Home Archive by category Ciepło systemowe

Ciepło systemowe

POLSKIE DOMY W WĘGLOWEJ AWANGARDZIE EUROPY

W Polsce sektor ciepłownictwa zużywa ok. 26 mln ton węgla. Połowa z tego przypada na gospodarstwa domowe. Co więcej, spalamy w nich 87 proc. węgla wykorzystywanego w gospodarstwach domowych w całej Unii Europejskiej.

Z tego powodu proces odchodzenia od tego surowca będzie długi i kosztowny. Polski Instytut Ekonomiczny i Forum Energii szacują, że dekarbonizacja całego sektora ciepłownictwa pochłonie ponad 550 mld zł do 2030 roku. Eksperci podkreślają, że niezbędna jest kompleksowa strategia dla rozwoju branży – bez niej Polska nie da rady wypełnić zobowiązań, jakie narzuca polityka klimatyczna UE.

– Polskie ciepłownictwo bazuje na węglu. Zużywa go ok. 24–26 mln ton rocznie. Same gospodarstwa domowe spalają aż 12 ton węgla. Jeśli spojrzymy z perspektywy całej UE, okazuje się, że Polacy spalają w domach ponad 80 proc. węgla, który jest wykorzystywany we wszystkich gospodarstwach domowych w całej Unii Europejskiej. Czyli Polska jest całkowitym ekstremum pod względem spalania węgla w indywidualnych budynkach – mówi agencji Newseria Biznes dr Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii.

Jak wynika z raportu Forum Energii i PIE, w Polsce 47 proc. gospodarstw domowych ogrzewa swoje domy paliwami stałymi, a w indywidualnych instalacjach grzewczych powstaje 76 proc. ciepła. Pozostałe 24 proc. jest wytwarzane w systemach ciepłowniczych, z których 80 proc. jest nieefektywnych. Rokrocznie ciepłownictwo emituje 68 mln ton CO2 (czyli 1/4 krajowej emisji).

Niska emisja (ze źródeł o wysokości poniżej 40 m), pochodząca z indywidualnych źródeł wytwarzania ciepła w ok. 5 mln budynków w Polsce, jest jedną z głównych przyczyn złej jakości powietrza. Około 3,5 mln budynków jest zaopatrywanych w ciepło z niskosprawnych źródeł opalanych węglem. Stare i nieefektywne energetycznie kotły i piece to natomiast główne źródło smogu, z którym borykają się polskie miasta i samorządy. Choroby będące jego skutkiem kosztują budżet państwa rokrocznie ok. 30 mld euro („Ciepłownictwo w Polsce 2019”).

– W okresie zimowym właśnie to, co spalamy w domach, we własnych piecach, jest największym problemem, szczególnie na południu Polski. Na to nakładają się również transport, przemysł i energetyka – mówi Joanna Maćkowiak-Pandera.

W Polsce dużym problemem jest niska efektywność energetyczna budownictwa mieszkalnego. Z ubiegłorocznego „Barometru zdrowych domów” przygotowanego na zlecenie Velux wynika, że 58 proc. polskich zasobów budowlanych to budynki starsze niż 40 lat, a jedynie 10 proc. ma świadectwa energetyczne klasy A lub B. To oznacza, że przeważająca większość polskich domów jednorodzinnych ma niski bądź bardzo niski standard energetyczny, a tym samym wysokie zapotrzebowanie na ciepło.

Największym problemem są budynki jednorodzinne na terenach wiejskich. Jak podkreśla prezes Forum Energii, to wymaga uwzględnienia w rządowym programie Czyste Powietrze oraz wypracowania kompleksowej strategii poprawy efektywności energetycznej budownictwa mieszkaniowego.

– Powinniśmy mieć konkretne cele, które chcemy osiągnąć. W tej chwili dzięki programowi Czyste Powietrze jesteśmy w stanie poprawić efektywność energetyczną o ok. 15 proc., natomiast to może być za mało, to powinno być co najmniej 30 proc. – podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera. – Biorąc pod uwagę długofalową perspektywę i fakt, że dyskutujemy o neutralności klimatycznej, chcemy, aby gospodarstwa domowe nie płaciły więcej za ciepło i odchodziły od węgla, to jedynie dobra efektywność energetyczna może nam w tym pomóc.

Niska efektywność to również problem ciepłownictwa systemowego. Polska ma jedną z najlepiej rozwiniętych sieci ciepłowniczych w Europie, która liczy blisko 21,5 tys. km. Jednak 80 proc. z nich jest nieefektywne energetycznie (w rozumieniu unijnej dyrektywy o efektywności energetycznej). To, że nie spełniają unijnych kryteriów, de facto eliminuje je ze wsparcia finansowego.

– Koszty uprawnień do emisji CO2 wzrosły w ostatnim czasie o 250 proc. Zakład ciepłowniczy musi je ponieść samodzielnie, co oznacza, że trudno będzie im w tej sytuacji odchodzić od węgla. W Polsce systemy ciepłownicze w dalszym ciągu produkują z niego 75 proc. energii. Polskie ciepłownictwo systemowe, mimo że jest jednym z największych w Unii Europejskiej, jest na zakręcie – podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera.

