Home Archive by category Ciepło systemowe

Ciepło systemowe

300 MLN ZŁ NA ODWIERTY GEOTERMALNE

Od 15 kwietnia do 30 września 2020 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej będzie czekał na wnioski od jednostek samorządu terytorialnego zainteresowanych dotacjami na realizację projektów geotermalnych. Nowy program przyczyni się do rozwoju geotermalnego potencjału Polski. Do rozdysponowania w pierwszej rundzie jest 150 mln zł (budżet to 300 mln zł).

Program „Udostępnianie wód termalnych w Polsce” będzie pomagał realizować przedsięwzięcia w zakresie poszukiwania i rozpoznawania złóż wód termalnych w celu ich udostępnienia do wykorzystania pozyskanego ciepła lub energii do ogrzewania.. Program przewidziany jest na pięć lat (2020-2025), ale umowy będą podpisywane do 2022 r.

Nabór wniosków odbędzie się w trybie konkursowym. O dotacje mogą ubiegać się jednostki samorządu terytorialnego lub ich związki.

W nowym programie Narodowy Fundusz stawia na bardziej racjonalne wydatkowanie środków oraz zmniejszenie komplikacji towarzyszących przygotowywaniu projektów robót geologicznych, przy jednoczesnym zwiększeniu liczby dotowanych odwiertów geotermalnych. Powinno to pozwolić na uzyskanie lepszych efektów w zakresie rozwoju geotermii przy mniejszych nakładach finansowych i mniejszym ryzyku udostępnienia zasobów wód termalnych. Po rozpoznaniu złóż termalnych kontynuacja przedsięwzięć może nastąpić w ramach programu priorytetowego NFOŚiGW „Polska Geotermia Plus”.

Geotermia to w polskich warunkach najlepsze, najczystsze odnawialne źródło energii. Jest zdecydowanie najbardziej ekologiczne. Oprócz tego, że jest bezemisyjne i nie generuje odpadów, ma też szereg innych zalet: jest w pełni dyspozycyjne, całkowicie bezpieczne, niekontrowersyjne, akceptowalne społecznie i nie ingeruje w krajobraz.

Źródło: NFOŚ i GW

Fot. Wikipedia

FORTUM: CIEPŁO ODPOWIEDZIĄ NA POTRZEBĘ REDUKCJI CO2

Koronawirus nie wpłynie na długoterminowy trend ograniczania emisji CO2. Dlatego Polska musi myśleć o narzędziach, które temu posłużą. Rozwój nowoczesnego ciepłownictwa jest doskonałym rozwiązaniem.

Co łączy Polskę i Chiny? Wyzwania zdrowotne! I nie chodzi jedynie o koronawirusa, ale o wyzwania związane z chorobami spowodowanymi nadmiernymi emisjami CO2. Paradoksalnie obecnie jedno zagrożenie redukuje drugie, na co wskazują dane agencji Bloomberg. Jednak nawet gdyby koronawirus spowodował w Polsce spadki emisji CO2 proporcjonalne do tych w Chinach, to wciąż byłoby za mało, by sprostać ogłoszonemu przez Komisję Europejską projektowi nowego Prawa Klimatycznego. Zakłada ono podniesienie i tak wyśrubowanych celów redukcji emisji CO2 z 40 – do nawet 55% do roku 2030 (w stosunku do poziomów z roku 1990). Jak zatem podejść do wyzwania w sposób konstruktywny, nie zdając się jedynie na skutki uboczne pandemii? Komentują eksperci Fortum.

Gdy w grudniu 2019 roku Rada Europy debatowała nad tym w jakim tempie doprowadzić do ograniczeń w emisjach CO2, Polska zwróciła uwagę na fakt, że w stosunku do innych krajów ma dużo trudniejsze zadanie do wykonania i dlatego powinna mieć prawo do tego, by unijne cele osiągać we własnym tempie. W pierwszej chwili wydawało się, że Polska uzyskała dla siebie „klimatyczny wyjątek” – podobny do tego, jaki dla Wielkiej Brytanii w latach 80-tych wywalczyła Margaret Thatcher, przy obliczaniu składki do unijnego budżetu.

Niestety ogłoszony z początkiem marca 2020 roku przez Komisję Europejska projekt nowego Prawa Klimatycznego wyjątek ten znosi. Obliguje on Polskę do przyspieszenia walki z emisjami C02 na równi
z innymi krajami, by już za 10 lat zredukować go do poziomu 55%, a nie jak dotychczas 40% (w stosunku do poziomów z roku 1990).

