Home Archive by category Lewy slider

Lewy slider

VETO KLIMATYCZNE ODBIJA SIĘ FINANSOWO NA POLSCE

KE chce ograniczenia o 50% finansowania z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji dla Polski.

W piątek (14 lutego) Przewodniczący Rady Europejskiej, Charles Michael, przedstawił szczegóły propozycji nowego budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027 (chodzi o Wieloletnie Ramy Finansowe). Jedną z zaprezentowanych propozycji jest ograniczenie o 50% finansowania z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji dla Polski. To fatalna informacja, choć spodziewana wśród ekspertów.

Jesienią media głównego nurtu informowały o rezultatach szczytu Rady Europejskiej, podczas której gabinet Mateusza Morawieckiego jako jedyny nie zobowiązał się do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. Przedstawiano to jako wielki sukces. Porównywano całą sytuację ze słynnym „rabatem brytyjskim” wynegocjowanym przez Margaret Thatcher.

Pojawiały się jednak bardziej wyważone komentarze eksperckie, które wskazywały na niebezpieczeństwo związane z polskim stanowiskiem w kontekście nadchodzących negocjacji przyszłego budżetu UE. Były to jednak głosy nieliczne, poza mainstreamem. A jednak to one dobrze oceniały sytuację.

Dziś widać już, że środki unijne są coraz ściślej powiązane z celami klimatycznymi, a wyłamanie się Polski z konsensusu dotyczącego celu osiągnięcia neutralności do 2050 r. ma swoje konsekwencje. Establishment brukselski jest to zresztą w stanie bardzo racjonalnie wytłumaczyć.

Skoro plany transformacji gospodarczej do połowy wieku dotyczą poziomu unijnego, a nie krajowego to finansowe wsparcie należy rozdzielać tak by został spełniony. Któreś państwa będą musiały „nadrobić” pracę jakiej nie chciała na siebie wziąć Polska i otrzymają na to środki.

Pozostaje mieć nadzieję, że Polska szybko dołączy do unijnego peletonu klimatycznego w zamian za co podział środków finansowych uwzględni nasze potrzeby i pozwoli unowocześnić naszą gospodarkę. Problemy górnictwa, które wybuchły ze zdwojoną siłą pokazują, że czasu mamy niewiele.

Fot. Pixabay

POLSKIE DOMY W WĘGLOWEJ AWANGARDZIE EUROPY

W Polsce sektor ciepłownictwa zużywa ok. 26 mln ton węgla. Połowa z tego przypada na gospodarstwa domowe. Co więcej, spalamy w nich 87 proc. węgla wykorzystywanego w gospodarstwach domowych w całej Unii Europejskiej.

Z tego powodu proces odchodzenia od tego surowca będzie długi i kosztowny. Polski Instytut Ekonomiczny i Forum Energii szacują, że dekarbonizacja całego sektora ciepłownictwa pochłonie ponad 550 mld zł do 2030 roku. Eksperci podkreślają, że niezbędna jest kompleksowa strategia dla rozwoju branży – bez niej Polska nie da rady wypełnić zobowiązań, jakie narzuca polityka klimatyczna UE.

– Polskie ciepłownictwo bazuje na węglu. Zużywa go ok. 24–26 mln ton rocznie. Same gospodarstwa domowe spalają aż 12 ton węgla. Jeśli spojrzymy z perspektywy całej UE, okazuje się, że Polacy spalają w domach ponad 80 proc. węgla, który jest wykorzystywany we wszystkich gospodarstwach domowych w całej Unii Europejskiej. Czyli Polska jest całkowitym ekstremum pod względem spalania węgla w indywidualnych budynkach – mówi agencji Newseria Biznes dr Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii.

Jak wynika z raportu Forum Energii i PIE, w Polsce 47 proc. gospodarstw domowych ogrzewa swoje domy paliwami stałymi, a w indywidualnych instalacjach grzewczych powstaje 76 proc. ciepła. Pozostałe 24 proc. jest wytwarzane w systemach ciepłowniczych, z których 80 proc. jest nieefektywnych. Rokrocznie ciepłownictwo emituje 68 mln ton CO2 (czyli 1/4 krajowej emisji).