Forum Energii zaznacza, że Polska nie ma ani spójnej strategii rozwoju ciepłownictwa, ani jasnych deklaracji dotyczących ograniczania korzystania z węgla. To utrudnia systemowe działania. Tymczasem niekorzystny bilans paliwowy i wadliwy system taryfowania negatywnie odbijają się na konkurencyjności sektora, a Polska jest zobowiązana do uczestnictwa w osiąganiu wspólnych celów UE i redukcji emisji gazów cieplarnianych w ciepłownictwie i energetyce o 43 proc. do 2030 roku (w stosunku do poziomu z 2005 roku). Bez reformy w obszarze ciepłownictwa nie będzie to możliwe.

– Potrzebujemy strategii czystego ciepła, musimy postawić sobie cele odejścia od węgla na rzecz czystych źródeł energii. Uważamy, że 2030 rok dla gospodarstw indywidualnych i 2035 rok dla systemów ciepłowniczych to realne daty. Do tego oczywiście są potrzebne środki finansowe i plan wdrażania konkretnych mechanizmów. O tym powinniśmy w kolejnych miesiącach intensywnie rozmawiać z Brukselą, bo trudno nam będzie poradzić sobie z tą skalą wyzwań i kosztami – podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera.

Z szacunków Forum Energii wynika, że na transformację ciepłownictwa w ciągu najbliższej dekady potrzeba ok. 558 mld zł, ale utrzymywanie status quo będzie równie kosztowne – pochłonie ok. 200 mld zł, nie przynosząc przy tym żadnych wymiernych korzyści ekonomicznych i zdrowotnych (raport „Czas na ciepłownictwo” Polskiego Instytutu Ekonomicznego i Forum Energii).

– Koszty transformacji ciepłownictwa są duże, bo obejmują nie tylko koszt modernizacji i wymiany źródeł ciepła. Fundamentem tej transformacji jest też poprawa efektywności energetycznej. Najpierw trzeba w to zainwestować, a dopiero później wymieniać źródło ciepła. Te środki nie mogą pochodzić tylko z zewnątrz. Sami też musimy opracować odpowiednie mechanizmy finansowania – mówi Joanna Maćkowiak-Pandera.

Źródło: Newseria

Fot. Materiały własne

NOWE INWESTYCJE PGE EC

PGE Energia Ciepła Oddział Elektrociepłownia w Zgierzu przeprowadziła w 2019 roku strategiczne inwestycje rozwojowe i modernizacyjne na sieci ciepłowniczej.

Dzięki tym pracom dostawa ciepła do każdego rejonu miasta może być teraz realizowana z różnych kierunków, co w sposób znaczący podniosło bezpieczeństwo i ciągłość dostaw ciepła do wszystkich odbiorców.

– Inwestujemy w rozwój sieci ciepłowniczej, ponieważ każdy nowy odbiorca i nowe przyłącze do systemu, to działanie w kierunku poprawy jakości powietrza, którym oddychamy. Spalanie paliw niskiej jakości, w tym również odpadów, w starych przydomowych kotłowniach jest przyczyną powstawania emisji. W trosce o nasze zdrowie warto je zredukować, a docelowo wyeliminować, właśnie poprzez przyłączenie się do miejskiej sieci ciepłowniczej – powiedział Grzegorz Dolecki, dyrektor PGE Energia Ciepła Oddział Elektrociepłownia w Zgierzu.

Kontynuując rozpoczęty w 2018 roku projekt współfinansowany ze środków unijnych na terenie Zgierza, zmodernizowano i/ lub zbudowano kolejne odcinki centralnej magistrali ciepłowniczej, która stanowi najstarszy element zgierskiej sieci ciepłowniczej zbudowany jeszcze w latach 70-tych. Zakończono również wymianę 50 wyeksploatowanych już węzłów zmieszania pompowego, na nowoczesne węzły cieplne wymiennikowe z pełną automatyką. Trwa także rozbudowa sieci ciepłowniczej w ścisłym centrum Zgierza w ramach likwidacji niskiej emisji, zadanie to realizowane jest we współpracy z Urzędem Miasta Zgierza.

Zgierska elektrociepłownia zakończyła w 2019 roku inwestycję związaną z budową nowego przyłącza ciepłowniczego do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu, a także budowę ostatniego fragmentu wschodniego pierścienia magistrali ciepłowniczej wraz z przyłączeniem do sieci ciepłowniczej Centrum Handlowego przy ulicy Armii Krajowej. Zakończona została również budowa przyłącza ciepłowniczego wraz zabudową węzła cieplnego wymiennikowego w budynku wielorodzinnym przy ulicy Staffa.

Źródło/Fot. – PGE EC

TORUŃ MA EFEKTYWNY SYSTEM CIEPŁOWNICZY

Toruński system ciepłowniczy, dzięki kogeneracyjnej elektrociepłowni gazowej PGE Toruń należącej do PGE Energia Ciepła, jest już efektywny energetycznie.

Współczynnik, który mierzy tą efektywność, osiągnął w 2019 roku bardzo wysoką wartość. Co ważne, zaplanowanie dostawy ciepła z efektywnego systemu ciepłowniczego w ramach inwestycji, istotnie wpływa na obniżenie kosztów budowy.

