CIEPŁOWNICTWO NADAL MOŻE LICZYĆ NA TANI KREDYT Z EBI?

Udostępnij
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Koniec finansowania inwestycji gazowych przez Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) jest bolesny dla branży ciepłowniczej. W wielu obszarach dostęp do taniego kredytu z tego źródła pozostanie jednak otwarty.

Niedawna decyzja EBI o zaprzestaniu kredytowania gazowych źródeł energii ma duże znaczenie dla sektora ciepłowniczego w Polsce. Proces modernizacji branży zakładający stopniowe zastępowanie węgla błękitnym paliwem zostanie bowiem utrudniony z powodu zamknięcia dostępu do najważniejszego źródła taniego kredytu w Unii Europejskiej (dostępne będą środki z prywatnych instytucji finansowych). W pewnych aspektach EBI nadal może być jednak pomocny.

W najbliższym czasie rozstrzygnie się przede wszystkim okres przejściowy, w ciągu którego EBI nadal będzie udzielał preferencyjnego finansowania inwestycjom opartym o gaz ziemny. Branża ciepłownicza powinna walczyć o to by był jak najdłuższy. Pojawiający się w dyskursie publicznym roczny okres przygotowawczy do wdrożenia nowej strategii kredytowej wydaje się zdecydowanie zbyt krótki. Oznaczałby on, że ostatnie wnioski do EBI dotyczące gazowych źródeł mogłyby być składane do 31.12.2020 r.

Istotne jest także to, że EBI nadal będzie kredytować dekarbonizację, przy czym w związku z ostatnią decyzją banku ta definicja w sposób naturalny obejmie także źródła gazowe. Co to właściwie oznacza? Drastycznie zwiększy się europejskie wsparcie tanim kapitałem dla firm rezygnujących ze spalania paliw kopalnych w procesie kogeneracji. Promowane będą inwestycje związane z pozyskiwaniem ciepła z biogazu, słońca czy geotermii.

Większego znaczenia nabiorą także projekty zwiększające efektywność energetyczną instalacji. Niewykluczone, że tani kredyt na tego typu inwestycje będzie dostępny w EBI nawet w przypadku instalacji węglowych i gazowych. To duża szansa dla branży ciepłowniczej umożliwiająca dostosowywanie się do wyzwań przyszłości jaki niesie ze sobą polityka nowej Komisji Europejskiej pod szyldem tzw. Green Dealu.

Fot. Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *