek krajów członkowskich ku neutralności klimatycznej w 2050 r.

Dyskusja tocząca się w ramach Rady Dyrektorów EBI (składa się z jednego przedstawiciela z każdego państwa członkowskiego oraz przedstawiciela Komisji Europejskiej) jest pochodną tego stanowiska i dotyczy m.in. przyszłej dostępności taniego kredytu dla inwestycji opierających się na gazie ziemnym. 15 października nie udało się co prawda dojść do konsensusu w tej sprawie, ale rozmowy mają być kontynuowane w listopadzie.

Przeciwko ostrzejszemu stanowisku EBI w stosunku do „błękitnego paliwa” są kraje Europy Środkowej, ale także Niemcy. Powód jest prosty – gaz stabilizuje ich systemy energetyczne w procesie odchodzenia od węgla. Jednak pozostałe kraje unijne wydają się dziś nieprzejednane i próbują przeforsować zmiany proponując w zamian zwiększenie preferencyjnego kredytowania inwestycji w OZE w państwach silnie uzależnionych od kopalin.

Jak zakończy się cała sprawa? Nie wiadomo, ale branża ciepłownicza powinna się jej przyglądać z uwagą. EBI w nowej kadencji Komisji Europejskiej ma bowiem pełnić ważną rolą w ramach wdrażanego „zielonego ładu”. Może się ona okazać kluczowa w kontekście pozyskiwania taniego pieniądza na strategiczne inwestycje. A za takie należy uznawać przebudowę ciepłownictwa, które w Polsce ma ogromny potencjał.

Fot. ebi.org

PGE PRZEKSZTAŁCA ODPADY I CIEPŁO W ENERGIĘ

Grupa PGE rozbuduje rzeszowską Instalację Termicznego Przetwarzania z Odzyskiem Energii (ITPOE).

W ten sposób dwukrotnie zwiększy wydajność zakładu. Będą w nim spalane wysokokaloryczne odpady RDF, co pozwoli samorządowi walczyć również z zalewem śmieci. Działająca w Rzeszowie od roku spalarnia śmieci umożliwia przekształcanie ich w ciepło i energię elektryczną, z której korzystają mieszkańcy miasta. Tzw. kogeneracja jest bardzo korzystna z punktu widzenia samorządów, ponieważ pozwala ograniczyć emisję dwutlenku węgla i przyczynia się do poprawy jakości powietrza.

– Zdecydowaliśmy się na budowę drugiej nitki ITPOE w województwie podkarpackim, ponieważ deklarowana przez samorząd ilość odpadów jest na tyle duża, że pierwsza nitka – która działa już od kilku miesięcy – przestaje wystarczać. Stąd nasza decyzja, aby powstała również druga. Będziemy tam spalali nieco innego typu odpady, tzw. RDF, ponieważ te są dominujące i mają wyższą kaloryczność. Z naszego punktu widzenia jest to korzystne przedsięwzięcie, ponieważ ta kaloryczność pozwoli nam również zaspokajać potrzeby dotyczące produkcji ciepła, do czego elektrociepłownia w Rzeszowie jest przystosowana – mówi Ryszard Wasiłek, wiceprezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej ds. operacyjnych.

Instalacja Termicznego Przetwarzania z Odzyskiem Energii (ITPOE) w Rzeszowie działa już od października ubiegłego roku. Nowoczesny i ekologiczny obiekt służy unieszkodliwianiu odpadów komunalnych i pozwala odzyskiwać zawartą w nich energię w procesie termicznego przekształcania – co umożliwia produkcję energii elektrycznej i ciepła w procesie wysokosprawnej kogeneracji. Korzystają z nich jednostki samorządowe i mieszkańcy miasta.

Co istotne, kogeneracja, czyli proces technologiczny, który polega na jednoczesnym wytwarzaniu w elektrociepłowni energii elektrycznej i ciepła użytkowego, to jedna z najbardziej wydajnych metod przetwarzania energii pierwotnej, zapewniająca ponad 30-proc. oszczędności w porównaniu z wytwarzaniem energii i ciepła w systemie rozdzielonym. Dodatkowo jest bardziej ekologiczna, przyczynia się do ograniczania emisji dwutlenku węgla i poprawy jakości powietrza, dlatego jest korzystna z punktu widzenia samorządów.