Toruńscy inwestorzy chętnie przyłączają budynki do sieci ciepłowniczej. Każdy nowopowstający budynek, zgodnie z obowiązującym prawem, musi spełnić wymogi dotyczące efektywności energetycznej, która w dużej mierze zależy od źródła ogrzewania. Współczynnik Wpc*, mierzący tą efektywność im jest niższy, tym jest to korzystniejsze dla inwestora, bo wpływa na obniżenie kosztów wybudowania inwestycji. Wartość tego współczynnika jest niezbędna projektantom, planującym ogrzewanie dla klienta .

– Dzięki wytwarzaniu ciepła w kogeneracji w oparciu o paliwo gazowe, wartość współczynnika Wpc dla systemu ciepłowniczego w Toruniu za 2019 r. wyniosła 0,36. To efekt przeprowadzenia zmian w technologii wytwarzania: z węglowej na gazową. Stąd obecnie mamy wyższą wartość współczynnika w stosunku do poziomu 1,46, który charakteryzował sieć do 2016 roku, gdy ciepło wytwarzane było w kotłach węglowych, bez procesu kogeneracji. W celu poprawy efektywności energetycznej systemów, spółki należące do PGE Energia Ciepła, inwestują również w sieci ciepłownicze. Obecnie w Toruniu 60 proc. sieci to nowoczesna infrastruktura oparta o rury preizolowane i nadal wymieniamy kolejne odcinki. W ciągu ostatnich 15 lat toruńska spółka wybudowała około 35 kilometrów sieci ciepłowniczych. Wszystko to wpływa na efektywność systemu i bezpieczeństwo dostaw ciepła dla naszych klientów – mówi Robert Kowalski, prezes zarządu PGE Toruń.

Korzystanie z efektywnego systemu ciepłowniczego pomaga inwestorom spełnić wymogi określone w przepisach budowlanych dotyczących efektywności energetycznej budynku czyli zapewnienia komfortu użytkowania przy jednoczesnym najniższym zużyciu energii przez budynek.

– System ciepłowniczy w Toruniu charakteryzuje się wysoką efektywnością. Wysoka wartość współczynnika Wpc w 2019 roku to bardzo dobry wynik. Dzięki temu koszty budowy inwestycji wraz z instalacją do odbioru ciepła sieciowego będą dla klientów niższe. Gdyby nie korzystali z efektywnego systemu ciepłowniczego, musieliby ponieść dodatkowe koszty związane np. z koniecznością budowy wentylacji mechanicznych z rekuperacją czy korzystać z takich systemów jak pompy ciepła, solary lub zwiększyć grubość przegród termoizolacyjnych. Wszystko to powiększyłoby koszty planowanej nowej inwestycji przez klienta. Całe szczęście w Toruniu nie musimy się tym martwić – mówi Wiesław Kusiński, właściciel biura projektowego.

Od stycznia 2020 roku weszły w życie zmiany w prawie energetycznym i budowlanym, które kładą nacisk na wybór ciepła sieciowego, wtedy, gdy istnieją techniczne i ekonomiczne możliwości przyłączenia budynku do sieci. Zmiany w prawie wprowadziły również dodatkowe obowiązki dla autorów projektów budowlanych. Stąd też PGE Toruń, przeprowadziła w styczniu spotkanie dla przedstawicieli biur architektonicznych, aby wyjaśnić nową rolę projektantów w procesie przyłączenia budynku do sieci ciepłowniczej.

– Znowelizowane przepisy regulujące obowiązek przyłączenia do sieci ciepłowniczej nakładają na autorów projektów budowlanych zobowiązanie do weryfikacji istnienia technicznych i ekonomicznych warunków przyłączenia. Warto podkreślić, że oświadczenia w tym przedmiocie są obowiązkowym załącznikiem do wniosku o udzielenie pozwolenia na budowę– mówi mecenas Piotr Zamroch z kancelarii specjalizującej się w problematyce przyłączenia obiektów do sieci ciepłowniczej.

Podstawą do sformułowania oświadczenia o możliwości lub jej braku podłączenia do sieci przez projektanta, jest pozyskanie informacji z PGE Toruń, czy istnieje techniczna i ekonomiczna możliwość przyłączenia budynku do sieci ciepłowniczej. W tym celu projektant lub inwestor powinien złożyć do PGE Toruń zapytanie w formie pisemnej. Aby to ułatwić, PGE Toruń umieściła na swojej stronie internetowej www.pgetorun.pl wzór takiego formularza.

Źródło/Fot. – PGE Toruń

FUZJE PAŃSTWOWYCH SPÓŁEK URATUJĄ ENERGETYKĘ? CO Z CIEPŁOWNICTWEM?

Rząd chce podczas obecnej kadencji dokonać spektakularnych przetasowań w obrębie spółek skarbu państwa. Powodem jest słaba kondycja części z nich.

Minister aktywów państwowych, Jacek Sasin, podkreślił, że spółki z udziałem skarbu państwa powinny przynosić zyski i inwestować. “Mają temu służyć między innymi fuzje. Chciałbym, żeby było ich jak najwięcej, a w ich wyniku powstawały organizmy zdolne kumulować swoje budżety inwestycyjne, rozwijać się i konkurować z wielkimi podmiotami na rynku europejskim” – stwierdził polityk w wywiadzie udzielonym Dziennikowi Gazecie Prawnej.