Niska emisja (ze źródeł o wysokości poniżej 40 m), pochodząca z indywidualnych źródeł wytwarzania ciepła w ok. 5 mln budynków w Polsce, jest jedną z głównych przyczyn złej jakości powietrza. Około 3,5 mln budynków jest zaopatrywanych w ciepło z niskosprawnych źródeł opalanych węglem. Stare i nieefektywne energetycznie kotły i piece to natomiast główne źródło smogu, z którym borykają się polskie miasta i samorządy. Choroby będące jego skutkiem kosztują budżet państwa rokrocznie ok. 30 mld euro („Ciepłownictwo w Polsce 2019”).

– W okresie zimowym właśnie to, co spalamy w domach, we własnych piecach, jest największym problemem, szczególnie na południu Polski. Na to nakładają się również transport, przemysł i energetyka – mówi Joanna Maćkowiak-Pandera.

W Polsce dużym problemem jest niska efektywność energetyczna budownictwa mieszkalnego. Z ubiegłorocznego „Barometru zdrowych domów” przygotowanego na zlecenie Velux wynika, że 58 proc. polskich zasobów budowlanych to budynki starsze niż 40 lat, a jedynie 10 proc. ma świadectwa energetyczne klasy A lub B. To oznacza, że przeważająca większość polskich domów jednorodzinnych ma niski bądź bardzo niski standard energetyczny, a tym samym wysokie zapotrzebowanie na ciepło.

Największym problemem są budynki jednorodzinne na terenach wiejskich. Jak podkreśla prezes Forum Energii, to wymaga uwzględnienia w rządowym programie Czyste Powietrze oraz wypracowania kompleksowej strategii poprawy efektywności energetycznej budownictwa mieszkaniowego.

– Powinniśmy mieć konkretne cele, które chcemy osiągnąć. W tej chwili dzięki programowi Czyste Powietrze jesteśmy w stanie poprawić efektywność energetyczną o ok. 15 proc., natomiast to może być za mało, to powinno być co najmniej 30 proc. – podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera. – Biorąc pod uwagę długofalową perspektywę i fakt, że dyskutujemy o neutralności klimatycznej, chcemy, aby gospodarstwa domowe nie płaciły więcej za ciepło i odchodziły od węgla, to jedynie dobra efektywność energetyczna może nam w tym pomóc.

Niska efektywność to również problem ciepłownictwa systemowego. Polska ma jedną z najlepiej rozwiniętych sieci ciepłowniczych w Europie, która liczy blisko 21,5 tys. km. Jednak 80 proc. z nich jest nieefektywne energetycznie (w rozumieniu unijnej dyrektywy o efektywności energetycznej). To, że nie spełniają unijnych kryteriów, de facto eliminuje je ze wsparcia finansowego.

– Koszty uprawnień do emisji CO2 wzrosły w ostatnim czasie o 250 proc. Zakład ciepłowniczy musi je ponieść samodzielnie, co oznacza, że trudno będzie im w tej sytuacji odchodzić od węgla. W Polsce systemy ciepłownicze w dalszym ciągu produkują z niego 75 proc. energii. Polskie ciepłownictwo systemowe, mimo że jest jednym z największych w Unii Europejskiej, jest na zakręcie – podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera.

Forum Energii zaznacza, że Polska nie ma ani spójnej strategii rozwoju ciepłownictwa, ani jasnych deklaracji dotyczących ograniczania korzystania z węgla. To utrudnia systemowe działania. Tymczasem niekorzystny bilans paliwowy i wadliwy system taryfowania negatywnie odbijają się na konkurencyjności sektora, a Polska jest zobowiązana do uczestnictwa w osiąganiu wspólnych celów UE i redukcji emisji gazów cieplarnianych w ciepłownictwie i energetyce o 43 proc. do 2030 roku (w stosunku do poziomu z 2005 roku). Bez reformy w obszarze ciepłownictwa nie będzie to możliwe.

– Potrzebujemy strategii czystego ciepła, musimy postawić sobie cele odejścia od węgla na rzecz czystych źródeł energii. Uważamy, że 2030 rok dla gospodarstw indywidualnych i 2035 rok dla systemów ciepłowniczych to realne daty. Do tego oczywiście są potrzebne środki finansowe i plan wdrażania konkretnych mechanizmów. O tym powinniśmy w kolejnych miesiącach intensywnie rozmawiać z Brukselą, bo trudno nam będzie poradzić sobie z tą skalą wyzwań i kosztami – podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera.

