Home Archive by category Polecane

Polecane

CIEPŁOWNICTWO ZAMIAST ATOMU? ZBUDUJMY 4000 MW Z CIEPŁOWNI

Zamiast kosztownej budowy elektrowni atomowej warto zastanowić się nad rozbudową nowych ciepłowni na terenie Polski powiatowej. Nowe miejsca pracy, rozwój energetyki rozproszonej i przy okazji pozyskiwanie ciepła oraz poprawa jakości powietrza to tylko niektóre korzyści jakie można byłoby zyskać w ramach realizacji tego scenariusza.

Mimo braku decyzji politycznej ws. realnej kontynuacji budowy pierwszej w Polsce elektrowni atomowej, przedstawiciele rządu zapowiadają, że będzie ona filarem krajowego systemu energetycznego. Taki scenariusz zakłada zresztą także nadal pozostająca jedynie projektem propozycja strategii energetycznej Polski do 2040 r.

Być może po październikowych wyborach nastąpi przełom i rzeczywiście ktoś zechce wydać minimum 40-60 mld zł na uruchomienie atomu w naszym kraju (przy wsparciu Amerykanów?), choć pozostaję w tym temacie sceptyczny. Nie ulega jednak wątpliwości, że już dziś warto zastanowić się nad tym czym go zastąpić gdyby patowa sytuacja w zakresie inwestycji w energetykę jądrową miała się utrzymać.

Taka dyskusja jest ważna nie tylko w kontekście utrzymania w podstawie systemu energetycznego stabilnego źródła energii, ale także ceny za jaką będzie produkować energię (to kwestia paląca w kontekście rosnących cen uprawnień CO2) i korzyści jakie z procesu inwestycyjnego może odnieść cała gospodarka. Wydając olbrzymie pieniądze warto myśleć również o takich kwestiach jak podatność danej technologii na modyfikacje w przyszłości przy uwzględnieniu trendów legislacyjnych w UE czy rozwój Polski lokalnej.

W tym kontekście bardzo interesujący wydaje się pomysł dyskutowany w Izbie Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie. Chodzi o zbudowanie w relatywnie niedługim czasie 4000 MW z ciepłowni zamiast realizowania kosztownego projektu jądrowego (to liczba pojawiająca się w dyskusjach wewnątrz IGCP). Niosłoby to liczne korzyści: od możliwego uzyskania dużych środków z Unii Europejskiej na ten cel (wysoki poziom refinansowania), po wygenerowanie miejsc pracy na poziomie powiatów, uzyskanie bardziej rozproszonego profilu źródeł energii, ale także dodatkowego ciepła, co wpłynęłoby na poprawę jakości powietrza w wielu miejscowościach.

Budowa 4000 MW z ciepłowni to projekt, który byłby także kompatybilny z rządowymi planami rozbudowy terminalu LNG, budowy „pływającego gazoportu” (jednostki typu FSRU) i gazociągu Baltic Pipe. Energia byłaby generowana przez turbiny gazowe, ale surowiec nie pochodziłby z Rosji. Pozyskiwano by go albo z projektów dywersyfikacyjnych, które zostaną zrealizowane do 2022 r., albo z lokalnych złóż błękitnego paliwa, które nie nadają się do przemysłowej eksploatacji – jak w Gorzowie Wielkopolskim. Warto wspomnieć, że gaz jest w ujęciu urzędników Komisji Europejskiej tzw. paliwem przejściowym, ale do 2050 r. jego udział w miksach energetycznych krajów UE pozostanie znaczący.

To oczywiście jedynie koncepcja, niemniej wydaje się ona niezwykle atrakcyjna i o wiele bardziej realna aniżeli atomowe sny, które realizujemy bez powodzenia od wielu lat. Jej wdrożenie byłoby mniej kosztowne, szybsze, zgodne z potrzebami wynikającymi z członkostwa w Unii Europejskiej, korzystne dla równowagi systemu energetycznego i zdrowia Polaków. Dlatego warto rozmawiać na ten temat i inspirować oficjeli do zrewidowania swoich planów.

Fot. Pixabay

„SYTUACJA EKONOMICZNA PRZEDSIĘBIORSTW CIEPŁOWNICZYCH W LATACH 2014-2018”

Od pewnego czasu wypływają w różnej formie w informacjach medialnych (i nie tylko) problemy ekonomiczne polskiego ciepłownictwa. Najczęściej przekazywane w kontekście wyzwań stojących przed sektorem z powodu zaostrzającej się polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej.