PGE Polska Grupa Energetyczna i PGE Energia Ciepła podpisały w tym tygodniu z Marszałkiem Województwa Podkarpackiego list intencyjny, dotyczący rozbudowy ITPOE w Rzeszowie. Obiekt ma zostać rozbudowany o drugą nitkę technologiczną, co docelowo podwoi jego wydajność.

– Ta spalarnia działa już od kilku miesięcy i dotychczas funkcjonowała tylko jedna nitka, ponieważ obiekt został zaprojektowany kubaturowo. Podpisany właśnie list intencyjny służy temu, aby uruchomić drugą nitkę i wyposażyć ją w technologię spalania. Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie będziemy już ogłaszać przetarg na jej wykonanie. Liczymy na to, że ilość odpadów, deklarowana przez samorząd, będzie odpowiadała naszym potrzebom. Druga nitka będzie zaprojektowana do spalania odpadów typu RDF, mających dużo wyższą kaloryczność niż te, które spalamy obecnie – mówi Ryszard Wasiłek.

Planowana rozbudowa ITPOE w Rzeszowie o drugą nitkę zwiększy wydajność zakładu ze 100 tys. do 180 tys. ton odpadów rocznie. Zanim PGE przystąpi do realizacji projektu – niezbędne jest wykonanie analiz technicznych i ekonomicznych, które będą uwzględniać sytuację na rynku odpadów możliwych do termicznego przetworzenia w ITPOE.

– Celem tej inwestycji jest przede wszystkim poprawa jakości życia mieszkańców Podkarpacia, utylizacja odpadów, które nas zalewają. Tą inwestycją wpisujemy się w likwidację niskiej emisji, tego typu inwestycje pozwalają nam żyć w czystym środowisku – mówi Wojciech Dąbrowski, PGE Energia Ciepła.

– Druga linia oznacza poprawę ochrony środowiska, ponieważ odzysk energii, który następuje w trakcie spalania odpadów jest wykorzystywany do produkcji ciepła i energii elektrycznej. Jest to energia tania, która będzie też wpływała na kształtowanie cen na rynku – dodaje Władysław Ortyl, Marszałek Województwa Podkarpackiego.

Aktualnie zakład w Rzeszowie utylizuje ok. 100 tys. ton odpadów, jego rozbudowa ma natomiast tę liczbę podwoić. Inwestycja ma się zakończyć w ciągu około dwóch lat od zakończenia formalności, które są niezbędne na tym etapie projektu.

– Jesteśmy na początkowym etapie, potrzebujemy uzyskać zgodę naszego właściciela, aby móc ją rozpocząć. Jednak najpierw musimy mieć zapewnione dostawy paliwa w odpowiednim wolumenie i odpowiedniej jakości. Stąd to porozumienie zawarte z samorządem województwa podkarpackiego, który zobowiązał się, że pomoże nam odebrać od sąsiednich gmin taką ilość odpadów, które zapewni nam paliwo do tej instalacji – mówi Wojciech Dąbrowski.

– Na pewno zarówno obecnie działająca inwestycja, jak i ta planowana, poprawią jakość życia mieszkańców, pozwolą lepiej zagospodarować odpady i przyczynią się do poprawy jakości środowiska – podsumowuje marszałek Władysław Ortyl.

Źródło: Newseria

Fot. Własne

SMO(K)G WAWELSKI POSKROMIONY? “PIERWSZY SUKCES KRAKOWA”

Przykład Krakowa pokazuje, że o ile udaje się dzięki determinacji i konsekwencji niwelować najważniejsze zanieczyszczenie powietrza, a więc niską emisję, o tyle nadal jest problem z uderzeniem w drugiego największego winowajcę w dużych aglomeracjach miejskich – transport.

W Sieci pojawiła się bardzo ciekawa mapa obrazująca początek „sezonu smogowego” w południowej Polsce. Jest dość zadziwiająca ponieważ olbrzymi obszar, który na mapie symbolizuje obszar miasta Krakowa, odwzorowano kolorem zielonym, który symbolizuje niski poziom zanieczyszczeń powietrze. Zwykle dominowała na tym terenie krwista czerwień, a dawna stolica Polski była uważana za królestwo smo(k)gu wawelskiego. Skąd zatem tak spektakularna zmiana?