Słowa ministra Sasina to zapowiedź strategii jaką będzie realizować rząd podczas obecnej kadencji. Istnieje grupa firm kontrolowanych przez państwo, których kondycja finansowa jest dobra. Takim przykładem jest np. PKN Orlen, który dzięki niskim cenom ropy naftowej, zakazowi handlu w niedzielę (stacje są wtedy otwarte) i pakietowi paliwowemu, notuje dobre wyniki. Istnieje jednak również druga grupa spółek z udziałem skarbu państwa mających problemy. Tu na uwagę zasługuje energetyka, która zbyt późno zdecydowała się na zwrot w stronę OZE mimo rosnących kosztów polityki klimatycznej. Szczególnie dotkliwa sytuacja ma miejsce w Tauronie, który posiada dużo aktywów węglowych.

Już pobieżna analiza słów ministra Sasina pokazuje, że duża liczba fuzji ma opierać się na międzysektorowym łączeniu spółek według schematu, w którym tylko jedna z nich ma dobre wyniki i spore zapasy gotówki, stanowiąc swoiste “koło ratunkowe” dla drugiej. Takim przykładem, choć nie do końca reprezentatywnym, jest zapowiedź fuzji Orlenu i Energi. Dlaczego nie do końca reprezentatywnym? Ponieważ między tymi przedsiębiorstwami występuje synergia co wcale nie musi być takie oczywiste (płocki koncern od lat inwestuje w produkcję energii). Biorąc to pod uwagę warto zastanowić się nad pozostałymi schematami jakimi posłuży się w swoich planach Ministerstwo Aktywów Państwowych. Niezwykle nurtujące wydaje się tu np. pytanie o przyszłość wspomnianego już Tauronu?

Interesującym wątkiem w kontekście wywiadu, który ukazał się w Dzienniku Gazecie Prawnej, wydaje się również ciepłownictwo. Jeszcze przed objęciem stanowiska sekretarza stanu w resorcie aktywów państwowych, Janusz Kowalski, zapowiadał konieczność „repolonizacji” tego sektora. Być może strategia przejęć i konsolidacji branży, którą Sasin wyłożył w mediach to rozwinięcie tego pomysłu?

Fot. Ministerstwo Aktywów Państwowych

ZYSKA: “OZE TO REMEDIUM NA NADCHODZĄCE WYZWANIA”

„Dzięki utworzeniu Ministerstwa Klimatu następuje nowe otwarcie dla promocji i rozwoju zastosowania odnawialnych źródeł w wytwarzaniu energii oraz ciepła na terenie Polski” – powiedział wiceminister klimatu Ireneusz Zyska, pełnomocnik rządu ds. OZE, podczas konferencji „RE-Source Poland”.

Otwierając konferencję wiceminister Zyska zwrócił uwagę, że stojące przed całym światem wyzwania klimatyczne wymagają pilnych i skutecznych działań, mających na celu m.in. ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

„Również gospodarka zasobami naturalnymi Ziemi musi ulec zmianie. Nie są one niewyczerpalne, ich pozyskanie staje się coraz trudniejsze. Nakłady, tak finansowe, jak też środowiskowe i ludzkie, ponoszone przy wydobyciu surowców energetycznych, są coraz wyższe oraz coraz rzadziej akceptowalne przez społeczeństwa” – powiedział.

„W tym miejscu na ratunek przychodzą odnawialne źródła energii w postaci energii wiatru, wody, słońca czy biomasy. Ich zastosowanie to remedium na nadchodzące wyzwania, może pomóc w utrzymaniu jakości życia społeczeństwa, a także może stanowić bodziec dla dalszego rozwoju” – dodał.

W opinii pełnomocnika rządu ds. OZE rozwój energetyki rozproszonej ze źródeł odnawialnych stanowi ważny obszar rozwoju energetyki w Polsce, mający na celu dywersyfikację wytwarzania, obniżenie emisyjności, bezpieczeństwo energetyczne i spełnienie celów klimatycznych.

„Naszym głównym celem będzie prowadzenie skutecznych działań, które realnie wpłyną na poprawę jakości powietrza, obniżą poziom emisji gazów cieplarnianych oraz zdynamizują rozwój OZE w Polsce. Chcemy w sposób otwarty prowadzić dyskusję ze wszystkimi zainteresowanymi, aby wypracowane przez nas rozwiązania przyniosły widoczne efekty” – powiedział wiceminister Zyska.

Jak zaznaczył Ireneusz Zyska, pełnomocnik rządu ds. OZE, odnawialne źródła energii to obszar, wokół którego należy budować system energetyczny przyszłości.

„OZE znalazły silne umocowanie w exposé premiera Morawieckiego, czego wyrazem jest m.in. powołanie pełnomocnika rządu ds. odnawialnych źródeł energii. Uważam, że koordynacja działań w tym obszarze na poziomie całego rządu jest kluczowa dla zdynamizowania procesów rozwoju tego sektora” – podkreślił.