Niewiele się mówi natomiast o tym, że głównym motorem tych obiekcji jest drastyczna zmiana zewnętrznych warunków prowadzenia działalności w sektorze. Trzeba tu co najmniej wspomnieć o następujących faktach, które zaistniały w ostatnim czasie:

  • znacząca podwyżka cen węgla od roku 2017;
  • drastyczna wręcz podwyżka wartości uprawnień do emisji CO2 w roku 2018 (ok 300% i więcej);
  • wzrost kosztów pozyskania energii elektrycznej;
  • bardzo duży wzrost kosztów usług budowlanych i remontowych.

Ponieważ ciepłownictwo jest ostatnim w pełni regulowanym segmentem sektora energetyki poza otoczeniem rynkowym wpływ na sytuację ekonomiczną przedsiębiorstw ma polityka zatwierdzania taryf praktykowana przez URE.

Proces taryfowy i zatwierdzona cena ciepła powinna odzwierciedlać zmiany otoczenia rynkowego i ich dynamikę, w przeciwnym przypadku brak pokrycia kosztów podstawowej działalności może mieć negatywny wpływ na sytuację ekonomiczną sektora.

Jak to wygląda w praktyce pokazuje zestawienie średniej ceny ciepła w tabeli 2. Przeprowadzona analiza danych w badanym okresie potwierdza, że dynamika zmian średniej ceny ciepła na poziomie kilku procent nie podążała za dynamiką zmian cen paliw i uprawnień do emisji. Należy wspomnieć, że określona w niniejszym porównaniu średnia cena ciepła wynika z poziomu zatwierdzonych taryf i jest liczona na podstawie rocznej wielkości sprzedaży usług (ciepło i usługa przesyłowa) i sprzedanej ilości ciepła. Wyniki tego porównania wskazują, że koszty podstawowej działalności nie były pokryte przychodami ze sprzedaży na działalności ciepłowniczej.

Na kondycję przedsiębiorstwa wpływa nie tylko cena, ale również termin jej wprowadzenia. Brak nadążania ceny za wzrostem kosztów może spowodować w pierwszej fazie brak możliwości terminowej realizacji zobowiązań przedsiębiorstwa, a ostatecznie doprowadzić do jego bankructwa. Dlatego kolejnym badanym wskaźnikiem jest czas rozpatrywania przez regulatora wniosków taryfowych. Zestawienie czasu rozpatrywania wniosku taryfowego prezentowane w tabeli 3 i poniższy wykres pokazuje kompletnie niezrozumiałe z punktu widzenia przestawionej wyżej dynamiki zmian otoczenia rynkowego przedsiębiorstw sukcesywne wydłużanie się procesu zatwierdzenia taryf.

Kontrowersje te są o tyle istotne, że procesy taryfowania istnieją już od ponad 20 lat i logika podpowiada, że wraz z postępem czasu powinno być całkowicie odwrotnie. Taki stan generuje w coraz większym zakresie brak możliwości pokrycia kosztów uzasadnionych w długich okresach, co jak pokazują dalsze analizy. W rezultacie oznacza pogorszenie płynności w przedsiębiorstwach i sukcesywną utratę środków pieniężnych przeznaczonych na rozwój i modernizację.

Powyższy artykuł jest skrótem publikacji pt. „Jak się ma dzisiejsze ciepłownictwo systemowe w obliczu wyzwań, które dopiero przed nim?” autorstwa dr Małgorzaty Niestępskiej, Prezes Zarządu PEC Ciechanów Sp. z o.o. oraz Bogusława Regulskiego, wiceprezesa Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Fot. Pixabay

ŚWIETLICKI: STRATEGIA DLA CIEPŁOWNICTWA MOŻLIWA DO KOŃCA ROKU

Dyrektor Departamentu Elektroenergetyki i Ciepłownictwa w Ministerstwie Energii, Tomasz Świetlicki zapowiedział strategię dla sektora ciepłowniczego do końca tego roku.