Przede wszystkim są to pierwsze efekty obowiązującej od września uchwały antysmogowej przewidującej zakaz palenia węglem i drewnem na terenie miasta. Jest ona bardzo restrykcyjna i dotyczy pieców, palenisk, ale także kominków czy dużych stacjonarnych grillów.

Kraków nie spoczywa jednak na laurach i kontynuuje swoją walkę z zanieczyszczonym powietrzem. Jak stwierdził w rozmowie z portalem Nowoczesne Ciepłownictwo, Marian Łyko, prezes MPEC Kraków: przy pomocy środków unijnych wdraża się kolejne projekty uderzające w smog. Tworzona jest m.in. miejska mapa ciepła, która wyznaczy priorytety rozwoju sieci ciepłowniczych, tak by objęły one najbardziej zagrożone zanieczyszczonym powietrzem obszary. W tej chwili dostęp do ciepła ma już 65% mieszkańców Krakowa, który staje się wzorem dla innych miast w Polsce.

Dawna stolica Polski, która mimo początku sezonu smogowego mocno opiera się temu zjawisku pokazuje, że konsekwencja w działaniu przynosi szybkie i odczuwalne efekty. Nie trzeba czekać wielu lat by poczuć różnicę. Warunkiem koniecznym osiągnięcia sukcesu są jednak działania radyklane – takie jak w przypadku uchwały antysmogowej. Nie zawsze spotykają się one z przychylnością mieszkańców. Próby wprowadzenia strefy niskoemisyjnej dla transportu na krakowskim Kazimierzu zakończyły się niepowodzeniem. Od 1 stycznia br. miała ona dawać prawo wjazdu do popularnej dzielnicy mieszkańcom (swoimi dotychczasowymi pojazdami bez żadnych ograniczeń) oraz przedsiębiorcom (do końca 2025 r. – później musieliby się wyposażyć w samochody niskoemisyjne) i taksówkom (bez ograniczeń do końca 2025 r.). Poza nimi wjazd miały mieć jedynie pojazdy elektryczne, napędzane wodorem lub gazem CNG. Jednak pomysł miał krótki żywot – strefa przestała obowiązywać 22 września, ale zdążyła pokazać mimo krótkiego życia, że jako rozwiązanie ograniczające smog działa.

Przykład Krakowa pokazuje, że o ile udaje się dzięki determinacji i konsekwencji niwelować najważniejsze zanieczyszczenie powietrza, a więc niską emisję, o tyle nadal jest problem z uderzeniem w drugiego największego winowajcę w dużych aglomeracjach miejskich – transport. Bez ograniczeń dotyczących obniżenia emisji spalin z samochodów ostateczne pokonanie smogu będzie niemożliwe. Pytanie czy promocja i rozwój ekologicznego transportu zbiorowego da efekty podobne do stref niskoemisyjnych w dużych miastach. Osobiście śmiem wątpić.

Fot. Pixabay

PANDERA: POLSKA ENERGETYKA PRZED DWOMA WYZWANIAMI

Joanna Maćkowiak – Pandera, Prezes Forum Energii, podczas Kongresu Nowego Przemysłu, który odbył się dziś w Warszawie odniosła się do dwóch największych wzywań stojących przed polską energetyką. Jej zdaniem to walka o nową perspektywę budżetową i szeroka reforma rynku energii.

„Są dwa największe wyzwania, które czekają polską energetykę. Pierwsza to negocjacje wokół nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej. W naszym interesie powinno być pokazanie planu, który chcielibyśmy aby wsparła Bruksela i pomogła w jego realizacji. Uważam, że kluczowym elementem jest ciepłownictwo ze względu na to, że jest to obszar, na którym Kowalski by skorzystał. To kwestia nie tylko wytwarzania energii, ale także efektywności energetycznej” – stwierdziła Pandera.

„Drugie wyzwanie to szeroka reforma rynku energii, która powinna uwzględniać to wszystko na co zgodziliśmy się w ramach tzw. Pakietu Zimowego, unijnych regulacji, które przekształcają polską energetykę w najbliższym czasie, w horyzoncie 2030 r., w stronę energetyki niskoemisyjnej, elastycznej, zdecentralizowanej” – dodała Prezes Forum Energii.