Czy to dużo? „To bardzo dużo” – uważa Arkadiusz Kosiel, dyrektor ds. regulacji i taryf w Fortum. „Redukcje, i to znaczne, w emisjach CO2 są możliwe – dowodem są Chiny, gdzie sytuacja kryzysowa wywołana koronawirusem spowodowała tymczasowy ich spadek o 1/4. Stało się to jednak dlatego, że kraj – jego produkcja, logistyka i transport – zostały sparaliżowane. Być może w Polsce też koronawirus spowoduje przejściowy spadek emisji, jednak z pewnością nie rozwiąże to naszych problemów związanych z koniecznością redukcji CO2 na dłuższą metę. To dlatego musimy szukać sposobów na efektywne i trwałe ograniczanie emisji we wszystkich obszarach naszej działalności.

„Dobrym krokiem w kierunku redukcji emisji byłaby większa dywersyfikacja źródeł energii, z uwzględnieniem wielu rodzajów paliw lokalnych – w tym także paliw alternatywnych” – tłumaczy Piotr Górnik, dyrektor ds. energetyki cieplnej Fortum. „Furtką dla takiej dywersyfikacji byłby zawarty w ogłoszonej w grudniu 2019 strategii Rady Europy zapis mówiący o tym, że poszczególne kraje mają swobodę kształtowania swojego miksu energetycznego”.

„W zakresie produkcji energii, w tym energii cieplnej, ważne będzie równoległe promowanie rozwiązań rozproszonych, które jednak nie wszędzie są możliwe do zastosowania, i rozwiązań kogeneracyjnych. Warto także promować często niedoceniane, a bardzo efektywne energetycznie ciepło sieciowe. Ogrzewanie indywidualne jest bowiem jak posiadanie własnego auta: wygodne, ale i kosztowne – także dla środowiska. Ciepło sieciowe można z kolei porównać do transportu publicznego. Koszty korzystania z niego dzielone są na większą grupę beneficjentów, a i zanieczyszczenie środowiska jest mniejsze. Warto jednak pamiętać, że ciepło sieciowe ciepłu sieciowemu nierówne. Zgodnie z dyrektywą RED II powinno ono być wytwarzane w oparciu o rozwiązania zielone – dopowiada Arkadiusz Kosiel.

Rozwiązaniem zrównoważonym jest na przykład wykorzystanie paliwa alternatywnego, produkowanego z odpadów, czyli RDF. „RDF – tłumaczy Piotr Górnik – to przykład na to, że to, co dla jednych jest kłopotem, dla innych może stać się rozwiązaniem. RDF to bowiem paliwo produkowane z odpadów trudno-przetwarzalnych. Z powodzeniem jest ono wykorzystywane w wielopaliwowej elektrociepłowni Fortum w Zabrzu.”

Fortum znane jest zresztą na świecie ze swojego nieszablonowego podejścia do efektywności energetycznej. Firma szuka jej wszędzie. W Sztokholmie wykorzystuje do zasilania swojej sieci ciepłowniczej m.in.… ciepło wytwarzane przez lokalną serwerownię. W ten sposób pozyskuje 1 MW mocy, który można rozprowadzić do 2,5 tys. mieszkań w tym mieście.

Koronawirus z pewnością także w Polsce wpłynie na redukcję emisji CO2. W jakim stopniu? To pokaże czas. Jednak nie polegajmy jedynie na tego typu zjawiskach, bo wbrew pozorom mamy więcej możliwości na to, by zbliżyć się do unijnych celów. A jako Polacy znani jesteśmy przecież ze swojej kreatywności i zaradności – zwłaszcza w obliczu narodowych wyzwań.

Źródło: Fortum

Fot. Pixabay

RAPORT IGCP: CIEPŁOWNICTWO BEZ ŚRODKÓW NA TRANSFORMACJĘ

Zapraszamy do pobrania i lektury najnowszego raportu Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie pt. “Ciepłownictwo bez środków na transformację. Głównym powodem stan prawa i praktyka regulacyjna”.

Ciepłownictwo systemowe jest najpowszechniejszą formą zaopatrzenia w ciepło dla celów bytowych. Jest jednocześnie najbardziej „regulowanym” obszarem prowadzenia działalności gospodarczej w szeroko rozumianym sektorze energetycznym.

Najważniejszymi elementami regulacji są rozwiązania prawne oraz tzw. praktyka regulacyjna związana z ustalaniem taryf na ciepło. Od rezultatu regulacji w zakresie taryf zależało do tej pory przede wszystkim bezpieczeństwo dostaw ciepła dla ponad 40% gospodarstw domowych, bo tak duża część społeczeństwa korzysta z usług sektora ciepłownictwa systemowego. Ale dzisiaj takie podejście do regulacji już nie wystarczy.