„Musimy wspólnie zadbać o to, aby polski przemysł nie stracił swojej przewagi konkurencyjnej z uwagi na wzrost cen energii. Jesteśmy otwarci na dialog i współpracę, która otworzy nowe możliwości rozwoju odnawialnych źródeł energii oraz zapewni polskiemu przemysłowi dostęp do czystej i taniej energii elektrycznej” – dodał wiceminister Zyska.

Fot. Ministerstwo Klimatu

Źródło: Ministerstwo Klimatu

MINISTER KURTYKA: CIEPŁOWNICTWO PRIORYTETEM RZĄDU

W Senacie odbyło się dziś (5 lutego) posiedzenie Komisji Środowiska, w ramach którego rozpatrzono informację Ministra Środowiska na temat zadań priorytetowych i planu pracy resortu. W posiedzeniu wziął m.in. udział minister Michał Kurtyka podkreślający znaczenie ciepłownictwa w strategii rządowej.

Nowe kierunku rozwoju sektora elektroenergetycznego tj. rozwój w kierunku nisko- i zeroemisyjnym (rozwój źródeł OZE takich jak m.in. wiatraki na morzu i lądzie, PV), zmiana paradygmatu z energetyki zcentralizowanej na energetykę zdecentralizowaną i rozproszoną, rozwój ciepłownictwa i magazynów ciepła jako tańszych alternatyw stabilizacji systemu elektroenergetycznego, elektryfikacja transportu (rozwój elektromobilności) – to priorytety rządu i Ministerstwa Klimatu przedstawione Senatorom.

Minister Kurtyka podkreślił również znaczenie współpracy z Komisją Europejską tj. wszelkie konsultacje związane z nową inicjatywą Komisji Europejskiej, Europejskim Zielonym Ładem oraz ambicją osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku czy uruchomienie unijnych funduszy w zakresie poprawy klimatu oraz rozwoju infrastruktury.

Kurtyka podkreślił również znaczenie działania na rzecz czystego powietrza, wody oraz środowiska tj. ograniczenie niskiej emisji, obecnie prowadzonej inwentaryzacja programów prowadzonych przez NFOŚiGW oraz WFOŚiGW i dalszy rozwój programu „Czyste Powietrze”.

Fot. materiały prasowe z archiwum Ministerstwa Energii

BYDGOSZCZ I LUBLIN ZMODERNIZUJĄ SIECI CIEPLNE ZE ŚRODKÓW EBI

Bydgoszcz i Lublin otrzymały kredyty z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) na modernizację sieci dystrybucji energii cieplnej

Kredyty EBI w łącznej wysokości 200 mln PLN (46,4 mln EUR) umożliwią zmodernizowanie dotychczasowych rurociągów i węzłów ciepłowniczych oraz podłączenie do sieci nowych gospodarstw domowych. Ponadto w Bydgoszczy kredyt posłuży do sfinansowania instalacji nowych, wysokosprawnych źródeł energii cieplnej.

Projekty przyniosą korzyści około 500 tys. odbiorców docelowych oraz przyczynią się do poprawy jakości powietrza w obu miastach i ich okolicach.

Oba kredyty EBI zostały udzielone w ramach Planu Inwestycyjnego dla Europy.

Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) – występujący w rozszerzonej roli jako bank klimatyczny Unii Europejskiej – wzmacnia wsparcie dla polskich miast realizujących ambitne programy zwiększania efektywności energetycznej. Operatorzy systemów dystrybucji energii cieplnej w Bydgoszczy i Lublinie otrzymają z EBI kredyty na modernizację swoich sieci, co umożliwi zmniejszenie zużycia energii poprzez ograniczenie strat oraz przyniesie mieszkańcom poprawę jakości powietrza.

EBI udzieli operatorowi systemu ciepłowniczego w Bydgoszczy (tj. Komunalnemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej sp. z o.o. – KPEC) kredytu w wysokości 100 mln PLN (23,2 mln EUR) na sfinansowanie modernizacji miejskiej sieci centralnego ogrzewania i części systemu wytwarzania energii. W korzyściach będą także partycypować cztery sąsiednie gminy (Solec Kujawski, Szubin, Nakło nad Notecią i Koronowo).

EBI udzieli również kredytu w wysokości 100 mln PLN (EUR 23,2 mln EUR) operatorowi systemu ciepłowniczego w Lublinie (tj. Lubelskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej SA – LPEC) na sfinansowanie modernizacji miejskiej sieci centralnego ogrzewania.

W obu przypadkach EBI sfinansuje maksymalnie 50% kosztów projektu.

Powyższe operacje są realizowane w ramach kredytu programowego dla sektora ciepłowniczego w Polsce, który jest objęty gwarancją z Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych (EFIS) – filaru finansowego Planu Inwestycyjnego dla Europy. Bydgoszcz i Lublin nie są pierwszymi miastami korzystającymi z tego kredytu – na początku 2019 roku skorzystało już z niego Opole.