Z szacunków Forum Energii wynika, że na transformację ciepłownictwa w ciągu najbliższej dekady potrzeba ok. 558 mld zł, ale utrzymywanie status quo będzie równie kosztowne – pochłonie ok. 200 mld zł, nie przynosząc przy tym żadnych wymiernych korzyści ekonomicznych i zdrowotnych (raport „Czas na ciepłownictwo” Polskiego Instytutu Ekonomicznego i Forum Energii).

– Koszty transformacji ciepłownictwa są duże, bo obejmują nie tylko koszt modernizacji i wymiany źródeł ciepła. Fundamentem tej transformacji jest też poprawa efektywności energetycznej. Najpierw trzeba w to zainwestować, a dopiero później wymieniać źródło ciepła. Te środki nie mogą pochodzić tylko z zewnątrz. Sami też musimy opracować odpowiednie mechanizmy finansowania – mówi Joanna Maćkowiak-Pandera.

Źródło: Newseria

Fot. Materiały własne

FUZJE PAŃSTWOWYCH SPÓŁEK URATUJĄ ENERGETYKĘ? CO Z CIEPŁOWNICTWEM?

Rząd chce podczas obecnej kadencji dokonać spektakularnych przetasowań w obrębie spółek skarbu państwa. Powodem jest słaba kondycja części z nich.

Minister aktywów państwowych, Jacek Sasin, podkreślił, że spółki z udziałem skarbu państwa powinny przynosić zyski i inwestować. “Mają temu służyć między innymi fuzje. Chciałbym, żeby było ich jak najwięcej, a w ich wyniku powstawały organizmy zdolne kumulować swoje budżety inwestycyjne, rozwijać się i konkurować z wielkimi podmiotami na rynku europejskim” – stwierdził polityk w wywiadzie udzielonym Dziennikowi Gazecie Prawnej.

Słowa ministra Sasina to zapowiedź strategii jaką będzie realizować rząd podczas obecnej kadencji. Istnieje grupa firm kontrolowanych przez państwo, których kondycja finansowa jest dobra. Takim przykładem jest np. PKN Orlen, który dzięki niskim cenom ropy naftowej, zakazowi handlu w niedzielę (stacje są wtedy otwarte) i pakietowi paliwowemu, notuje dobre wyniki. Istnieje jednak również druga grupa spółek z udziałem skarbu państwa mających problemy. Tu na uwagę zasługuje energetyka, która zbyt późno zdecydowała się na zwrot w stronę OZE mimo rosnących kosztów polityki klimatycznej. Szczególnie dotkliwa sytuacja ma miejsce w Tauronie, który posiada dużo aktywów węglowych.

Już pobieżna analiza słów ministra Sasina pokazuje, że duża liczba fuzji ma opierać się na międzysektorowym łączeniu spółek według schematu, w którym tylko jedna z nich ma dobre wyniki i spore zapasy gotówki, stanowiąc swoiste “koło ratunkowe” dla drugiej. Takim przykładem, choć nie do końca reprezentatywnym, jest zapowiedź fuzji Orlenu i Energi. Dlaczego nie do końca reprezentatywnym? Ponieważ między tymi przedsiębiorstwami występuje synergia co wcale nie musi być takie oczywiste (płocki koncern od lat inwestuje w produkcję energii). Biorąc to pod uwagę warto zastanowić się nad pozostałymi schematami jakimi posłuży się w swoich planach Ministerstwo Aktywów Państwowych. Niezwykle nurtujące wydaje się tu np. pytanie o przyszłość wspomnianego już Tauronu?

Interesującym wątkiem w kontekście wywiadu, który ukazał się w Dzienniku Gazecie Prawnej, wydaje się również ciepłownictwo. Jeszcze przed objęciem stanowiska sekretarza stanu w resorcie aktywów państwowych, Janusz Kowalski, zapowiadał konieczność „repolonizacji” tego sektora. Być może strategia przejęć i konsolidacji branży, którą Sasin wyłożył w mediach to rozwinięcie tego pomysłu?