Ministerstwo Energii pracuje obecnie nad strategią dla ciepłownictwa. W tym celu w 2018 roku Minister Energii Krzysztof Tchórzewski powołał specjalny Zespół ds. Określenia Rynku Ciepłownictwa, w skład którego wchodzą aktualnie pracujące grupy robocze. Obecnie przygotowuje one rozwiązania, które powinny być przyjęte do końca tego roku – powiedział Tomasz Świetlicki, dyrektor Departamentu Elektroenergetyki i Ciepłownictwa w Ministerstwa Energii.

W odniesieniu do nowej polityki energetycznej rządu przedstawiciel Ministra Energii dodał także, że – Strategia dla ciepłownictwa ma być dokumentem wykonawczym do nowej Polityki Energetycznej Polski do 2040 r.

Na koniec podkreślił, że – Rozwiązania dla sektora ciepłowniczego mogą być uzależniona od obecnie negocjowanej kwestii propozycji Komisji Europejskiej dot. osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r.

Fot. Własne

NOWA KE JESZCZE BARDZIEJ ZIELONA. DUŻE WYZWANIE DLA POLSKI

Nowa Komisja Europejska będzie jeszcze bardziej „zielona” niż to miało miejsce do tej pory. Dla Polski, kraju opierającego swój miks energetyczny na węglu, a w dodatku mocno uprzemysłowionego, to spore wyzwanie.

Już pierwszy zarys programu zaprezentowanego przez Ursulę von der Layen sugeruje, że dotychczasowy kierunek obrany przez poprzedniego przewodniczącego Komisji Europejskiej, Jean Claude Junckera, będzie nie tylko kontynuowany, ale zostanie także znacząco poszerzony. Głównym tematem, na który będzie składać się wiele pomniejszych inicjatyw, będzie oczywiście kwestia osiągnięcia przez kraje członkowskie neutralności klimatycznej do 2050 r. Przy czym szczególny nacisk zostanie tym razem położony nie na energetykę, ale przemysł. Ale spróbujmy podejść, na tym wczesnym jeszcze etapie, bardziej szczegółowo do tej wizji.

New Green Deal

Przede wszystkim von der Layen zaproponowała stworzenie nowego pakietu legislacyjnego mającego na celu wpisanie celu osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku w prawo unijne. Byłby to tzw. Green Deal (analogia do amerykańskiego New Deal jest nieprzypadkowa), w ramach którego można byłoby wyróżnić:

• Strategia różnorodności biologicznej do 2030 roku (chodzi m.in. o pochłanianie CO2 poprzez sadzenie nowych lasów etc.),
• Strategia na rzecz osiągnięcia neutralności emisyjnej (nie mówimy więc o zerowej emisji, ale jej równoważeniu przez inne działania), która miałaby w założeniu chronić Europejczyków przed problemami zdrowotnymi wynikającymi z zanieczyszczenia powietrza, degradacją środowiska, oraz zanieczyszczeniami przemysłowymi,
• Nowy Action Plan dotyczący gospodarki o obiegu zamkniętym.

Włączenie nowych sektorów do EU ETS

Kolejnym elementem strategii von der Layen byłoby rozszerzenie systemu UE ETS. System ten polega na wprowadzeniu limitu łącznych emisji niektórych gazów cieplarnianych emitowanych przez instalacje objęte systemem. Z czasem limit ten jest obniżany, co sprawia, że łączne emisje spadają. W ramach wyznaczonego pułapu firmy otrzymują lub kupują uprawnienia do emisji, którymi mogą handlować zgodnie ze swoimi potrzebami. Mogą też kupować ograniczone ilości międzynarodowych jednostek emisji pochodzących z projektów mających na celu ograniczenie zużycia energii na całym świecie. EU ETS był reformowany podczas kadencji Jean Claude Junckera w kierunku ograniczania ilości uprawnień, ale von der Layen chce iść jeszcze dalej. System miałby zostać rozszerzony o sektor morski, transportowy, budowlany.

Nacisk na neutralność klimatyczną przemysłu

Nowa Komisja Europejska chciałaby również wprowadzić podatek graniczny od węgla, który miałby ograniczyć zjawisko ucieczki emisji poza Unię Europejską. To bardzo istotna informacja dla przemysłu gdyby próbował ratować się ucieczką poza Europę. Natomiast dla koncernów produkujących na terenie Wspólnoty zostaną opracowane nowe wytyczne w kontekście osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. Wśród specjalistów już dziś toczy się dyskusja, czy procesy produkcyjne, w niektórych branżach mogą być niskoemisyjne i równoważone np. zalesianiem bądź instalacjami wychwytywania CO2.