Lilyana Pavlova, Wiceprezes EBI, która nadzoruje operacje w Polsce i w krajach objętych polityką spójności, powiedziała: „Zwiększanie efektywności energetycznej to jeden z najskuteczniejszych sposobów zmniejszania zapotrzebowania na energię, a tym samym redukowania emisji gazów cieplarnianych. Po raz pierwszy wspieramy kredytami operatorów systemów ciepłowniczych w Bydgoszczy i Lublinie. W ten sposób dołączają oni do coraz szerszego grona polskich przedsiębiorstw komunalnych otrzymujących wsparcie EBI na realizację programów w dziedzinie ochrony klimatu, które docelowo prowadzą do poprawy jakości powietrza. Działania te są również elementem szerszego procesu przechodzenia na gospodarkę niskoemisyjną, dlatego cieszymy się, że możemy jako bank klimatyczny Unii Europejskiej mieć swój udział w tym procesie”.

Paolo Gentiloni, komisarz europejski ds. gospodarki, powiedział: „Aby zapewnić pomyślną realizację planu inwestycyjnego będącego elementem Europejskiego Zielonego Ładu, musimy zainwestować ogromne środki w zwiększanie efektywności energetycznej. Finansowanie udostępnione przez bank klimatyczny Unii Europejskiej to doskonała wiadomość dla mieszkańców Bydgoszczy i Lublina, a także kolejny przykład sukcesu we wdrażaniu modelu neutralności klimatycznej”.

Dodatkowe informacje na temat kredytów

W Bydgoszczy zaplanowana przez Komunalne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej sp. z o.o. (KPEC) modernizacja miejskiego systemu ciepłowniczego umożliwi bardziej efektywne dostarczanie energii cieplnej do około 250 tys. odbiorców docelowych, czyli mniej więcej 70% mieszkańców miasta. Kredyt EBI pozwoli sfinansować przyjęty przez KPEC pięcioletni plan inwestycyjny (obejmujący lata 2018–2022). Łącznie projekt przewiduje zmodernizowanie 55 km starych rurociągów i 96 starych węzłów ciepłowniczych oraz wybudowanie 71 km nowych rurociągów i 416 nowych węzłów. Ponadto w miejsce dotychczasowych bloków opalanych węglem powstanie pięć wysokosprawnych bloków kogeneracyjnych opalanych gazem, co przyniesie zmniejszenie zużycia energii pierwotnej o 25%. Ślad węglowy wytwarzanej energii elektrycznej wyniesie 228 g CO2/kWhe, a tym samym będzie mniejszy niż przyjęta przez EBI wartość progowa wynosząca 250 g CO2/kWhe.

W Lublinie zaplanowana przez Lubelskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej SA (LPEC) modernizacja miejskiego systemu ciepłowniczego umożliwi bardziej efektywne dostarczanie energii cieplnej do około 250 tys. odbiorców docelowych, czyli mniej więcej 75% mieszkańców miasta. Kredyt EBI pozwoli sfinansować przyjęty przez LPEC pięcioletni plan inwestycyjny (obejmujący lata 2018–2022). Łącznie projekt przewiduje zmodernizowanie 33 km starych rurociągów i 211 starych węzłów ciepłowniczych oraz wybudowanie 28 km nowych rurociągów i 355 nowych węzłów, co przyczyni się do zwiększenia mocy wytwórczej o 59 MWt oraz wzrostu bezpieczeństwa i efektywności sieci ciepłowniczej.

EBI podpisał umowę z bydgoskim KPEC w grudniu 2019 roku, a z lubelskim LPEC – w październiku 2019 roku. Większość środków udostępnionych przez EBI ma zostać wypłacona w tym roku.

Rada Dyrektorów EBI zatwierdziła kredyt programowy dla sektora ciepłowniczego w Polsce w 2018 roku. Docelowo wartość kredytów ma wynieść maksymalnie 250 mln EUR (nieco ponad 1 mld PLN). Jak dotąd – z uwzględnieniem podpisanej w styczniu 2019 roku umowy kredytowej w wysokości 120 mln PLN (28 mln EUR) dla Opola – EBI podpisał umowy kredytowe na łączną kwotę 320 mln PLN (74 mln EUR).

Fot. Wikipedia

Zródło: Komisja Europejska

CIEPŁOWNICTWO BEZ ŚRODKÓW NA MODERNIZACJĘ. KONIECZNY WZROST CEN CIEPŁA

Branża ciepłownicza musi się modernizować, ale nie ma dziś na to pieniędzy. Winny jest model regulacyjny, który powoduje, że spółki nie generują odpowiedniej nadwyżki finansowej.

Dzisiejsza polityka URE nie służy modernizacji sektora ciepłowniczego. Przede wszystkim poziom taryf na ciepło nie gwarantuje ciepłowniom odpowiedniej stopy zwrotu. Firmy mają niewielką „górkę” zysku, którą mogłyby przeznaczyć na inwestycje. Wiele z nich, szczególnie mniejszych, balansuje na granicy rentowności, inne jak w Chełmie znalazły się już „pod kreską” i zostały wystawione na sprzedaż.