Fot. Ministerstwo Aktywów Państwowych

MINISTER KURTYKA: CIEPŁOWNICTWO PRIORYTETEM RZĄDU

W Senacie odbyło się dziś (5 lutego) posiedzenie Komisji Środowiska, w ramach którego rozpatrzono informację Ministra Środowiska na temat zadań priorytetowych i planu pracy resortu. W posiedzeniu wziął m.in. udział minister Michał Kurtyka podkreślający znaczenie ciepłownictwa w strategii rządowej.

Nowe kierunku rozwoju sektora elektroenergetycznego tj. rozwój w kierunku nisko- i zeroemisyjnym (rozwój źródeł OZE takich jak m.in. wiatraki na morzu i lądzie, PV), zmiana paradygmatu z energetyki zcentralizowanej na energetykę zdecentralizowaną i rozproszoną, rozwój ciepłownictwa i magazynów ciepła jako tańszych alternatyw stabilizacji systemu elektroenergetycznego, elektryfikacja transportu (rozwój elektromobilności) – to priorytety rządu i Ministerstwa Klimatu przedstawione Senatorom.

Minister Kurtyka podkreślił również znaczenie współpracy z Komisją Europejską tj. wszelkie konsultacje związane z nową inicjatywą Komisji Europejskiej, Europejskim Zielonym Ładem oraz ambicją osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku czy uruchomienie unijnych funduszy w zakresie poprawy klimatu oraz rozwoju infrastruktury.

Kurtyka podkreślił również znaczenie działania na rzecz czystego powietrza, wody oraz środowiska tj. ograniczenie niskiej emisji, obecnie prowadzonej inwentaryzacja programów prowadzonych przez NFOŚiGW oraz WFOŚiGW i dalszy rozwój programu „Czyste Powietrze”.

Fot. materiały prasowe z archiwum Ministerstwa Energii

POLSKO-FRANCUSKA WSPÓŁPRACA W ZAKRESIE CIEPŁOWNICTWA?

Prezydent Francji Emmanuel Macron wraz z Prezydentem Andrzejem Dudą podpisali porozumienie strategiczne m.in. w zakresie współpracy w obszarze energetyki i środowiska. W dokumencie pojawiła się wzmianka dot. ciepłownictwa.

„Partnerstwo strategiczne między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Francuską będzie realizowane w ramach współpracy odnoszącej się do dziedzin, w których oba kraje mają wspólne interesy, na poziomie stosunków dwustronnych i europejskich, jak również w wymiarze wielostronnym. Rzeczpospolita Polska i Republika Francuska zamierzają wspólnie działać na rzecz Europy służącej realizacji interesów państw członkowskich oraz chroniącej obywateli Unii, dla zagwarantowania praw i dobrobytu ich obywateli oraz na rzecz umacniania w Unii Europejskiej i w świecie wartości leżących u źródeł projektu europejskiego”.

Współpraca w obszarze energetyki i ciepłownictwa miałaby dotyczyć m.in.: „podjęcia wysiłków na rzecz promowania możliwości wspierania przez Unię Europejską rozwiązań ukierunkowanych na obniżenie poziomu emisji w sektorze energetycznym, w tym w szczególności w kwestii ciepłownictwa”.

Pełną treść porozumienia mogą Państwo znaleźć tutaj.

Fot. prezydent.pl
Źródło: prezydent.pl

RAPORT NIK PUNKTUJE REFORMĘ GÓRNICTWA

Opublikowany 31 stycznia br. raport NIK dotyczący restrukturyzacji Polskiej Grupy Górniczej nie pozostawia wątpliwości – ten proces po prostu nie mógł się udać.

W niedawnym komentarzu przypomniałem czytelnikom Nowoczesnego Ciepłownictwa, że od miesięcy prognozowaliśmy na łamach portalu nadchodzące załamanie w górnictwie. Zgodnie z naszymi przypuszczeniami staje się ono powoli faktem. Największa spółka branży – Polska Grupa Górnicza (PGG) ma coraz większe problemy z utrzymaniem płynności. Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie z 31 stycznia wyjaśnia nam, dlaczego nadchodząca katastrofa musi się wydarzyć.