SEKTOR CIEPŁOWNICZY KLUCZOWYM OBIEKTEM PRAC W PREZYDENCJI FIŃSKIEJ

W opinii Riku Huttunen’a „Osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. wymaga dekarbonizacji całej gospodarki, w tym „energochłonnego” sektora ciepłowniczego. Będzie to również wymagało współpracy na wszystkich szczeblach administracji, w tym władz lokalnych i UE.”

Riku Huttunen jest dyrektorem generalnym ds. energii w fińskim Ministerstwie Gospodarki i Zatrudnienia. Dla przypomnienia – Finlandia sprawuje obecnie sześciomiesięczną rotacyjną prezydencję w UE. Prezydencja fińska dąży do przyspieszenia dyskusji UE w celu ustalenia jasnej wizji UE neutralnej dla klimatu do 2050 r., ale aby osiągnąć ten cel, musi zdekarbonizować całą gospodarkę, w tym również sektor ciepłowniczy.

Ciepłownictwo często jest to pomijane w wielu planach. Powodem takiej sytuacji jest fakt, że sektor jest wciąż uważany za rozwiązanie na poziomie lokalnym lub regionalnym. Jednak myśląc o zasadach rynkowych i systemie handlu uprawnieniami do emisji, nie jest to tylko kwestia lokalna. Na krajowych i unijnych decydentach spoczywa odpowiedzialność za wdrażanie polityk i środków obowiązujących w sektorze ciepłowniczym w różnych środowiskach operacyjnych w Europie. Polityka UE w zakresie ogrzewania powinna umożliwić dekarbonizację i wdrożenie innowacyjnych technologii energetycznych, unikając jednocześnie ograniczeń technologicznych w sektorze ciepłowniczym” – powiedział Riku Huttunen.

W swojej wypowiedzi odniósł się również do uzgodnionego przez UE celu zwiększenia OZE w sektorze ciepłowniczym o 1,3% każdego roku (od 2021%) twierdząc, że: „To dobry początek. W rzeczywistości jednak obowiązek wygasa, gdy państwo członkowskie osiągnie 60% udziału OZE w ww. sektorach”.

Jednak nie był on do końca przekonany czy to rozwiązanie pozwoli zdekarbonizować sektor: „Zdecydowanie istnieją pewne wyzwania związane z dekarbonizacją sektora ciepłowniczego. Wspólnota UE powinna współpracować, także poprzez partnerstwa publiczno-prywatne, w celu znalezienia i opracowania dobrych, zrównoważonych i opłacalnych rozwiązań. W dłuższej perspektywie jedną ze ścieżek może być elektryfikacja sektora grzewczego. Ale technologia nie jest w tym przypadku jedyną wymaganą rzeczą. Na przykład indywidualnym właścicielom budynków często brakuje zarówno wiedzy, jak i finansowania, aby przeprowadzić przejście. Rozsądne źródła finansowania i rozpowszechnianie dobrych praktyk mogą być ważnymi narzędziami w tym zakresie”.

„Bitwa o dekarbonizację ogrzewania jest czasem przedstawiana jako pojedynek między odnawialną energią elektryczną a gazem. Ale czy te dwa rzeczywiście mogą ze sobą współpracować? Jak w tym kontekście pasuje ogrzewanie miejskie? W rzeczywistości ogrzewanie miejskie może odgrywać ważną rolę w transformacji energii. Ciepłownictwo może zapewnić dodatkową elastyczność systemu. Może być także opłacalnym rozwiązaniem i umożliwiać integrację sektora. Dobrym przykładem są pompy ciepła w sieciach ciepłowniczych, które mogą umożliwiać wykorzystanie odnawialnej energii elektrycznej. Gdy dostępna jest tania energia z wiatru lub ze słońca, można ją przechowywać w miejscu do magazynowania ciepła. Sektory ciepłownictwa, elektryczności i gazu mogą ze sobą współdziałać na wiele sposobów i naprawdę tego potrzebujemy. Gdy pojawią się nowe źródła energii cieplnej, taniej jest zintegrować je z systemem ciepłowniczym niż z wszystkimi budynkami indywidualnie.”