Zielony strumień euro

Oprócz nośnych haseł w wizji von der Layen znalazło się miejsce dla kilku konkretów, które polski rząd powinien wziąć poważnie pod uwagę. Przede wszystkim nowa przewodnicząca Komisji Europejskiej zdaje sobie sprawę z różnego poziomu rozwoju państw wewnątrz Unii Europejskiej oraz kontekstu historycznego, który wpłynął na ukształtowanie się ich miksów energetycznych. Stąd postulat powstania Funduszu Sprawiedliwości Transformacji. To jednak nie jedyny pomysł skupiający się na aspekcie finansowym. Proponowany przez von der Layen Plan Inwestycyjny na rzecz Zrównoważonej Europy jest bardzo szeroki i miałby:

• Zaproponować szeroką strategią dotyczącą finansowania zielonych inwestycji,
• przemianować części Europejskiego Banku Inwestycyjnego w Europejski Bank Klimatyczny,
• podwoić kwoty finansowania zielonych inwestycji do 2025 roku,

Plan inwestycyjny miałby docelowo sięgać kwoty nawet 1 biliona euro na inwestycje w całej UE.

Zielona edukacja

Nowa Komisja Europejska chce również budować już niemałe poparcie dla swoich pomysłów. Pod nazwą Europejskiego Paktu Klimatycznego kryje się szeroki zamysł edukowania i motywowania społeczeństw Unii Europejskiej, w tym szczególnie przedsiębiorców pod kątem znaczenia walki ze zmianami klimatu. Taka strategia nie jest pisana palcem po wodzie. Już dziś według nowego sondażu przeprowadzonego przez Eurobarometr 9 na 10 Europejczyków zgadza się, że priorytetami polityki energetycznej UE powinno być zapewnienie bezpiecznej, czystej i niedrogiej energii obywatelom.

Wyzwanie dla Polski

Jak więc widać wizja Ursuli von der Layen, a więc i Komisji Europejskiej, którą będzie kierować, dla władz w Warszawie oznacza wielkie wyzwanie. Chodzi tu nie tylko o kontekst gospodarczy, a więc głębokie uzależnienie Polski od węgla, ale również aspekty polityczne. Nowe systemy finansowe pobudzające inwestycje w zieloną energię mogą zostać powiązane z kwestiami praworządności, a nowym komisarzem ds. klimatu zostanie prawdopodobnie skłócony z gabinetem Mateusza Morawieckiego – Frans Timmermans.

Stare chińskie przysłowie mówi: „abyś żył w ciekawych czasach”. Z pewnością nadchodzące lata z polskiej perspektywy będą właśnie takie w kontekście unijnym. No i oczywiście bardzo zielone – choć opisane powyżej przykłady to na razie jedynie propozycje.

Fot. Flickr/Parlament Europejski

PREMIER ZAINTERESOWANY LIKWIDACJĄ MINISTERSTWA ENERGII?

Jak informuje PAP: Ministerstwo Energii może zakończyć swój żywot po nadchodzących wyborach parlamentarnych. Czy to realna możliwości?

W 2015 r. powołanie nowego resortu, który miałby scalić rozproszone w różnych ministerstwach prerogatywy branży energetycznej. Faktycznie podjęto w tym zakresie działania, ale efekt był umiarkowany. Krajowi operatorzy (PSE, PERN, Gaz System) zgodnie z unijnymi przepisami trafili pod nadzór Pełnomocnika ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej, olbrzymi obszar dotyczący polityki klimatycznej pozostał w resorcie środowiska – podobnie jak polityka przyznawania koncesji.

Już na pierwszym etapie powstawania Ministerstwa Energii było ono więc dość okrojone, a ze względu na kwestię priorytetowych spraw, którymi musiało się zająć szybko przezwano je „Ministerstwem ds. Górnictwa”. Wynikało to również z bardzo powolnego włączania kolejnych spółek z udziałem skarbu państwa i niechętnym oddawaniem swoich wpływów przez pozostałych ministrów, w tym ówczesnego szefa resortu skarbu, Dawida Jackiewicza, któremu powierzono „wygaszenie” ministerstwa i budowę w jego miejsce holdingu bądź agencji rządowej. Być może gdyby nie upadek Jackiewicza plan ten zostałby zrealizowany, a Ministerstwo Energii w obecnych kształcie nigdy by się nie narodziło?

