Home Archive by category Uncategorized

Uncategorized

RZĄD ZAJMIE SIĘ PAKIETEM PROSUMENCKIM

Przedsiębiorcy będą mogli produkować energię na własne potrzeby, a nadwyżki – rozliczać w korzystnym systemie opustów – taki będzie efekt tzw. pakietu prosumenckiego, zawartego w projekcie noweli ustawy o OZE, autorstwa ME.

Projekt zyskał już akceptację Stałego Komitetu Rady Ministrów i czeka na rozpatrzenie przez rząd. Do tej pory przedsiębiorcy nie mogli być prosumentami i tym samym korzystać z rozwiązań, które coraz chętniej i coraz śmielej stosują gospodarstwa domowe.

Tzw. pakiet prosumencki jest owocem prac Międzyresortowego Zespołu ds. Ułatwień Inwestycji w Prosumenckie OZE, pod przewodnictwem szefowej MPiT Jadwigi Emilewicz. Stanowi on pierwszą część zmian przygotowanych przez ten zespół. W planach są kolejne ułatwienia, które mają na celu rozwój energetyki obywatelskiej, rozpowszechnienie inwestycji w OZE i zwiększenie udziału prosumenckich OZE w bilansie energetycznym Polski. 

Przyznanie przedsiębiorcom statusu prosumenta, w połączeniu z innymi zmianami prawnymi i ułatwieniami w inwestycje fotowoltaiczne, umożliwi im obniżenie kosztów energii. Przyczynią się do tego również instrumenty finansowe, wspierające zakup mikroinstalacji.
Fot. PIxabay

WIĘCEJ

PREZES URE SKŁADA KOLEJNE ZAWIADOMIENIE DO PROKURATURY

Prezes URE złożył kolejne zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na manipulacji na hurtowym rynku energii.

Zarządzone przez Prezesa URE 19 grudnia 2018 r. postępowanie wyjaśniające w sprawie znacznego wzrostu cen energii elektrycznej od września do grudnia 2018 r. na instrumencie BASE_Y-19 notowanym na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) zostało zakończone złożeniem zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa manipulacji lub próby manipulacji na hurtowym rynku energii elektrycznej. BASE_Y-19 jest jednym z podstawowych instrumentów na TGE. To roczny instrument terminowy z fizyczną dostawą na rok 2019.

Prezes URE wielokrotnie zwracał uwagę na negatywne skutki zmian, które zachodziły na rynku w ciągu ostatnich kilku lat. Niestabilne otocznie regulacyjne tj. częste zmiany przepisów prawa (np. nowelizacje ustawy o OZE, ustawa zamrażająca ceny prądu) wywołują ogromną niepewność co do zasad funkcjonowania przedsiębiorstw na rynku energii powodując również wymierne straty po stronie odbiorców energii elektrycznej (bankructwa poszczególnych przedsiębiorstw, ponoszenie wyższych opłat ze względu na konieczność skorzystania ze sprzedaży rezerwowej, brak możliwości uzyskania ofert od przedsiębiorstw obrotu w sytuacji zakończenia poprzedniej umowy itd.)
Fot. Pixabay

WIĘCEJ

LEWIATAN CHCE ZMIAN W USTAWIE O OZE

Konfederacja Lewiatan proponuje zmianę w projekcie nowelizacji ustawy o OZE. Chodzi o usunięcie głównych barier hamujących dalszy zrównoważony rozwój instalacji, w szczególności dużych wolnostojących fotowoltaicznych powyżej 1 MW instalowanej mocy.

Lewiatan uważa, że rozpoczęcie sprzedaży energii w ramach aukcyjnego systemu wsparcia powinno być poprzedzone uzyskaniem koncesji. Jednak przewlekłość postępowań w sprawie wydawania koncesji w zasadzie uniemożliwia teraz wywiązanie się przez zwycięzców aukcji z ustawowego obowiązku sprzedaży energii.


Branża energetyki odnawialnej ma świadomość, że na wydłużenie postępowań wpływa wiele czynników.

– Obecnie średni czas postępowania w sprawie wydania koncesji na wytwarzanie energii po elektryfikacji instalacji wynosi pół roku lub więcej. Branża energetyki odnawialnej ma świadomość, że na wydłużenie postępowań wpływa wiele czynników. Niemniej jednak konsekwencje z tym związane dla zwycięzców aukcji są dotkliwe. Przewlekłość postępowań uniemożliwia wywiązanie się w terminie przez zwycięzców aukcji z ustawowego obowiązku sprzedaży energii. W szczególności w 21 – miesięcznym terminie przewidzianym dla dużych instalacji fotowoltaicznych – mówi Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan.
Fot. Pixabay

WIECEJ



TAURON SPRZEDAJE KOPALNIĘ I BIZNES CIEPŁOWNICZY

Spółka Tauron zamierza sprzedać kopalnię, aby poprawić swoją sytuację finansową. Według „Dziennika. Gazety Prawnej” chodzi o kopalnię Janina w Libiążu, która ma największe złoża węgla w Polsce. Ma ona trafić do portfolio Węglokoksu. Natomiast biznes ciepłowniczy Tauron chce przekazać do PGE.