Tymczasem skala wyzwań jest ogromna – dominującym paliwem w sektorze jest nadal węgiel, a polityka klimatyczna Unii Europejskiej zaostrza się. Nie chodzi jedynie o ceny uprawnień do emisji CO2, które dławią ciepłownictwo szczególnie na poziomie powiatowych, miejskich spółek. Powoli choć nieubłaganie zmieniają się również realia pozyskiwania taniego kredytu na inwestycje gazowe, które stanowią naturalny etap przejściowy w przekształceniu ciepłowni w kierunku niskoemisyjnym.

Drugim istotnym czynnikiem blokującym chęć modernizacji branży jest sytuacja, w której przedsiębiorstwo się restrukturyzuje, zwiększa swoją rentowność, a URE widząc poprawę wyników finansowych obniża taryfę na ciepło. W efekcie firmy nie widzą sensu w podejmowaniu wysiłku transformacyjnego. Taka sytuacja nie odpowiada celom unijnym i wymaga zmiany.

Komisja Europejska zamierza wdrażać swoją strategię Nowego Zielonego Ładu, której centralną osią ma być cel osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. (to sytuacja, w której emisje zbilansują się z ich naturalnym bądź technologicznym pochłanianiem). Bruksela dostrzega rolę ciepłownictwa i zaczyna traktować go jako odrębny od energetyki sektor, który może poprawić jakość powietrza. Bardzo możliwe, że w ramach funduszy dedykowanych swojej wizji transformacji gospodarek europejskich wesprze ciepłownie. Jednak to może nie wystarczyć by zmodernizować cały sektor.

Konieczna wydaje się również zmiana podejścia krajowego. Wzrost cen ciepła jest nieunikniony jeśli jego wytwarzanie ma być ekologiczne. Nie chodzi tu jedynie o wymianę paliwa czy kotłów, ale również środki na modernizację sieci i nowe przyłączenia. Warto także zastanowić się dlaczego rząd jest gotowy rekompensować spółkom energetycznym wzrost kosztów cen energii w taki sposób by nie pogorszyła się ich kondycja finansowa, a większych cen nie odczuł „Kowalski”, a zupełnie odmienne podejście prezentuje się w kontekście ciepłownictwa?

Fot. Pixabay

BRYTYJSKI EKSPERYMENT KLUCZOWY DLA NEUTRALNOŚCI KLIMATYCZNEJ UE

Eksperyment uczelni wyższej z Wielkiej Brytanii może okazać się kluczowy dla przyszłości wodoru w Unii Europejskiej. Skuteczne mieszanie tego gazu z tradycyjnym paliwem może stanowić najważniejszy pomost dla wdrażania celu neutralności klimatycznej do 2050 r.

Brytyjski Keele University był jedną z pierwszych uczelni, które przestrzegały przed kryzysem klimatycznym. Z tego względu warto dziś przyglądać się inicjatywom jakie są tam podejmowane. W ostatnim czasie władze tej szkoły wyższej zdecydowały o rozpoczęciu bardzo ciekawego eksperymentu. Ponad sto budynków będzie ogrzewanych gazem ziemnym z 20 proc. domieszką wodoru wytwarzanego przez elektrolizer. Równie istotne wydaje się to, że energii elektrycznej do podziału wody na m.in. wodór dostarczą lokalne turbiny wiatrowe. W założeniu eksperyment powinien pokazać efektywny sposób uzyskiwania ciepła, a cały proces będzie miało dużo mniejszą emisję CO2 aniżeli w przypadku wykorzystania tradycyjnego paliwa w postaci gazu ziemnego.

Dlaczego prace badawcze Keele University są takie ważne? Oczywiście ze względu na kontekst celu osiągnięcia naturalności klimatycznej przez Unię Europejską do 2050 r. To proces, w którym emisje CO2 zbilansują się z ich naturalnym pochłanianiem przez lasy bądź pochłanianiem przez nowe technologie. Ta szeroka transformacja gospodarek Starego Kontynentu ma umożliwić skuteczną walkę ze zmianami klimatu oraz uzyskanie przewag konkurencyjnych w skali globalnej.

Wizja przemian jakie dotkną Europę dopiero się kształtuje, ale już wiadomo, że głębokie zmiany będą potrzebowały paliwa przejściowego, które pozwoli bez zbędnych wstrząsów przejść na nowe technologie. Do tej pory sądzono, że będzie to gaz ziemny spalany w turbinach elektrowni, które w dalszej perspektywie zostaną zmodernizowane do wykorzystywania wodoru. Badania prowadzone w Keele University być może pokażą, że efektywne będzie mieszanie obu gazów dzięki czemu zostanie istotnie zmniejszona emisyjność procesu technologicznego. To ważne także pod kątem infrastrukturalnym np. wykorzystywania gazociągów, które powinny tolerować wodór w niewielkich proporcjach wewnątrz przesyłanej mieszanki.

Docelowo eksperyment prowadzony w Keele University rozwiązałby także kwestię taniego kredytowania nowych inwestycji opartych o gaz w Europie. Przypomnijmy, że Europejski Bank Inwestycyjny uzależnił swoją pomoc inwestycyjną od spełnienia normy 250 g/KWh. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że instalacje spalające docelowo gaz z wodorem będą spełniać ten wymóg.