Obecna i przyszła polityka regulacyjna powinna sprostać wyzwaniom stawianym przed tym sektorem wynikającym z obowiązującej polityki energetyczno-klimatycznej UE i pozwolić na osiągnięcie sukcesu w realizacji celów Polityki Energetycznej Polski, w tym w walce o czyste powietrze na poziomie krajowym.

Ogrom zadań, przed którym stoi dzisiaj polskie ciepłownictwo, wymaga odpowiedniej kondycji ekonomicznej przedsiębiorstw ciepłowniczych. Niestety, na tym polu sytuacja sektora ciepłowniczego daleko odbiega od normalności, co budzi poważne zaniepokojenie zarówno kadry zarządzającej przedsiębiorstwami , jak i ich właścicieli, oraz od pewnego czasu również administracji centralnej.

Najnowszy raport IGCP analizuje kondycję branży ciepłowniczej, stojące przed nią wyzwania oraz stawia diagnozę tego co stoi na przeszkodzie jej udanej transformacji. Zapraszamy do lektury:

POBIERZ RAPORT CIEPŁOWNICTWO BEZ ŚRODKÓW NA TRANSFORMACJĘ

WROCŁAW WALCZY O CZYSTE POWIETRZE

Spółka Fortum realizuje od 2018 r. program „Czysta energia dla Wrocławia”. Dzięki niej udało się usunąć już ponad 4 tysiące „kopciuchów”. To nie koniec działań uderzających w smog.

Fortum zamierza do 2024 r. przyłączyć do sieci ciepłowniczej 276 kamienic. Ma to pomóc ograniczyć zanieczyszczenie powietrza i stanowi element konsekwentnych działań realizowanych przez spółkę. Wpisują się one nie tylko w potrzeby mieszkańców, ale także strategię rządową.

Jak podkreśla Jacek Ławrecki, rzecznik Fortum, tylko w minionym roku dostęp do ciepła systemowego uzyskało 15 tys. Wrocławian.

Fot. Pixabay

PGNIG TERMIKA ZBUDUJE ELEKTROCIEPŁOWNIĘ GAZOWĄ

PGNiG Termika zbuduje w Przemyślu elektrociepłownię gazową. Rozpoczęcie prac planowane jest w II kwartale 2020 roku i według umowy z wykonawcą potrwa ona ok. 17 miesięcy.

– To kolejne przedsięwzięcie tego typu realizowane przez PGNiG Termika w Polsce. Naszym celem jest wzrost udziału ciepła systemowego wśród mieszkańców Przemyśla i zapewnienie Im bezpieczeństwa energetycznego. Elektrociepłownia zasilana gazem ziemnym oznacza czyste powietrze dla całego regionu przemyskiego – podkreślił Jarosław Głowacki, Prezes PGNiG Termika.

Obecnie jedynym źródłem dla przemyskiego systemu ciepłowniczego jest Ciepłownia Zasanie, która wytwarza energię cieplną, spalając miał węglowy. Jej aktualna moc to 80 MW. Po oddaniu do eksploatacji nowej gazowej elektrociepłowni, całkowita moc systemu ciepłowniczego Przemyśla wzrośnie o 10,7 MW. Nowa elektrociepłownia gazowa okresach letnich będzie zastępować ciepłownię Zasanie, zaś w okresach zimowych będzie dla niej mocnym wsparciem, tworząc jeden system ciepłowniczy.

Dzięki nowej gazowej elektrociepłowni emisja dwutlenku siarki zmniejszy się o 32 tony rocznie, emisja dwutlenku węgla o 4 300 ton rocznie, a pyłów o 4,5 tony rocznie w stosunku do emisji związanych z eksploatacją Ciepłowni Zasanie.

– W sytuacji, w której wszyscy zmagamy się z zagrożeniem epidemicznym, informacja o inwestycji daje nadzieję, że nasz rozwój i dbałość o zdrowie mieszkańców może się odbywać i odbywa się zgodnie z planem. To może jeszcze nie ukoronowanie walki o lepsze powietrze, ale z pewnością bardzo ważny jej etap. Dla rozwijającego się turystycznie Przemyśla i Ziemi Przemyskiej to także kolejny argument, aby podziwiać nasze zabytki i przyrodę, oddychając pełną piersią – powiedział Wojciech Bakun, Prezydent Miasta Przemyśla.

Źródło: PGNiG Termika

Fot. Pixabay

COVID-19 A POLSKIE CIEPŁOWNICTWO I ENERGETYKA [KOMENTARZ]

Pandemia COVID-19 w znacznym stopniu przedefiniuje światową gospodarkę i mocno wpłynie na Polskę. Czy zmiany obejmą również ciepłownictwo i energetykę? Odpowiedź jest oczywista: już obejmują.