• Organ kontrolny podkreśla, że w latach 2016-18 ceny węgla utrzymywały się na wysokich poziomach co sprzyjało restrukturyzacji PGG powstałej na bazie Kompanii Węglowej (później dołączono do niej zakłady Katowickiego Holdingu Węglowego). Jednak zmarnowano ten czas.

• PGG zapewniła objętym w posiadanie kopalniom funkcjonowanie jednak nie zmniejszono wysokich kosztów produkcji ani nie poprawiono spadającej wydajności.

• Przejmowany przez PGG majątek Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego był źle wyceniony. Zawyżono ich wartość o 40 proc. względem analiz dokonanych przez prywatnych audytorów. W efekcie wypaczono koszty operacyjne nowo powstałej firmy, która miała się restrukturyzować.

• Aktualizacje biznesplanu PGG nie były akceptowane przez Radę Nadzorcza i odstawały od przyjętej umowy inwestycyjnej.

• Sporą część olbrzymich kosztów operacyjnych stanowiły wynagrodzenia, które nie były uzależnione od wyników spółki.

Wyniki raportu NIK są więc druzgocące dla reformy górnictwa realizowanej od 2015 r. W pełni pokazują one, że kondycja PGG jest fatalna, a zmieniające się na niekorzyść warunki makroekonomiczne (w ciągu 12 miesięcy ceny węgla w portach ARA spadły z okolic 90 do nieco ponad 50 $ za tonę) powodują, że firma stoi dziś nad przepaścią. Będzie to z pewnością jeden z najistotniejszych problemów przed jakimi stanie rząd w tym roku. Co gorsza – ma on ograniczone pole działania.

• Nowa Komisja Europejska ma jeszcze większe ambicje klimatyczne od poprzedniej. Z pewnością nie zgodzi się na żadną formę pomocy publicznej dla sektora górniczego. Chyba, że bierzemy pod uwagę przesuwanie kopalń do Spółki Restrukturyzacji Kopalń i ich likwidację – na to środki są.

• Spodziewana zgoda Polski na przyjęcie w połowie roku celu osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. z definicji oznacza dość szybką śmierć paliw kopalnych i konieczność regularnego „wygaszania” sektora górniczego.

• Ewentualne skupy drogiego węgla krajowego przez energetykę nadwyrężyłyby jej rezerwy i mogły wywołać problemy w przypadku rosnących uprawnień do emisji CO2.

POLSKA GRUPA GÓRNICZA WALCZY O ŻYCIE. JEDYNA DROGA TO CIĘCIA

Największa krajowa spółka górnicza walczy o zachowanie płynności finansowej. Na stole są dwie opcje ratunkowe, ale tylko jedna z nich ma sens w kontekście zaostrzającej się polityki klimatycznej – to zmniejszenie produkcji, redukcja etatów a być może nawet zamknięcie jednej z kopalń.

Na łamach Nowoczesnego Ciepłownictwa od dawna prognozowaliśmy nadchodzące załamanie w górnictwie.

W analizie „2020: rok, w którym nad polskim węglem zajdzie słońce?” podkreślaliśmy znaczenie niskich cen „czarnego złota” na światowych rynkach, nierentowność krajowego wydobycia, problem z finansowaniem nowych inwestycji (jeśli korzystają z paliw wysokoemisyjnych), wzrastający nacisk polityki klimatycznej czy restrykcje Komisji Europejskiej dotyczące udzielania pomocy publicznej. Na domiar złego w kluczowych firmach wydobywczych takich jak Polska Grupa Górnicza (PGG) pojawiły się żądania płacowe. Ich dynamika co prawda wynikała z ogólnych trendów gospodarczych i szybkiego wzrostu wynagrodzeń, jednak okazała się kompletnie oderwana od trendów sektorowych, które dla górnictwa zwiastują trudny okres, a być może po prostu walkę o przetrwanie.

Kasandryczne wizje szybko się ziszczają. Dziś (29 stycznia) wśród ekonomicznych tematów największych krajowych mediów dominowała pogarszająca się sytuacja w PGG. Szybko rosnące zwały węgla zagrażają płynności finansowej firmy. Nie pomaga nawet kierowanie surowca do magazynów na terenie kraju.