„DGP” informuje, że kopalnia Janina przyniosła w ub.r. Tauronowi największą stratę spośród trzech, które ma ta spółka. Sprzedaż tej ma poprawić sytuację finansową – Tauron potrzebuje środków na zakończenie inwestycji w kopani Sobieski w Jaworznie, niezbędnych dla działania nowego bloku węglowego o mocy 910 MW w elektrowni Jaworzno. Jest ona na ukończeniu i zacznie pracę do końca tego roku.

Kopalnia Janina w Libiążu, chociaż ma największe złoża węgla w Polsce, to przyniosła Tauronowi za 2018 r. największą stratę spośród jego trzech zakładów wydobywczych. Katowicka spółka, aby poprawić swoją sytuację finansową, chce sprzedać Janinę po to, by m.in. zakończyć niezbędne inwestycje w kopalni Sobieski w Jaworznie. Jest ona strategiczna dla nowego bloku węglowego o mocy 910 MW w elektrowni Jaworzno, który jest na ukończeniu i zacznie pracę do końca tego roku.

Z kolei Węglokoks zamyka swoją kopalnią Piekary, gdzie skończyły się dostępne złoża węgla, a PGE po zakupie aktywów francuskiego EDF, stała się największym graczem na tym rynku ciepłowniczym z udziałem 15 proc.

NIEPEWNOŚĆ BIAŁYCH CERTYFIKATÓW

Z końcem czerwca straci ważność część białych certyfikatów. Nieprzedłużenie ich terminu może kosztować społeczeństwo
300 mln zł.

Trwa dyskusja, czy ustawodawca powinien przedłużyć termin obowiązywania białych certyfikatów z piątego przetargu z 2017 roku, których ważność upływa 30 czerwca tego roku. Po tym czasie nie będą one już przedstawiać żadnej wartości. Krajowa Agencja Poszanowania Energii szacuje, że spowoduje to koszty społeczne o wartości około 300 mln zł. Utrata ważności świadectw dla firm będzie oznaczać de facto utratę majątku, a poniesione koszty zostaną przerzucone na końcowych odbiorców energii, którzy zapłacą je w wyższych rachunkach.

Dariusz Koc
dyrektor zarządzający KAPE

– Dziś system białych certyfikatów działa prawidłowo, zgodnie z założeniami. Pewne kłopoty dotyczą rozstrzygnięć we wcześniejszych przetargach, w szczególności w piątym przetargu. Mamy z niego bardzo wiele białych certyfikatów, które nie mogą znaleźć nabywców na Towarowej Giełdzie Energii – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Dariusz Koc, dyrektor zarządzający KAPE.

Białe certyfikaty to świadectwa efektywności energetycznej, wydawane za oszczędność energii uzyskaną w wyniku planowanego przedsięwzięcia modernizacyjnego. Innymi słowy, firma, która planuje inwestycję ukierunkowaną na obniżkę zużycia energii, może starać o wydanie BC. Stanowią one element systemu wsparcia efektywności energetycznej, dla firm są formą dofinansowania inwestycji tego typu. Przedsiębiorstwo może wykorzystać je do zrealizowania własnych obowiązków wynikających z ustawy o efektywności energetycznej (sprzedawcy gazu ziemnego, energii elektrycznej oraz ciepła są zobligowani do pozyskania i umorzenia określonej liczby takich świadectw albo uiszczenia opłaty zastępczej) bądź odsprzedać je na Towarowej Giełdzie Energii i w ten sposób częściowo zrekompensować koszty poniesione na inwestycje proefektywnościowe.

– Założenia systemu były takie, żeby dużą część działań i inwestycji w zakresie wzrostu efektywności energetycznej zrealizować na czysto rynkowych zasadach, czyli w taki sposób, aby były opłacalne z ekonomicznego punktu widzenia. To rynek regulował, czy inwestycja miała być realizowana czy nie, uwzględniając, czy generuje ona określone oszczędności w kosztach energii – mówi Dariusz Koc.

Z danych URE wynika, że dotychczas w pięciu przetargach przyznano
1 323 007 świadectw, z których 705 626 umorzono do końca grudnia 2018 roku. Jednak od dłuższego czasu trwa w Polsce dyskusja, czy ustawodawca powinien przedłużyć termin obowiązywania białych certyfikatów z piątego przetargu (z 2017 roku), których ważność upływa 30 czerwca br. Po tym czasie nie będą przedstawiać już żadnej wartości.