Gabinet premiera Mateusza Morawieckiego, podobnie jak jego odpowiednicy w innych państwach, skupia się dziś bardzo mocno na zabezpieczeniu krajowych firm przed problemami jakie wywołał koronawirus. Przedsiębiorstwa poniosły niepowetowane straty w związku z restrykcjami wymierzonymi w rozprzestrzenianie się nowej choroby. Chodzi o ograniczenia w przemieszczaniu się i tworzeniu zgromadzeń, zamknięcie lokali usługowych oraz urzędów. Skutkiem tych słusznych i potrzebnych działań może być pierwsza w historii III Rzeczpospolitej recesja. Właśnie dlatego rząd zaczął wdrażać strategię poprawiania płynności finansowej i rekompensowania strat w obrębie polskiego organizmu gospodarczego. Jednak jest to dopiero początek drogi, którą przyjdzie nam przejść.

Tak naprawdę dyskusja o tym jak radzić sobie z kryzysem związanym z COVID-19 rozpocznie się na dobre dopiero wtedy, gdy będzie go można oszacować (tym różni się zresztą sytuacja w stosunku do 2008 r.). Do tego jeszcze daleka droga, bo liczba zarażeń na świecie wciąż rośnie, a sytuacja w wielu krajach jak Włochy jest naprawdę dramatyczna. Taka debata będzie się odbywać nie tylko na poziomie krajowym, ale również wspólnotowym, w obrębie Unii Europejskiej. Pewnym zwiastunem tych wydarzeń są padające coraz częściej argumenty o konieczności zawieszenia na pewien czas jądra polityki klimatycznej na Starym Kontynencie tj. systemu handlu emisjami EU ETS.

Trudno wyobrazić sobie zmianę dotychczasowych ustaleń związanych z transformacją unijnych gospodarek w kierunku niskoemisyjnym. Chęć ograniczenie globalnego ocieplenia i jego pośrednich skutków (choćby kolejnego kryzysu migracyjnego), próba wypracowania przewag konkurencyjnych (nowych technologii) oraz poprawa komfortu życia i stanu zdrowia obywateli UE – to istotne argumenty, które za tym przemawiają. Jednak debata o zaostrzaniu dotychczasowych zasad, istotna choćby w kontekście celu osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r., może potoczyć się w ciekawym kierunku, jeśli kryzys ekonomiczny związany z COVID-19 będzie bardzo dotkliwy. Dziś wszystko wskazuje natomiast na to, że będzie.

Branża ciepłownicza powinna bacznie obserwować nadchodzące wydarzenia. Tym bardziej, że ma dziś problem z wygenerowaniem odpowiednich środków modernizacyjnych i opiera się w większości na wysokoemisyjnym węglu jako paliwie. Być może koronawirus kupi całemu sektorowi trochę więcej czasu na zmiany, co do których kierunek pozostanie niezmienny? To bardzo prawdopodobne.

Abstrahując od wszelkich prognoz COVID-19 już dziś przyniósł dużą ulgę dla przedsiębiorstw ciepłowniczych i energetycznych. Stygnąca gospodarka mocno przełożyła się na ceny uprawnień CO2, które podważały wyniki finansowe firm opierających swoją produkcję na kopalinach. Dziś cena za tonę tego gazu cieplarnianego spadła poniżej psychologicznej granicy 20 euro za tonę, która dla wielu firm stanowi granicę rentowności.

Fot. Pixabay

IGCP:20 STOPNI DLA KLIMATU

Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie zainicjowała kampanię „20 stopni dla klimatu”, w której namawia Polaków do oszczędzania ciepła poprzez zmniejszenie temperatury w domu o 1-2oC. Badania wykazują, iż polskie mieszkania są przegrzewane. Nieznaczne obniżenie temperatury pozwoli na zredukowanie domowych wydatków na ciepło, ale także poprawi jakość powietrza, którym na co dzień oddychamy, a dodatkowo wyjdzie na zdrowie wszystkim domownikom.

20 stopni dla zdrowia
Według badań realizowanych na zlecenie producentów ciepła systemowego w większości (blisko 60 proc.) polskich domów średnia temperatura jest równa, bądź wyższa 22oC, co nie sprzyja zdrowiu. Człowiek komfortowo funkcjonuje w temperaturze 20 max. 21oC. Przy temperaturze wyższej niż 21oC wysychają śluzówki dróg oddechowych, co osłabia naturalne mechanizmy usuwania wirusów i bakterii z nosa, czy gardła. W efekcie jesteśmy bardziej narażeni na infekcje. Jeżeli mieszkania są przegrzewane, pogarsza się także zdolność koncentracji uwagi i analitycznego myślenia, wzrasta uczucie rozdrażnienia. Częściej możemy odczuwać bóle głowy, zmęczenie i osłabienie.

20 stopni dla czystszego powietrza
Do zmiany nawyków temperaturowych zachęcają nie tylko lekarze, ale także przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją i dystrybucją ciepła systemowego. Bo niższa średnia temperatura w domu o jeden, czy dwa stopnie to nie tylko krok dla zdrowia i lepszego samopoczucia, ale także duża oszczędność energii na czym zyskają wszyscy. Dziś blisko 42 proc. Polaków korzysta z ciepła systemowego, które w 72,5 proc. (dane URE 2018) produkowane jest z węgla. Jeśli każdy w swoim mieszkaniu obniży temperaturę o zaledwie 1oC zużyjemy mniej zasobów naturalnych, a tym samym wyemitujemy mniej dwutlenku węgla i będziemy oddychać czystszym powietrzem. Według wyliczeń ekspertów Politechniki Warszawskiej jeśli we wszystkich mieszkaniach ogrzewanych ciepłem systemowym obniżymy temperaturę o jeden stopień z 22 do 21 to w ciągu roku zaoszczędzimy 450 tys. ton węgla i wyemitujemy o około 1 mln ton CO2 mniej. Jeśli obniżymy o 2oC to zaoszczędzimy 900 tys. ton węgla rocznie oraz nie wyemitujemy 2 mln ton CO2 rocznie. Żeby pochłonąć taką ilość CO2 potrzeba około 30 mln drzew.

20 stopni dla niższych rachunków
Niższa średnia temperatura w domu odbije się także pozytywnie na naszym domowym budżecie. Obniżenie średniej temperatury w mieszkaniu o 1oC to zmniejszenie wysokości rachunków za ciepło o około 5 – 8 proc. Obniżenie temperatury o 2oC to proporcjonalnie jeszcze wyższe oszczędności. Jak widać każdy ma możliwość kontroli swoich rachunków za ciepło.

20 stopni dla klimatu
Producenci ciepła systemowego od lat realizują milionowe inwestycje w infrastrukturę, których celem jest zmniejszenie wpływu ich działalności na środowisko naturalne. Od 2002 roku z 81,2 proc na 72,5 proc. spadło wykorzystanie węgla do produkcji ciepła systemowego na rzecz bardziej ekologicznych źródeł energii. Wraz z rozwojem branża konsekwentnie i skutecznie redukuje emisję substancji szkodliwych dla środowiska. W 2017 roku w porównaniu z 2002 zmniejszyła emisję: pyłów o 85 proc., tlenków azotu o połowę, tlenków siarki o73 proc. oraz dwutlenku węgla o 20 proc. Najbliższe plany branży ciepłowniczej w zieloną technologię są ambitne. Szacowane przez Izbę Gospodarczą Ciepłownictwo Polskie inwestycje na ten cel w ciągu najbliższej dekady wyniosą 40-70 mld zł. A łączne koszty dekarbonizacji, związane także z dostosowaniem instalacji budynków oraz ich termomodernizacją Polski Instytut Ekonomiczny szacuje się na 558 mld zł. Zanim te inwestycje zostaną zrealizowane ważne jest, abyśmy już dziś razem działali dla poprawy klimatu.

Dlatego dostawcy ciepła systemowego w kampanii „20 stopni dla klimatu” zachęcają swoich odbiorców do zmiany nawyków korzystania z ciepła. Przekonują, że w walkę o czystsze powietrze może włączyć się każdy. Nie tylko duży przemysł, transport, czy użytkownicy pieców węglowych poprzez ich likwidację i wybór ekologicznych sposobów ogrzewania mieszkań, ale także każdy z nas korzystający z najbardziej komfortowych form ogrzewania jak np. z ciepła systemowego. Wystarczy obniżyć temperaturę w domu do 20oC. Tylko działając razem możemy osiągnąć sukces.

Źródło: IGCP
Fot. IGCP

POLSKIE DOMY W WĘGLOWEJ AWANGARDZIE EUROPY

W Polsce sektor ciepłownictwa zużywa ok. 26 mln ton węgla. Połowa z tego przypada na gospodarstwa domowe. Co więcej, spalamy w nich 87 proc. węgla wykorzystywanego w gospodarstwach domowych w całej Unii Europejskiej.

Z tego powodu proces odchodzenia od tego surowca będzie długi i kosztowny. Polski Instytut Ekonomiczny i Forum Energii szacują, że dekarbonizacja całego sektora ciepłownictwa pochłonie ponad 550 mld zł do 2030 roku. Eksperci podkreślają, że niezbędna jest kompleksowa strategia dla rozwoju branży – bez niej Polska nie da rady wypełnić zobowiązań, jakie narzuca polityka klimatyczna UE.