W kolejnych latach idea konsolidacji prerogatyw energetycznych w jednym miejscu jeszcze bardziej się wypaczała. Spod nadzoru szefa resortu energii wyjęto m.in. spółki paliwowe takie jak Orlen i Lotos, które dziś nadzoruje premier. Logika gier politycznych zaczęła dominować.

Nowy pomysł likwidacji Ministerstwa Energii i przywrócenia resortu skarbu także należy rozpatrywać pod tym kątem. Nie bez powodu informacja pojawiła się w PAP dwa dni po słowach prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który poinformował, że Mateusz Morawiecki będzie premierem jeśli Zjednoczona Prawica wygra wybory do parlamentu. Wzmocniony Morawiecki może chcieć poszerzyć swoje wpływy, tym bardziej, że przejmując nadzór nad Lotosem i Orlenem kilkukrotnie wskazywał już jakie obszary go interesują.

No chyba, że komunikat PAP to jedynie „balon próbny” a los premiera nie jest w cale taki oczywisty?

Fot. www.me.gov.pl

NALEŻYTY: GAZ W CIEPŁOWNICTWIE ZASTĄPI WODÓR [KRYNICA]

Grzegorz Należyty, członek zarządu Siemens Polska, podczas Forum Ekonomicznego, które rozpoczęło się dziś w Krynicy, podkreślił, że gaz w ciepłownictwie to sensowne podejście, ponieważ w przyszłości, mimo że to tzw. paliwo przejściowe zgodnie z wizją Komisji Europejskiej, zastąpi je wodór.

“Z punktu widzenia biznesowego ciepłownictwo jest postrzegane jako organizacje dobra publicznego. Rentowność takich “organizacji”, a de facto firm, wynosi około 3%. Dzięki temu nie ma możliwości zmiany technologicznej dla branży. Można to zmienić za pomocą decyzji regulatora w kwestii taryf lub dużych inwestycji firm takich jak PGE EC” – twierdzi Należyty.

“Duże jednostki znajdą inwestora, a małe jednostki w małych ośrodkach będą miały problem, żeby zmienić technologię” – dodał przedstawiciel Siemensa.

“Również paliwo, które będzie wypierać węgiel w ciepłownictwie, czyli gaz, jest problemem. Budowa 1000 MW to około miliarda m3 zużycia gazu więcej. Z tej perspektywy realizacja projektu Baltic Pipe może być błogosławieństwem (chodzi o planowany gazociąg, który umożliwi import błękitnego paliwa z Norwegii)” – uzupełnił swoją wypowiedź Należyty.

“Technologia wodorowa już istnieje. Brakuje dziś jedynie efektu skali. Dochodzimy do momentu, w którym inwestycja w turbiny gazowe jest inwestycją przyszłościową, bo będzie je można zastąpić wodorem” – skonkludował przedstawiciel Siemensa.

Fot. Nowoczesne Ciepłownictwo

SZYMCZAK: CIEPŁOWNICTWO POTRZEBUJE SPECUSTAWY [KRYNICA]

Podczas Forum Ekonomicznego, które rozpoczęło się dziś w Krynicy, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie (IGCP), Jacek Szymczak, podkreślił potrzebę uregulowania kwestii budowy infrastruktury poprzez specustawę. Jego zdaniem to warunek konieczny szerokiej modernizacji branży.

“W ubiegłym roku nastąpił gwałtowny wzrost uprawnień CO2. Dyskutujemy na ten temat z DG Energy i DG Competition (Dyrekcjami Generalnymi w Komisji Europejskiej – przyp. red.) i konkluzja jest jasna – ten trend nie będzie zahamowany” – stwierdził Szymczak.

“Konieczna będzie zmiana struktury nośników energii w związku z rosnącymi cenami uprawnień do emisji CO2. Oczywiście w stronę OZE – dziś jest to głównie biomasa” – dodał prezes IGCP.

“W Ministerstwie Energii rozpoczęły się prace nad strategią dla ciepłownictwa. Podchodzimy po raz pierwszy do ciepłownictwa kompleksowo. Ustawa kogeneracyjna nie rozwiąże wszystkich problemów, ale jest ważnym elementem przekształcania ciepłownictwa” – uzupełnił swoją wypowiedź Szymczak.