Jest w tej chwili duży problem

z zaległymi świadectwami z piątego przetargu. Jest ich ok. 400 tys. One są dziś warte ok. 630 mln zł.

– Jest w tej chwili duży problem z zaległymi świadectwami z piątego przetargu. Jest ich ok. 400 tys. One są dziś warte ok. 630 mln zł. Ten koszt będzie musiał zostać pokryty z opłaty zastępczej. W momencie, kiedy byłyby umorzone i ich wartość przedłużona, mogłyby one być sprzedane dużo taniej, co wygenerowałoby dla rynku ok. 230 mln zł oszczędności – mówi Dariusz Koc.

Ekspert KAPE podkreśla, że utrata ważności części białych certyfikatów z końcem czerwca spowoduje określone koszty społeczne. Podmioty, które poniosły wydatki na przygotowanie audytów energetycznych, wniosków o wydanie BC oraz zapłaciły podatek VAT związany z ich przygotowaniem, nie odniosą z tego żadnych korzyści. Te wydatki nie zostaną im w żaden sposób zrekompensowane, gdy BC stracą ważność. W efekcie swoje straty przerzucą w całości na przysłowiowych Kowalskich. Innymi słowy, odbiorcy końcowi poniosą te wydatki w rachunkach za energię.

– My oceniamy te koszty społeczne na około 300 mln zł związanych tylko z tym, że wartość BC z piątego przetargu nie zostanie przedłużona. 230 mln zł wyniesie koszt umorzenia tych certyfikatów. Cała reszta to są koszty poboczne, związane z wykonaniem audytów, podatkiem VAT etc. – mówi Dariusz Koc. – W tej chwili toczy się walka, żeby przedłużyć termin certyfikatów z piątego przetargu.

Co istotne, odbiorcy końcowi poniosą dodatkowe koszty nie tylko w wyższych rachunkach za energię, lecz także w cenie każdej kupowanej usługi czy produktu, do którego wytworzenia zużyto energię elektryczną, ciepło czy gaz ziemny.

Ekspert KAPE podkreśla, że koszty społeczne powiększą się jeszcze o środki nieefektywnie wydane przez URE na weryfikację kilku tysięcy audytów i wniosków oraz na wydanie świadectw, które nie znajdą nabywców. Co równie istotne, wygaśnięcie BC będzie oznaczać dla firm de facto utratę majątku. Tym samym mocno ucierpi wiarygodność organów administracji państwowej, Ministerstwa Energii, Towarowej Giełdy Energii i spółek energetycznych, a państwo wyśle jasny sygnał, że nie liczy się z interesami firm, które są ważnym uczestnikiem obrotu świadectwami na TGE.
Fot. Pixabay

„STOP SMOG!” – WYSTAWA PRAC PLASTYCZNYCH

Wystawa ponad 30 prac plastycznych powstałych pod hasłem „Stop smog!” towarzyszy obradom Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Jak zaznaczył podczas wernisażu prof. Jerzy Buzek, były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, to efekt konkursu, w którym jedyną nagrodą była ekspozycja zgłoszonych prac. Po raz pierwszy były one eksponowane w Brukseli. – Wystawa miała spory odbiór. Te prace są bardzo sugestywne, uświadamiają nam, że jesteśmy coraz bardziej świadomi zagrożenia, jakim jest smog. Unia Europejska, której jesteśmy częścią, stworzyła program przeciwdziałania smogowi, na który przeznaczono 20 mld zł. Jest to szczególnie ważne dla regionów węglowych, takich jak Śląsk i Zagłębie.

Prezentowane prac powstały w różnych technikach, i mają różnoraki charakter: są wśród nich abstrakcje, przedstawienia symboliczne, figuratywne, są również fotografie.

W wernisażu uczestniczył również Artur Rojek, lider zespołu Myslovitz, pomysłodawca i szer artystyczny Off Festival w Katowicach.
– Ja od 47 lat mieszkam na Śląsku i rzadko analizuję to, czym się tutaj oddycha. Natomiast będąc uczestnikiem takiego wydarzenia, gdy tę sprawę się nagłaśnia, zdaję sobie sprawę, jak bardzoważny jest to aspekt nie tylko dla mnie, ale dla całego młodego pokolenia, które meiszka na Śląsku. Mam nadzieję, że ten problem będzie cały czas analizowany i rozwiązany nie tylko na Śląsku, ale i w całym kraju – powiedział Artur Rojek.
Fot. Andrzej Klim

CO2 PODZIELIŁ NIEMCÓW

W Niemczech odbyła się debata poświęcona wprowadzeniu podatku od emisji CO2, która głęboko podzieliła krajowe firmy na te, które upatrują w nim zagrożenie dla swojej konkurencyjności oraz te, które widzą w nim szansę na dalszy rozwój biznesu.