– Polskie ciepłownictwo bazuje na węglu. Zużywa go ok. 24–26 mln ton rocznie. Same gospodarstwa domowe spalają aż 12 ton węgla. Jeśli spojrzymy z perspektywy całej UE, okazuje się, że Polacy spalają w domach ponad 80 proc. węgla, który jest wykorzystywany we wszystkich gospodarstwach domowych w całej Unii Europejskiej. Czyli Polska jest całkowitym ekstremum pod względem spalania węgla w indywidualnych budynkach – mówi agencji Newseria Biznes dr Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii.

Jak wynika z raportu Forum Energii i PIE, w Polsce 47 proc. gospodarstw domowych ogrzewa swoje domy paliwami stałymi, a w indywidualnych instalacjach grzewczych powstaje 76 proc. ciepła. Pozostałe 24 proc. jest wytwarzane w systemach ciepłowniczych, z których 80 proc. jest nieefektywnych. Rokrocznie ciepłownictwo emituje 68 mln ton CO2 (czyli 1/4 krajowej emisji).

Niska emisja (ze źródeł o wysokości poniżej 40 m), pochodząca z indywidualnych źródeł wytwarzania ciepła w ok. 5 mln budynków w Polsce, jest jedną z głównych przyczyn złej jakości powietrza. Około 3,5 mln budynków jest zaopatrywanych w ciepło z niskosprawnych źródeł opalanych węglem. Stare i nieefektywne energetycznie kotły i piece to natomiast główne źródło smogu, z którym borykają się polskie miasta i samorządy. Choroby będące jego skutkiem kosztują budżet państwa rokrocznie ok. 30 mld euro („Ciepłownictwo w Polsce 2019”).

– W okresie zimowym właśnie to, co spalamy w domach, we własnych piecach, jest największym problemem, szczególnie na południu Polski. Na to nakładają się również transport, przemysł i energetyka – mówi Joanna Maćkowiak-Pandera.

W Polsce dużym problemem jest niska efektywność energetyczna budownictwa mieszkalnego. Z ubiegłorocznego „Barometru zdrowych domów” przygotowanego na zlecenie Velux wynika, że 58 proc. polskich zasobów budowlanych to budynki starsze niż 40 lat, a jedynie 10 proc. ma świadectwa energetyczne klasy A lub B. To oznacza, że przeważająca większość polskich domów jednorodzinnych ma niski bądź bardzo niski standard energetyczny, a tym samym wysokie zapotrzebowanie na ciepło.

Największym problemem są budynki jednorodzinne na terenach wiejskich. Jak podkreśla prezes Forum Energii, to wymaga uwzględnienia w rządowym programie Czyste Powietrze oraz wypracowania kompleksowej strategii poprawy efektywności energetycznej budownictwa mieszkaniowego.

– Powinniśmy mieć konkretne cele, które chcemy osiągnąć. W tej chwili dzięki programowi Czyste Powietrze jesteśmy w stanie poprawić efektywność energetyczną o ok. 15 proc., natomiast to może być za mało, to powinno być co najmniej 30 proc. – podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera. – Biorąc pod uwagę długofalową perspektywę i fakt, że dyskutujemy o neutralności klimatycznej, chcemy, aby gospodarstwa domowe nie płaciły więcej za ciepło i odchodziły od węgla, to jedynie dobra efektywność energetyczna może nam w tym pomóc.

Niska efektywność to również problem ciepłownictwa systemowego. Polska ma jedną z najlepiej rozwiniętych sieci ciepłowniczych w Europie, która liczy blisko 21,5 tys. km. Jednak 80 proc. z nich jest nieefektywne energetycznie (w rozumieniu unijnej dyrektywy o efektywności energetycznej). To, że nie spełniają unijnych kryteriów, de facto eliminuje je ze wsparcia finansowego.

– Koszty uprawnień do emisji CO2 wzrosły w ostatnim czasie o 250 proc. Zakład ciepłowniczy musi je ponieść samodzielnie, co oznacza, że trudno będzie im w tej sytuacji odchodzić od węgla. W Polsce systemy ciepłownicze w dalszym ciągu produkują z niego 75 proc. energii. Polskie ciepłownictwo systemowe, mimo że jest jednym z największych w Unii Europejskiej, jest na zakręcie – podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera.

Forum Energii zaznacza, że Polska nie ma ani spójnej strategii rozwoju ciepłownictwa, ani jasnych deklaracji dotyczących ograniczania korzystania z węgla. To utrudnia systemowe działania. Tymczasem niekorzystny bilans paliwowy i wadliwy system taryfowania negatywnie odbijają się na konkurencyjności sektora, a Polska jest zobowiązana do uczestnictwa w osiąganiu wspólnych celów UE i redukcji emisji gazów cieplarnianych w ciepłownictwie i energetyce o 43 proc. do 2030 roku (w stosunku do poziomu z 2005 roku). Bez reformy w obszarze ciepłownictwa nie będzie to możliwe.