W odniesieniu do rynku ciepła w Finlandii podkreślił, że „Kraj jako jeden z liderów w zakresie ciepłownictwa nie tylko w UE, ale także na całym świecie w swoim podejściu opiera się na rynku bez regulacji cen ciepła i bez szczegółowych zasad polityki konkurencji na rynkach ciepła. Ogrzewanie miejskie konkuruje z ogrzewaniem indywidualnym, takim jak gruntowe pompy ciepła i kotły na biomasę. Stan zapewnia równe szanse, ale ostatecznie klienci mają swobodę wyboru lub zmiany źródła ogrzewania”.

Inteligentne systemy energetyczne i integracja sektora mogą przyspieszyć dekarbonizację szybciej, niż nam się wydaje. Wdrażanie zrównoważonej bioenergii tam, gdzie to możliwe, i łączenie jej z przemysłowymi pompami ciepła i rozwiązaniami w zakresie ciepła odpadowego w sieciach ciepłowniczych może załatwić sprawę. Jednak zadanie nie jest łatwe i musimy pracować w określony sposób, aby odnieść sukces. Inną kluczową kwestią jest umieszczenie klienta w centrum i pomoc w optymalizacji zużycia energii” – dodał.

Na koniec stwierdził, że: „Dzięki lepszej integracji systemów energetycznych – na przykład sektora energii elektrycznej i ogrzewania – można zmniejszyć emisje w opłacalny sposób. Temat integracji inteligentnego sektora był również omawiany przez ministrów energii UE na posiedzeniu Rady ds. Energii w dniu 24 września”.

Źródło: EURACTIV
Fot. Pixabay

WALKA Z KRAKOWSKIM SMOGIEM TRWA. POMOŻE MAPA CIEPŁA

Marian Łyko, Prezes MPEC Kraków, podkreśla, że walka z krakowskim smogiem cały czas trwa. Firma, którą reprezentuje prowadzi obecnie ofensywę, której celem jest przyłączenie do sieci ciepłowniczych 1/3 mieszkańców miasta.

„Uważam, że w tej chwili to co już zrealizowaliśmy w walce ze smogiem [jako MPEC Kraków – przyp. red.] to duża rzecz. Natomiast kontynuujemy działania planistyczne, organizacyjne, w tym pozyskiwanie finansowania dla projektów, które poprawiają jakość powietrza. Jednym z takich przedsięwzięć jest przygotowanie mapy ciepła Krakowa – to ważny dokument, który pokazuje jakie jest zapotrzebowanie na ciepło, w jakich rejonach oraz jakie działania należy wdrożyć by odpowiedzieć na zapotrzebowanie” – stwierdził Marian Łyko.

„Ciepło dla każdego nowego domu likwiduje określoną ilość zanieczyszczeń powietrza w Krakowie. Dlatego tak ważne jest objęcie siecią ciepłowniczą jak największej ilości mieszkańców. Jest to wielki wysiłek organizacyjny i finansowy. Realizujemy teraz duży program z udziałem środków z funduszu operacyjnego. Jest to skala prawie 650 mln zł. To pozwoli nam objąć siecią prawie 1/3 miasta Krakowa, jest to prawie 65% mieszkańców. Realizujemy także program ciepłej wody użytkowej tzw. ciepłej wody bez piecyka co obejmuje 35 tys. mieszkań. To wielka nasza rola i działanie, które podejmujemy w walce o ochronę środowiska” – dodał Prezes MPEC Kraków.

MINISTERSTWO ENERGII: POLITYKA KLIMATYCZNA UDERZA W CIEPŁOWNICTWO

Tomasz Świetlicki, Dyrektor Departamentu Elektroenergetyki i Ciepłownictwa w Ministerstwie Energii w rozmowie z portalem Nowoczesne Ciepłownictwo podkreśla, że polityka klimatyczna coraz mocniej uderza w sektor ciepłowniczy.