Dziennik Rzeczpospolita podkreśla, że rozpatrywane są dwa scenariusze rozwiązania tej trudnej sytuacji. Pierwsza to nakłonienie spółek energetycznych do kupna surowca. Według mojej oceny mógłby to być sposób na ponowne dofinansowanie przez energetykę sektora górniczego w taki sposób by takie działanie nie zostało uznane za niedozwoloną pomoc publiczną. Tyle tylko, że węgiel z PGG jest drogi i jego kupno w momencie, gdy na rynku istnieją tańsze alternatywy mogłoby oznaczać narażanie na straty finansowe firm energetycznych, które są przecież notowane na giełdzie. Ponadto sektor energetyczny również ma problemy związane ze swoją emisyjnością a w efekcie rentownością. Wzrost cen uprawnień do emisji CO2 to duże wyzwanie. Energetyka była już w ostatnich latach drenowana z pieniędzy by pomagać górnictwu i powtórzenie tej sytuacji mogłoby być dla niej zabójcze.

Druga opcja, bardziej realna, to ograniczenie produkcji przez PGG poprzez cięcia etatów bądź (chwilowe?) wstrzymanie produkcji przez jedną z należących do grupy kopalń. To właśnie tą drogą powinna pójść spółka.

Nowa strategia Komisji Europejskiej tzw. Zielonego Ładu będzie w kolejnych latach tworzyć jeszcze większą presję na sektor górniczy. Branża musi się skurczyć by móc działać w horyzoncie 2050 r. Oczywiście będzie się to wiązało z dużymi problemami społecznymi i politycznymi.

REKORDOWA MOC PROJEKTÓW W KRAKOWSKIEJ ELEKTROCIEPŁOWNI PGE EC

W 2019 roku krakowska elektrociepłownia zrealizowała rekordową liczbę 217 projektów w zakresie rozwoju rynku ciepła. Przekłada się to na 75 MW termicznych – czyli tyle ile jest potrzebne, aby zapewnić komfort cieplny mieszkańcom Nowego Sącza.

Rok zakończył się także podpisaniem aż 5 nowych umów kompleksowych z krakowskimi spółdzielniami mieszkaniowymi w ramach programu „Ciepła woda bez piecyka”. Oznacza to, że w najbliższych latach w 135 budynkach na terenie Krakowa zostaną zlikwidowane piecyki gazowe. Już dzisiaj mieszkańcy największej spółdzielni mieszkaniowej w Krakowie – SM Podgórze korzystają wyłącznie z modułów dostarczających wodę użytkową ze scentralizowanego, bezpiecznego systemu ciepłowniczego. W ubiegłym roku projekt „Ciepła woda bez piecyka” zakończył się tam w aż 90 budynkach.

Elektrociepłownia PGE Energia Ciepła rozwija się wraz z miastem. Stale rosnące zapotrzebowanie na ciepło wymaga dobrej współpracy pomiędzy dystrybutorem ciepła tj. Miejskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej oraz Miastem Kraków tak, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne miastu w długim horyzoncie czasowym i odpowiednio zaplanować modernizację i inwestycje w elektrociepłowni – powiedział Mariusz Michałek, dyrektor krakowskiej elektrociepłowni PGE Energia Ciepła.

Z punktu widzenia współpracy na krakowskim rynku ciepła w kolejnych latach kluczowe było również podpisanie w ostatnim roku przez PGE Energia Ciepła dwóch ważnych umów – Umowy zrównoważonego rozwoju z Miastem Kraków oraz Umowy o rozwoju rynku ciepła z MPEC.

Pracownicy krakowskiej elektrociepłowni biorą udział również w projekcie „Mapy ciepła”. Mapa ciepła jest narzędziem niezbędnym zarówno dla dystrybutora ciepła (umożliwia zaplanowanie koniecznych inwestycji sieciowych) jak i dla producentów ciepła (zaplanowanie inwestycji, remontów) tak, aby dostosować je do przyszłych potrzeb mieszkańców Krakowa.

Umowa zrównoważonego rozwoju, współpraca przy opracowaniu mapy ciepła dla Krakowa, czy w ramach projektu Energy Lab – to tylko wybrane projekty, które przekładają się na realne efekty tej współpracy – dodał Mariusz Michałek.