– Potrzebujemy strategii czystego ciepła, musimy postawić sobie cele odejścia od węgla na rzecz czystych źródeł energii. Uważamy, że 2030 rok dla gospodarstw indywidualnych i 2035 rok dla systemów ciepłowniczych to realne daty. Do tego oczywiście są potrzebne środki finansowe i plan wdrażania konkretnych mechanizmów. O tym powinniśmy w kolejnych miesiącach intensywnie rozmawiać z Brukselą, bo trudno nam będzie poradzić sobie z tą skalą wyzwań i kosztami – podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera.

Z szacunków Forum Energii wynika, że na transformację ciepłownictwa w ciągu najbliższej dekady potrzeba ok. 558 mld zł, ale utrzymywanie status quo będzie równie kosztowne – pochłonie ok. 200 mld zł, nie przynosząc przy tym żadnych wymiernych korzyści ekonomicznych i zdrowotnych (raport „Czas na ciepłownictwo” Polskiego Instytutu Ekonomicznego i Forum Energii).

– Koszty transformacji ciepłownictwa są duże, bo obejmują nie tylko koszt modernizacji i wymiany źródeł ciepła. Fundamentem tej transformacji jest też poprawa efektywności energetycznej. Najpierw trzeba w to zainwestować, a dopiero później wymieniać źródło ciepła. Te środki nie mogą pochodzić tylko z zewnątrz. Sami też musimy opracować odpowiednie mechanizmy finansowania – mówi Joanna Maćkowiak-Pandera.

Źródło: Newseria

Fot. Materiały własne

NOWE INWESTYCJE PGE EC

PGE Energia Ciepła Oddział Elektrociepłownia w Zgierzu przeprowadziła w 2019 roku strategiczne inwestycje rozwojowe i modernizacyjne na sieci ciepłowniczej.

Dzięki tym pracom dostawa ciepła do każdego rejonu miasta może być teraz realizowana z różnych kierunków, co w sposób znaczący podniosło bezpieczeństwo i ciągłość dostaw ciepła do wszystkich odbiorców.

– Inwestujemy w rozwój sieci ciepłowniczej, ponieważ każdy nowy odbiorca i nowe przyłącze do systemu, to działanie w kierunku poprawy jakości powietrza, którym oddychamy. Spalanie paliw niskiej jakości, w tym również odpadów, w starych przydomowych kotłowniach jest przyczyną powstawania emisji. W trosce o nasze zdrowie warto je zredukować, a docelowo wyeliminować, właśnie poprzez przyłączenie się do miejskiej sieci ciepłowniczej – powiedział Grzegorz Dolecki, dyrektor PGE Energia Ciepła Oddział Elektrociepłownia w Zgierzu.

Kontynuując rozpoczęty w 2018 roku projekt współfinansowany ze środków unijnych na terenie Zgierza, zmodernizowano i/ lub zbudowano kolejne odcinki centralnej magistrali ciepłowniczej, która stanowi najstarszy element zgierskiej sieci ciepłowniczej zbudowany jeszcze w latach 70-tych. Zakończono również wymianę 50 wyeksploatowanych już węzłów zmieszania pompowego, na nowoczesne węzły cieplne wymiennikowe z pełną automatyką. Trwa także rozbudowa sieci ciepłowniczej w ścisłym centrum Zgierza w ramach likwidacji niskiej emisji, zadanie to realizowane jest we współpracy z Urzędem Miasta Zgierza.

Zgierska elektrociepłownia zakończyła w 2019 roku inwestycję związaną z budową nowego przyłącza ciepłowniczego do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu, a także budowę ostatniego fragmentu wschodniego pierścienia magistrali ciepłowniczej wraz z przyłączeniem do sieci ciepłowniczej Centrum Handlowego przy ulicy Armii Krajowej. Zakończona została również budowa przyłącza ciepłowniczego wraz zabudową węzła cieplnego wymiennikowego w budynku wielorodzinnym przy ulicy Staffa.

Źródło/Fot. – PGE EC

TORUŃ MA EFEKTYWNY SYSTEM CIEPŁOWNICZY

Toruński system ciepłowniczy, dzięki kogeneracyjnej elektrociepłowni gazowej PGE Toruń należącej do PGE Energia Ciepła, jest już efektywny energetycznie.