Fot. Wikipedia

WARSZAWIACY RUSZAJĄ WYMIENIAĆ KOPCIUCHY

Walka z miejskim smogiem w Warszawie nabiera tempa. Od 23 października obowiązuje nowa uchwała dotacyjna, która pozwala mieszkańcom łatwiej uzyskać wyższe dofinansowanie do wymiany tradycyjnych pieców węglowych na korzystniejszych warunkach. Do końca tego roku miasto spodziewa się 800 wniosków. Warszawa finansuje także wymianę starych pieców w zasobach komunalnych.

Uchwała określająca zasady przyznawania dotacji na likwidację kopciuchów w Warszawie przewiduje większe dotacje dla określonych przedsięwzięć, uproszczone procedury, możliwość składania wniosków w każdej z dzielnic miasta oraz działania promocyjne, które mają zachęcić mieszkańców do wymiany pieców.

– Dodatkową zachętą do składania wniosków jest degresja wysokości dotacji. W latach 2019–2020 można uzyskać dofinansowanie na poziomie 100 proc. kwoty inwestycji – od 12 tys. do 200 tys. zł, a w kolejnych latach dotacja będzie się zmniejszała. W 2021 roku dotacja będzie mogła sięgnąć 90 proc. kosztów inwestycji, a w 2022 roku – do 70 proc. – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Jacek Kisiel, zastępca dyrektora Biura Ochrony Powietrza i Polityki Klimatycznej m.st. Warszawy. – Chcemy, jak najszybciej pozbyć się problemu kopciuchów. Już widać pierwsze pozytywne efekty nowej uchwały: zwiększa się zainteresowanie i liczba wniosków. W 2020 roku chcemy osiągnąć co najmniej 2 tys. wniosków, do nawet 4 tys. wniosków.

Do 17 grudnia do urzędu wpłynęło ponad 700 wniosków. System dotacyjny uruchomiony w Warszawie umożliwia dofinansowanie wymiany starych pieców węglowych na pompy ciepła, na podłączenie do ciepła sieciowego, instalację pieca gazowego lub ogrzewania elektrycznego.

– Nowością jest promowanie odnawialnych źródeł energii – dodaje Jacek Kisiel. – Widzimy, że po wejściu w życie nowej uchwały mamy coraz więcej wniosków właśnie na dofinansowanie tego typu inwestycji, np. pomp ciepła. Bardzo nas to cieszy.

Warszawa przeznaczy na walkę ze smogiem rekordową sumę 300 mln zł. Miasto stopniowo likwiduje także stare piece w zasobach komunalnych. W tym roku zniknie ich 540 sztuk, czyli ponad jedna trzecia – najwięcej z Pragi Południe (191). Na kolejnych miejscach znalazły się Wawer (114 instalacji) i Praga Północ (88). Zgodnie z harmonogramem stare piece mają zostać zlikwidowane do końca 2021 roku.

– Wciąż największym problemem jest kwestia wysokich kosztów ogrzewania, które wynikają ze zmiany paliwa. Nie da się ukryć, że ogrzewanie mieszkania węglem jest tańsze niż gazem, ciepłem sieciowym czy odnawialnymi źródłami energii. Zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego największym wyzwaniem na przyszłość jest połączenie wymiany pieca z termomodernizacją budynku. Tylko w ten sposób można obniżyć koszty ogrzewania – mówi przedstawiciel Urzędu Miasta.

Jacek Kisiel podkreśla, że fundusze w dyspozycji miasta powinny wystarczyć na wymianę starych pieców węglowych na bardziej ekologiczne rozwiązania, ale nie wystarczą na termomodernizację budynków w mieście.

– Większe środki finansowe dla samorządów lub lepsze programy dotacyjne, uwzględniające dofinansowanie termomodernizacji budynków, to nasz najważniejszy postulat kierowany do rządu – zaznacza Jacek Kisiel. – Koszty modernizacji to dużo większe kwoty niż te związane z wymianą pieców. Bez tego będzie nam bardzo trudno przekonać wszystkich mieszkańców do wymiany urządzeń grzewczych. Niektórzy będą się obawiali większych wydatków na ogrzewanie nawet w obliczu zakazu używania kopciuchów po 2022 roku, jaki obowiązuje w województwie mazowieckim.

Okazuje się, że nowy system dotacyjny to nie jest jedyny argument dla mieszkańców Warszawy do wymiany przestarzałych kotłów grzewczych. Jak zauważa Jacek Kisiel, zmienia się podejście mieszkańców do konieczności ochrony środowiska i dbałości o jakość powietrza w mieście.

– Świadomość ekologiczna jest coraz większa. Warszawiacy zwracają uwagę już nie tylko na koszty i bezpieczeństwo, lecz także na środowisko. Coraz częściej okazuje się, że decydującym czynnikiem, który skłania do wymiany pieca, jest właśnie ekologia. Mieszkańcy mają też świadomość, że korzystając z kopciucha, są narażeni na kontrole straży miejskiej czy skargi sąsiadów. Warszawiacy słyszą, że miejski smog szkodzi zdrowiu, a to zwiększa zainteresowanie systemem dotacyjnym – zauważa Jacek Kisiel.

Miasto szacuje, że ok. 13,5 tys. budynków nie jest podłączonych do sieci ciepłowniczej ani gazowej.

Źródło: Newseria

Fot. Pixabay