Z kolei projekt „Energy Lab” jest realizowany w ramach umowy na monitoring mediów w budynkach użyteczności publicznej Gminy Miejskiej Kraków. Oprócz generowania kwartalnych raportów dla ponad 600 obiektów i przeprowadzenia diagnoz energetycznych, zrealizowano również szkolenie dla osób zarządzających budynkami użyteczności publicznej oraz przekazano raport dotyczący rekomendacji rozwoju systemu monitorowania mediów.– W pierwszym kwartale tego roku będą już znane pierwsze efekty prowadzonych działań.

Remonty, modernizacje i nowe inwestycje

Prowadzone prace remontowe w krakowskiej elektrociepłowni PGE Energia Ciepła mają na celu z jednej strony zapewnić niezawodność urządzeń produkcyjnych w sezonie grzewczym, a z drugiej komfort termiczny mieszkańcom Krakowa w każdych warunkach pogodowych. Prowadzone prace przystosowują również urządzenia do wymagań najnowszych norm środowiskowych – BREF/BAT, które zaczną obowiązywać w 2021 r.

Podczas ubiegłorocznej kampanii remontowej w krakowskiej elektrociepłowni PGE Energia Ciepła mieszkańcy Krakowa mogli na bieżąco obserwować postępy prac na najwyższej budowli Krakowa – kominie rozruchowym o wysokości 260m, który zyskał nową powłokę malarską, wymieniona została również konstrukcja stalowa podestów i zamontowane zostało nowe oświetlenie przeszkodowe. Osoby odwiedzające w ubiegłym roku elektrociepłownię podczas Dnia Otwartego, czy podczas wydarzenia „Zajrzyj do Huty” zauważyły również demontaż i montaż nowej elewacji na budynku bloków energetycznych. To był tylko jeden z elementów prac mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa oraz zwiększenie energochłonności budynku bloków energetycznych, w których wytwarzane jest ciepło i energia elektryczna. W sumie wymieniono 4 tysiące m2 elewacji – jest to powierzchnia odpowiadająca około 9,5 boiskom do siatkówki.

W krakowskiej elektrociepłowni zainstalowane są cztery bloki energetyczne. W 2019 r. wykonano szereg prac począwszy od diagnostyki poszczególnych kotłów, po remont kapitalny jednego z nich.

W 2020 r. roku planowany zakres prac remontowych również jest imponujący. Oprócz remontów i przeglądów prowadzonych corocznie; planowany jest remont kapitalny kolejnych dwóch bloków energetycznych oraz remont budowlany chłodni kominowej. Remont będzie obejmował m.in. konstrukcje wsporczą chłodni (czyli konstrukcję na której umieszczony jest widziany z daleka betonowy kołnierz), wodorozdział (czyli urządzenia dzięki którym woda w chłodni paruje) oraz stalową galerię na koronie chłodni. Ponadto planowana jest również realizacja kilku projektów dostosowujących urządzenia elektrociepłowni do spełnienia nowych wymagań BREF/BAT, w tym m.in.: modernizacja elektrofiltrów na dwóch blokach energetycznych, dołożenie kolejnej warstwy katalizatora na instalacji odazotowania spalin, zabudowę półki sitowej w absorberze instalacji odsiarczania, modernizacji instalacji oczyszczania ścieków, rozbudowy instalacji monitoringu emisji do powietrza, a także modernizacja i doposażenie laboratorium chemicznego.

Źródło: PGE EC
Fot. PGE EC

O EUROPEJSKIM ZIELONYM ŁADZIE W DAVOS

Podczas odbywającego się w Davos Światowego Forum Ekonomicznego globalni liderzy debatowali m.in. na temat kwestii związanych z gospodarką i klimatem. Dyskusja w tym zakresie skupiona była głównie na nowej inicjatywie KE – Europejskim Zielonym Ładzie.

Poniżej znajdą Państwo przemówienie przewodniczącej KE, Ursuli von der Leyen:

„Komisja Europejska przedstawiła jako swoją kluczową inicjatywę Europejski Zielony Ład. Europa ma więc być pierwszym na świecie kontynentem neutralnym dla klimatu do 2050 r. i zrobi wszystko, co w jej mocy, aby umożliwić realizację niezbędnych w tym zakresie inwestycji i innowacji.