Współczynnik, który mierzy tą efektywność, osiągnął w 2019 roku bardzo wysoką wartość. Co ważne, zaplanowanie dostawy ciepła z efektywnego systemu ciepłowniczego w ramach inwestycji, istotnie wpływa na obniżenie kosztów budowy.

Toruńscy inwestorzy chętnie przyłączają budynki do sieci ciepłowniczej. Każdy nowopowstający budynek, zgodnie z obowiązującym prawem, musi spełnić wymogi dotyczące efektywności energetycznej, która w dużej mierze zależy od źródła ogrzewania. Współczynnik Wpc*, mierzący tą efektywność im jest niższy, tym jest to korzystniejsze dla inwestora, bo wpływa na obniżenie kosztów wybudowania inwestycji. Wartość tego współczynnika jest niezbędna projektantom, planującym ogrzewanie dla klienta .

– Dzięki wytwarzaniu ciepła w kogeneracji w oparciu o paliwo gazowe, wartość współczynnika Wpc dla systemu ciepłowniczego w Toruniu za 2019 r. wyniosła 0,36. To efekt przeprowadzenia zmian w technologii wytwarzania: z węglowej na gazową. Stąd obecnie mamy wyższą wartość współczynnika w stosunku do poziomu 1,46, który charakteryzował sieć do 2016 roku, gdy ciepło wytwarzane było w kotłach węglowych, bez procesu kogeneracji. W celu poprawy efektywności energetycznej systemów, spółki należące do PGE Energia Ciepła, inwestują również w sieci ciepłownicze. Obecnie w Toruniu 60 proc. sieci to nowoczesna infrastruktura oparta o rury preizolowane i nadal wymieniamy kolejne odcinki. W ciągu ostatnich 15 lat toruńska spółka wybudowała około 35 kilometrów sieci ciepłowniczych. Wszystko to wpływa na efektywność systemu i bezpieczeństwo dostaw ciepła dla naszych klientów – mówi Robert Kowalski, prezes zarządu PGE Toruń.

Korzystanie z efektywnego systemu ciepłowniczego pomaga inwestorom spełnić wymogi określone w przepisach budowlanych dotyczących efektywności energetycznej budynku czyli zapewnienia komfortu użytkowania przy jednoczesnym najniższym zużyciu energii przez budynek.

– System ciepłowniczy w Toruniu charakteryzuje się wysoką efektywnością. Wysoka wartość współczynnika Wpc w 2019 roku to bardzo dobry wynik. Dzięki temu koszty budowy inwestycji wraz z instalacją do odbioru ciepła sieciowego będą dla klientów niższe. Gdyby nie korzystali z efektywnego systemu ciepłowniczego, musieliby ponieść dodatkowe koszty związane np. z koniecznością budowy wentylacji mechanicznych z rekuperacją czy korzystać z takich systemów jak pompy ciepła, solary lub zwiększyć grubość przegród termoizolacyjnych. Wszystko to powiększyłoby koszty planowanej nowej inwestycji przez klienta. Całe szczęście w Toruniu nie musimy się tym martwić – mówi Wiesław Kusiński, właściciel biura projektowego.

Od stycznia 2020 roku weszły w życie zmiany w prawie energetycznym i budowlanym, które kładą nacisk na wybór ciepła sieciowego, wtedy, gdy istnieją techniczne i ekonomiczne możliwości przyłączenia budynku do sieci. Zmiany w prawie wprowadziły również dodatkowe obowiązki dla autorów projektów budowlanych. Stąd też PGE Toruń, przeprowadziła w styczniu spotkanie dla przedstawicieli biur architektonicznych, aby wyjaśnić nową rolę projektantów w procesie przyłączenia budynku do sieci ciepłowniczej.

– Znowelizowane przepisy regulujące obowiązek przyłączenia do sieci ciepłowniczej nakładają na autorów projektów budowlanych zobowiązanie do weryfikacji istnienia technicznych i ekonomicznych warunków przyłączenia. Warto podkreślić, że oświadczenia w tym przedmiocie są obowiązkowym załącznikiem do wniosku o udzielenie pozwolenia na budowę– mówi mecenas Piotr Zamroch z kancelarii specjalizującej się w problematyce przyłączenia obiektów do sieci ciepłowniczej.

Podstawą do sformułowania oświadczenia o możliwości lub jej braku podłączenia do sieci przez projektanta, jest pozyskanie informacji z PGE Toruń, czy istnieje techniczna i ekonomiczna możliwość przyłączenia budynku do sieci ciepłowniczej. W tym celu projektant lub inwestor powinien złożyć do PGE Toruń zapytanie w formie pisemnej. Aby to ułatwić, PGE Toruń umieściła na swojej stronie internetowej www.pgetorun.pl wzór takiego formularza.

Źródło/Fot. – PGE Toruń