“Żeby dokonać wielkiej restrukturyzacji w ciepłownictwie trzeba podejść do tego kompleksowo. Jedno narzędzie legislacyjne nie wystarczy. To są kwestie regulacji także sieci, infrastruktury liniowej. Nie mamy ustawy, która kompleksowo by to regulowała. Dlatego realizacja sieci ciepłowniczej w mieście trwa nawet 24 miesiące co może spowodować zmianę decyzji inwestora” – skonkludował prezes IGCP.

Fot. Nowoczesne Ciepłownictwo

SZYMCZAK: CIEPŁOWNICTWO WYPEŁNIA CELE PUBLICZNE

Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, o miejscu ciepłownictwa podczas obrad tegorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Jacek Szymczak,
prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie
cz. 1

Prezes Jacek Szymczak zaznaczył, że Kongres należy do największych imprez tego typu w Europie Centralnej i bardzo dobrze się stało, że podczas tegorocznego kongresu tak wiele miejsca poświęcono ciepłownictwu.


Jacek Szymczak,
prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie
cz. 2

Prezes przypomniał, że ciepłownictwo jest specyficzną gałęzią energetyki, ponieważ funkcjonuje w obszarze energetyki ogólnej i posiada charakter lokalny bowiem wpisuje się w działania komunalne. Czasem więc ciepłownictwo utożsamiane jest jako usługa publiczna. A w tej sferze funkcjonują spółki prawa handlowego. Jeśli zaś chodzi o obecność tematyki ciepłownictwa w tym ciepła systemowego na tegorocznym EKG, prezes podkreślił, że może ona przynieść bardzo pożyteczne skutki.


Ciepłownictwo jest biznesem jak każdy inny z tą jednak świadomością, że wypełnia cele publiczne.

BUZEK: POLSKA MA ŚWIETNIE ROZWINIĘTE CIEPŁOWNICTWO

Rozmowa z prof. Jerzym Buzkiem, byłym premierem rządu RP, byłym przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, przewodniczącym Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii oraz Konferencji Przewodniczących Komisji Parlamentu Europejskiego.

Polskie ciepłownictwo jest dziś elementem budowanej od 2015 r. Unii Energetycznej. Pan Premier został uznany przez Euractiv za jedną z 3 osób o największym wpływie na kształt tej Unii – po kanclerz Niemiec, Angeli Merkel i wiceprzewodniczącym KE, Marošu Šefčoviču. Jak Pan zatem ocenia rolę naszego sektora ciepłowniczego w UE?
Są dwa powody dla ważnej roli, jaką ciepłownicy pełnią w Unii Europejskiej: ich wkład w ochronę klimatu i walkę ze smogiem. W kontekście realizacji Porozumienia Paryskiego mówi się o zeroemisyjnej gospodarce UE do 2050 r. Dziś trudno przesądzać czy to się wydarzy, ale trend jest jasny: ambitna unijna polityka klimatyczna. Istotną jej częścią może być transformacja ciepłownictwa – myślę tu o przestawianiu się chociażby na niskoemisyjne paliwo, jakim jest gaz.
I tu dochodzimy do drugiej kwestii. Nasze ciepłownictwo to dla Unii, a zwłaszcza w Polsce, skuteczne narzędzie w walce o jakość powietrza. To szansa, by ograniczyć smog – przede wszystkim w miastach.


Dziś trudno przesądzać czy to się wydarzy, ale trend jest jasny: ambitna unijna polityka klimatyczna

Od pięciu lat jest Pan przewodniczącym ważnej komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) Parlamentu Europejskiego. Jakie kluczowe decyzje – z punktu widzenia branży ciepłowniczej – udało się w mijającej kadencji PE podjąć?
Udało się osiągnąć naprawdę wiele. W dyrektywie o średnich obiektach spalania wywalczyliśmy, choć nie było to proste, derogacje dla istniejących źródeł do 2025 roku, a dla większych źródeł – nawet do 2030 roku. To wielka zasługa również posła Andrzeja Grzyba, który był sprawozdawcą tej dyrektywy. Współpraca z nim układała się doskonale – jak zresztą we wszystkich działaniach na rzecz czystego powietrza dla naszych miast i obszarów wiejskich.
Wypracowaliśmy także nową dyrektywę o odnawialnych źródłach energii (OZE). Jako przewodniczący komisji ITRE prowadziłem negocjacje w tej sprawie z reprezentującą kraje unijne Prezydencją Bułgarską. Uniknęliśmy trudnego do zaakceptowania dla ciepłowników zapisu o obowiązku przyłączania źródeł OZE do systemów ciepłowniczych.
Ten jeden tylko cel wymagał dużego wysiłku w Brukseli i Strasburgu – dziesiątek pism i spotkań, składania poprawek, wielu godzin negocjacji, organizacji wydarzeń czy prezentowania raportów. Bez tego rentowność branży mogła być poważnie zagrożona. A jak już mówiłem, ma ona ogromne znaczenie dla Polski w walce zarówno z zanieczyszczonym powietrzem, jak i – o ograniczanie emisji CO2.