Pieniądze europejskie, współfinansowanie krajowe, inwestycje prywatne, silnie wspierane przez Europejski Bank Inwestycyjny stworzą zieloną falę inwestycji. W ubiegłym miesiącu 44 największych inwestorów w Europie, wezwało UE do jak najszybszego wprowadzenia w życie neutralności klimatycznej. Oni chcą tego prawa. Mówią, że da im to pewność, rozliczalność i rzetelność, których potrzebują do planowania długoterminowych inwestycji.

Europejski Zielony Ład to nasza nowa strategia wzrostu. Nowością i różnicą w stosunku do obecnego modelu opartego na paliwach kopalnych jest to, że będziemy wspierać wzrost, który polega na dawaniu planecie więcej niż się jej odbiera. Tak ekonomiści nazywają model wzrostu regeneracyjnego. Europa jako pierwszy gracz na rynku, ma przewagę i ma zamiar ją wykorzystać. Nasz sojusz baterii, inteligentne sieci, zielona energia wodorowa, morska energia wiatrowa, czysta stal i dekarbonizowany gaz stworzą innowacje i miejsca pracy. Ale nie ma sensu ograniczać emisji gazów cieplarnianych na naszym podwórku, jeśli zwiększymy import CO2 z zagranicy. To nie tylko kwestia klimatu, to także kwestia uczciwości. Jest to kwestia uczciwości wobec naszych firm i naszych pracowników. Będziemy chronić ich przed nieuczciwą konkurencją. Jednym ze sposobów na osiągnięcie tego jest mechanizm podatku granicznego od węgla.

Wolę jednak zachęcić naszych partnerów handlowych, aby współpracowali z nami na rzecz poprawy klimatu. Tu przykładem jest Kalifornia, która wdrożyła systemem handlu emisjami. Widoczne są także pierwsze kroku Chin w tym zakresie. Mogą to być bowiem pierwsze kroki w kierunku równych szans. Jest to przykład nowych nowoczesnych ram międzynarodowych, których wszyscy potrzebujemy.

Ale w zamian prosimy o sprawiedliwość. Mamy wiele do zaoferowania. Jesteśmy największym jednolitym rynkiem na świecie. Jesteśmy jedną z trzech największych gospodarek. Jesteśmy największym źródłem i celem bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Mamy ponad 80 umów o wolnym handlu i ponad 700 międzynarodowych umów gospodarczych.

Wszystkie te umowy dotyczą nie tylko handlu: są platformami do kształtowania i wykorzystania globalizacji. I są motorem do budowania wspólnych rozwiązań dla wyzwań, takich jak zmiany klimatu czy digitalizacji”

Źródło: KE
Fot. KE

REZERWA DLA NOWYCH INSTALACJI – PRZYDZIAŁ UPRAWNIEŃ

15 stycznia Komisja Europejska opublikowała aktualizację statusu dotyczącą przydziału uprawnień z Rezerwy dla Nowych Instalacji (New Entrants’ Reserve) na lata 2013–2020.

W trzeciej fazie ETS-u nowe instalacje, a także instalacje zwiększające swoją „moc” kwalifikują się do bezpłatnego przydziału EUA z ww. Rezerwy. Do tej pory 169,7 mln uprawnień było zarezerwowanych dla 996 instalacji na cały trzeci okres rozliczeniowy. Pozostawia to 65% początkowej Rezerwy dla nowych instalacji, które zostaną zbudowane w przyszłości, a także dla istniejących instalacji, które zwiększą swoją „moc” do końca 2020 r.

Pozostałe uprawnienia na koniec trzeciego okresu rozliczeniowego zostaną przeniesione do MSR-u, z czego 200 mln zostanie wykorzystane na utworzenie Rezerwy dla Nowych Instalacji na kolejny okres rozliczeniowy tj. od 2021 r. do 2030 r.

Tabela przydziału uprawnień z Rezerwy Nowych Instalacji powinna ponownie zostać zaktualizowana jeszcze w styczniu br. Obecną wersję tabeli mogą Państwo znaleźć tutaj.

Źródło: KE
Fot. Pixabay