„Większość dużych przedsiębiorstw ciepłowniczych objęta jest systemem handlu emisjami EU ETS. Przedsiębiorstwa ciepłownicze otrzymują coraz mniejsze ilości darmowych uprawnień, w związku z tym, w połączeniu ze wzrostem cen tych uprawnień na rynku, coraz bardziej ten fragment polityki klimatycznej, oddziałuje na sektor ciepłowniczy” – twierdzi Tomasz Świetlicki, Dyrektor Departamentu Elektroenergetyki i Ciepłownictwa w Ministerstwie Energii.

„Możemy to dostrzec w wynikach przedsiębiorstw ciepłowniczych opublikowanych w ostatnim czasie przez URE. Na całe szczęście wyniki te cały czas są dodatnie i liczymy na to, że jest to tylko efekt przejściowy związany z gwałtownym wzrostem uprawnień. Natomiast to znajdzie najprawdopodobniej odzwierciedlenie w kolejnych taryfach w następnych latach i w związku z tym jest to duże wyzwanie przed przedsiębiorstwami ciepłowniczymi, aby umieć ten efekt zminimalizować w przeniesieniu na nowych odbiorców tak aby utrzymać konkurencyjność przy wykorzystaniu nowych technologii, które rozwijają się o docierają do odbiorców ciepła” – dodaje urzędnik.

KAPLAR: DIGITALIZACJA MOCNO DOTKNIE CIEPŁOWNICTWO

Zdaniem Artura Kaplara, prezesa Samson Sp. z o. o. digitalizacja to trend, który w nadchodzących latach bardzo mocno dotnie branżę ciepłowniczą.

„Digitalizacja to temat, nad którym pracujemy od dawna. Prowadzimy szerokie działania w tym zakresie. Ta tematyka wiąże się głównie z monitoringiem węzłów cieplnych – czyli z transmisją danych i możliwością zdalnego sterowania węzłami tak aby ich eksploatacja była optymalna. Pozwala to zużywać dokładnie tyle energii cieplnej ile jest potrzebne, oszczędzać ją” – stwierdził Artur Kaplar, prezes Samson Sp. z o. o.

„Digitalizacja to element, który będzie decydować czy przedsiębiorstwa ciepłownicze będą pracować efektywnie. Zapewni ona ekonomiczność dostarczania ciepła. Dzięki temu odbiorcy otrzymają dokładnie tyle ciepła ile potrzebują i za rozsądne pieniądze” – dodał menadżer.

CIEPŁOWNICTWO ZAMIAST ATOMU? ZBUDUJMY 4000 MW Z CIEPŁOWNI

Zamiast kosztownej budowy elektrowni atomowej warto zastanowić się nad rozbudową nowych ciepłowni na terenie Polski powiatowej. Nowe miejsca pracy, rozwój energetyki rozproszonej i przy okazji pozyskiwanie ciepła oraz poprawa jakości powietrza to tylko niektóre korzyści jakie można byłoby zyskać w ramach realizacji tego scenariusza.

Mimo braku decyzji politycznej ws. realnej kontynuacji budowy pierwszej w Polsce elektrowni atomowej, przedstawiciele rządu zapowiadają, że będzie ona filarem krajowego systemu energetycznego. Taki scenariusz zakłada zresztą także nadal pozostająca jedynie projektem propozycja strategii energetycznej Polski do 2040 r.

Być może po październikowych wyborach nastąpi przełom i rzeczywiście ktoś zechce wydać minimum 40-60 mld zł na uruchomienie atomu w naszym kraju (przy wsparciu Amerykanów?), choć pozostaję w tym temacie sceptyczny. Nie ulega jednak wątpliwości, że już dziś warto zastanowić się nad tym czym go zastąpić gdyby patowa sytuacja w zakresie inwestycji w energetykę jądrową miała się utrzymać.

Taka dyskusja jest ważna nie tylko w kontekście utrzymania w podstawie systemu energetycznego stabilnego źródła energii, ale także ceny za jaką będzie produkować energię (to kwestia paląca w kontekście rosnących cen uprawnień CO2) i korzyści jakie z procesu inwestycyjnego może odnieść cała gospodarka. Wydając olbrzymie pieniądze warto myśleć również o takich kwestiach jak podatność danej technologii na modyfikacje w przyszłości przy uwzględnieniu trendów legislacyjnych w UE czy rozwój Polski lokalnej.