Dyrektywą ws. unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (EU ETS) tradycyjnie zajmowała się w Parlamencie Europejskim Komisja Ochrony Środowiska, Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI). Pan, jako szef komisji ITRE, podjął jednak starania, by to właśnie komisja ITRE miała większy wpływ na reformę systemu ETS. I to – pierwszy raz w historii – się udało. Warto było?
Zależało mi, by prace nad tak ważną dyrektywą przebiegały z uwzględnieniem również oczekiwań przemysłu i ciepłowników. Jeśli chcemy, by system ETS nadal spełniał swoją pierwotną rolę – przypomnę, że jest nią obniżanie emisji CO2 w sposób najbardziej efektywny kosztowo także dla gospodarki – nie można było pominąć głosu posłów komisji ITRE, która na co dzień zajmuje się przecież przyszłością europejskiego przemysłu.
W efekcie uzyskaliśmy darmowe uprawnienia dla polskiego ciepłownictwa na lata 2021-2030. To oznacza czas i miliony złotych na modernizacją tego sektora, dostosowanie go do wyzwań przyszłości i dalszy rozwój. Czy warto było? Tak, to w zasadniczy sposób poprawia sytuację naszych ciepłowników.


Zaledwie w połowie kwietnia Komisja Europejska zatwierdziła nam wsparcie w wysokości 5 mld euro na rozwój właśnie kogeneracji

Chciałbym jeszcze na chwilę wrócić do tematu ciepłownictwa i jego roli w walce z zanieczyszczeniami powietrza. Czy mógłby Pan powiedzieć na ten temat nieco więcej?
Jak wspomniałem już na początku rozmowy – rola ciepłownictwa w ograniczaniu smogu jest niebagatelna. Im więcej budynków podłączonych do sieci ciepłowniczych, tym mniej mieszkań ogrzewanych indywidualnie węglem – często najgorszej jakości i spalanym w starych „kopciuchach”. Polska ma świetnie rozwinięte ciepłownictwo i dziś trzeba to wykorzystać. Chodzi nie tylko o poziom wojewódzki, ale i – powiatowy.
Na temat tego potencjału rozmawialiśmy niedawno w Brukseli na zorganizowanej przeze mnie konferencji „Od Porozumienia Paryskiego, przez COP24 do strategii na rzecz czystego powietrza dla europejskich regionów”. Komisja Europejska docenia nasze wysiłki nie tylko dlatego, że polski sektor ciepłowniczy ma realne sukcesy, ale też – jest bardzo aktywny, konstruktywny i widoczny w Brukseli za sprawą Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie. To dobry prognostyk na przyszłość.

A na ile UE wspiera dziś kogenerację?
Wspiera jednoznacznie i docenia jej rolę – również w ograniczaniu emisji CO2 w Polsce. Zaledwie w połowie kwietnia Komisja Europejska zatwierdziła nam wsparcie w wysokości 5 mld euro na rozwój właśnie kogeneracji – wspólnego wytwarzania prądu i ciepła.

Panie Premierze, pod koniec listopada 2018 r., tuż przed COP24 w Katowicach, Komisja Europejska opublikowała długoterminową strategię energetyczno-klimatyczną UE 2050. Postuluje w niej osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. Czy to realne? Czy i jakie miejsce w tej strategii ma sektor ciepłownictwa?
Oczywiście ciepłownictwo będzie miało swój udział w transformacji energetycznej, jaka dokonuje się w Polsce i w UE. Dziś nadal większość elektrociepłowni pracuje na węgiel, ale to się powoli zmienia.
Trudno powiedzieć czy osiągniemy, jako Unia, neutralność klimatyczną do 2050 roku. Z wielu stron, nie tylko w Brukseli, słyszy się jednak, że ten cel – dla Polski i tak już skrajnie trudny – jest niewystarczający i należy go „wyśrubować”. Musimy na to z polskiej strony odpowiedzieć: jeśli mamy ten cel spełnić, musimy uzyskać maksimum wsparcia – w tym finansowego – z Unii Europejskiej. To wielkie zadanie również dla nowego Parlamentu Europejskiego.