Według ekspertów podatek musiałby zasadniczo spełniać jedną funkcję tj. dawać jasny i silny sygnał, aby firmy promowały inwestycje sprzyjające poprawie klimatu oraz efektywności energetycznej. Ponadto wskazują także, że przychody z tytułu podatku nie powinny być uwzględniane w ogólnym budżecie kraju lecz wykorzystywane do wspierania objętych nim przedsiębiorstw.

Wśród przedsiębiorców, a zwłaszcza wśród Federacji Niemieckiego Przemysłu (BDI), która wydaje się być szczególnie zaniepokojona sytuacją, pojawiła się opinia, że „podatek od emisji CO2 byłby dodatkowym obciążeniem dla przedsiębiorstw i obywateli, a korzyści z jego wprowadzenia dla polityki klimatycznej byłyby bardzo wątpliwe”.
Fot. Pixabay

USTAWA ZAPEWNIAJĄCA STOSOWANIE RODO

Weszła w życie ustawa z dnia 21 lutego 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE w sprawie ochrony osób fizycznych.

Rozporządzenie dotyczy przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu takich danych.

WIĘCEJ

BREXIT A LIMIT EMISJI CO2

W związku z ostatnimi wzrostami cen na rynku uprawnień do emisji CO2 wywołanymi również sytuacją polityczną w Wielkiej Brytanii coraz więcej ekspertów zaczyna się zastanawiać w jaki sposób Brexit wpłynie na funkcjonowanie IV fazy EU ETS (tj. wielkość puli bezpłatnych uprawnień oraz puli aukcyjnej dla pozostałych państw członkowskich).

W przypadku opuszczenia przez Wielką Brytanię UE bez umowy czyli tzw. twardego Brexitu oznaczałoby to, że kraj ten niejako automatycznie wychodzi z systemu EU ETS. Wiąże się to z koniecznością ponownego skalibrowania dostępnego limitu CAP.

Według szacunków Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami „limit dostępnych EUA w IV okresie EU ETS zmniejszy się o około 12 proc. (bez uwzględniania działania rezerwy MSR25) przy jednoczesnym prawie 7 proc. zmniejszeniu poziomu emisji w UE na skutek wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii. Wyjście UK z EU ETS bardzo mocno odbije się na przydziale bezpłatnych uprawnień z tytułu derogacji dla elektroenergetyki (art. 10 a dyrektywy EU ETS) – państwa UE-27 stracą na tym ponad 12 proc.. Dokładnie o taki sam procent skurczyłaby siępula aukcyjna. Jednak w tym przypadku zadziała rezerwa MSR i przez to straty UE-27 będą o wiele mniejsze, bo wyniosą tylko ok. 1 proc.”.
Fot. Pixabay

KOGENERACJA DLA ŚLĄSKA

W Katowicach obradował zespół roboczy do spraw kogeneracji i integracji systemów ciepłowniczych oraz wykorzystania środków między innymi w ramach działania 1.7 Programu Infrastrukutra i Środowisko 2014-2020.

Powstanie zespołu zapowiedział minister Jerzy Kwieciński podczas niedawnego posiedzenia Podkomitetu do spraw Programu dla Śląska.

Utworzenie zespołu to wyjście naprzeciw oczekiwaniom zgłaszanym przez stronę społeczną i sformalizowanie prac trwających od grudnia 2018 roku. Otwierając spotkanie minister Jerzy Kwieciński podkreślił, że walka ze smogiem to jedno z najważniejszych zadań w ramach Programu dla Śląska.

Prace nowego zespołu koncentrować się będą na dwóch zagadnieniach:
– wykorzystaniu środków unijnych dostępnych w działaniu 1.7 Programu Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 “Kompleksowa likwidacja niskiej emisji na terenie województwa śląskiego” (jest to jedyne działania w krajowych programach operacyjnych dedykowane jednemu województwu),
– integracji systemów ciepłowniczych na Śląsku.

W trakcie spotkania omówiono harmonogram prac zespołu, podział zadań, a także sposób dalszego procedowania. Pracom zespołu przewodniczy minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, zaś w jego skład wchodzą przedstawiciele instytucji, które działają na rzecz czystego powietrza: Ministerstwa Energii, agencji rządowych (Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Polskiego Funduszu Rozwoju, Banku Gospodarstwa Krajowego), największych spółek ciepłowniczych prowadzących działalność na terenie województwa śląskiego oraz partnerzy regionalni (Urząd Wojewódzki, Urząd Marszałkowski, WFOŚiGW, strona społeczna) i Pełnomocnik Rządu ds. programu „Czyste Powietrze”.
fot. Pixabay