W tym kontekście bardzo interesujący wydaje się pomysł dyskutowany w Izbie Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie. Chodzi o zbudowanie w relatywnie niedługim czasie 4000 MW z ciepłowni zamiast realizowania kosztownego projektu jądrowego (to liczba pojawiająca się w dyskusjach wewnątrz IGCP). Niosłoby to liczne korzyści: od możliwego uzyskania dużych środków z Unii Europejskiej na ten cel (wysoki poziom refinansowania), po wygenerowanie miejsc pracy na poziomie powiatów, uzyskanie bardziej rozproszonego profilu źródeł energii, ale także dodatkowego ciepła, co wpłynęłoby na poprawę jakości powietrza w wielu miejscowościach.

Budowa 4000 MW z ciepłowni to projekt, który byłby także kompatybilny z rządowymi planami rozbudowy terminalu LNG, budowy „pływającego gazoportu” (jednostki typu FSRU) i gazociągu Baltic Pipe. Energia byłaby generowana przez turbiny gazowe, ale surowiec nie pochodziłby z Rosji. Pozyskiwano by go albo z projektów dywersyfikacyjnych, które zostaną zrealizowane do 2022 r., albo z lokalnych złóż błękitnego paliwa, które nie nadają się do przemysłowej eksploatacji – jak w Gorzowie Wielkopolskim. Warto wspomnieć, że gaz jest w ujęciu urzędników Komisji Europejskiej tzw. paliwem przejściowym, ale do 2050 r. jego udział w miksach energetycznych krajów UE pozostanie znaczący.

To oczywiście jedynie koncepcja, niemniej wydaje się ona niezwykle atrakcyjna i o wiele bardziej realna aniżeli atomowe sny, które realizujemy bez powodzenia od wielu lat. Jej wdrożenie byłoby mniej kosztowne, szybsze, zgodne z potrzebami wynikającymi z członkostwa w Unii Europejskiej, korzystne dla równowagi systemu energetycznego i zdrowia Polaków. Dlatego warto rozmawiać na ten temat i inspirować oficjeli do zrewidowania swoich planów.

Fot. Pixabay

PREZES PGE EC: WALCZYMY O POPRAWĘ JAKOŚCI POWIETRZA W KRAKOWIE

Jak podkreśla Wojciech Dąbrowski, prezes PGE EC: firma aktywnie uczestniczy w walce ze smogiem. Dzięki umowie z MPEC Kraków – PGE EC znalazło się na froncie walki o czyste powietrze także w tym mieście. 

“Ciepłownictwo jest elementem ekosystemu miejskiego, którego jesteśmy bardzo aktywnym uczestnikiem. Jesteśmy aktorem zmian w miastach. Ściśle współpracujemy z samorządami, dystrybutorami. Naszym celem jest wzmacnianie i rozwijanie sieci ciepłowniczych” – stwierdza Dąbrowski..

“Chcemy klientom zapewniać bezpieczeństwo energetyczne w akceptowalnej dla nich cenie, ale także czyste powietrze. Tymi działaniami wpisujemy się w wielki program rządowy „Czyste powietrze”. Przeciwdziałamy smogowi” – dodaje prezes PGE EC.

“Działamy w wielu obszarach w mieście. W obrębie urbanistyki, wpływamy na programy zagospodarowania przestrzennego, na to w jakich kierunkach będziemy się rozwijać. Działamy także na rzecz ekologii. Produkujemy ciepło w instalacjach spełniających wyśrubowane normy środowiskowe” – dodaje Dąbrowski.

“Wspieramy także społeczności lokalne. Przeciwdziałamy ubóstwu energetycznemu. Prowadzimy akcję ogólnopolską „Dzielimy się ciepłem”. Wspieramy swoich najuboższych klientów, te środowiska, które nie radzą sobie finansowo. Pełnimy rolę największego przedsiębiorstwa ciepłowniczego, dla którego ważne są sprawy społeczne. Na dowód tych działań podpisaliśmy z MPEC Kraków umowę o wieloletniej współpracy, która zapewni współfinansowanie inwestycji rozwojowych MPEC-owi. Daje to pewność w zakresie rozwijania się miasta. Jesteśmy w siedemnastu lokalizacjach gdzie funkcjonują analogiczne porozumienia” – stwierdza prezes PGE EC.