Dziękujemy za rozmowę.
Fot. Jan Drabik/Flickr

MAPA DROGOWA DLA ZEROWEJ EMISJI

Bogusław Regulski, wiceprezes zarządu Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie

Europejskie spojrzenie na przyszłość ciepłownictwa wskazuje drogę do jego „zeroemisyjności”.


Bogusław Regulski, wiceprezes zarządu Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie
fot. Marek Wiśniewski/IGCP

Na poziomie europejskim w zakresie pokrywania zapotrzebowania na ogrzewanie i chłodzenie została nakreślona perspektywa długoterminowa. Wspomnieć tu należy o mapie drogowej dla ciepłownictwa i chłodnictwa, która została opublikowana już w 2016 r. Płyną z niej bardzo ważne wnioski. Po pierwsze zapotrzebowanie na ciepło, biorąc pod uwagę działania w poprawie efektywności energetycznej, będzie malało. Przede wszystkim w ogromnym obszarze budownictwa, któremu wyznaczono bardzo ambitny cel poprawy efektywności energetycznej np. poprzez budownictwo tzw energooszczędne lub zeroenergetyczne. Dodatkowo, efektem końcowym transformacji szeroko pojętego ciepłownictwa, w roku 2050 ma być ciepło bezemisyjne, czyli bez emisji CO2, co oznaczałoby, że do produkcji ciepła nie będzie się wykorzystywać żadnych nośników energetycznych, które niosą ze sobą jakikolwiek ślad węglowy.

Patrząc z naszej dzisiejszej perspektywy cele mapy drogowej dla ciepłownictwa wydają się być nierealne. Ale w niektórych krajach europejskich, np. w Danii, zeroemisyjne ciepło jest już zapisane jako cel w ich regulacjach krajowych. Posłużyć mają temu celowi wszystkie technologie, które mogą ciepło w jakikolwiek sposób wygenerować, od wykorzystania źródeł energii naturalnych zasobów energii odnawialnej w postaci słońca, geotermii, poprzez lokalne zasoby biomasy, wszelkie formy odzysku energii, nawet z odpadów komunalnych czy procesów technologicznych, na odnawialnej energii elektrycznej skończywszy.


Krótko mówiąc – im więcej OZE, kogeneracji, ciepła odpadowego, tym lepiej.

Z naszej obecnej perspektywy, dla tej części ciepłownictwa, która określamy mianem “systemowego”, kluczowym jest dokonanie transformacji poprzez poprawę efektywności energetycznej systemów ciepłowniczych, która zdefiniowana jest pojęciem „efektywnego systemu ciepłowniczego”. To też jest element europejskiego spojrzenia na przyszłość ciepłownictwa. W tym swego rodzaju skoku cywilizacyjnym znaczenia nabiera jakość nośników energii i technologii używanych do produkcji ciepła. Krótko mówiąc – im więcej OZE, kogeneracji, ciepła odpadowego, tym lepiej. „Efektywność systemu ciepłowniczego” jest narzędziem do jego rozwoju . Jej brak skutecznie zamyka dostęp do środków finansowych na wsparcie inwestycyjne i pozbawia wystarczających argumentów dla zdobywania nowych odbiorców ciepła. Problem z nowymi klientami systemów ciepłowniczych wynika przede wszystkim z obowiązujących już regulacji w obszarze budownictwa, które obejmują między innymi odpowiednie kwestie standardów energetycznych, w których jakość energii cieplnej jest bardzo istotna. Jest to wyzwanie, które rynkowo wymusza na ciepłownictwie systemowym zmiany w strukturze technologii produkcyjnej, bo po prostu nowe obiekty, ze względu na swoją coraz bardziej zaostrzającą się charakterystykę energetyczną, nie będą miały możliwości korzystać z ciepła, które nie spełniło oczekiwań takiego odbiorcy.

fot. Pixabay